Po pierwsze - gdzie byli rodzice?!111
No tyle to nawet w mrocznych czasach młodości nie dawałem rady... Sporadycznie max 12h w bodajże Medievalu, Faraonie czy HoI2(w sumie tak z 1/5 czytając, bo loadingi czy czekanie na zbudowanie piramidy... eh komp z marketu :D), ale żeby w multi tyle grać, to w najlepszych czasach strzelania w CoDzie po kilku godzinach koordynacja padała... W ogóle jak dla mnie tylko w spokojne strategie da się tyle grać, każda inna czynność wymagająca zręczności, ciagłej uwagi, ale też aktywnego udziału w fabule, zagadkach itp. niszczy mózzzzzg. No i oczywiście tworzenie buildów w crpgach można robić całe życie, ale to inna sprawa(wiadomo, że tworzenie bohatera w crpgach to jakby osobna gra w grze)
Generalnie staszne zuo takie gry, choć grając w Meda kilka dyskografii przesłuchałem, Tolkiena i innych przeczytałem, masakry rycerzy i katedry rysowałem i kto wie co jeszcze. Ogólnie mrok i haj, nieświadomość - nie polecam :P Wiec tak... kwestia to zawsze 'gdzie byli rodzice?' :)
A wracając do tematu, to patrząc z takiej perspektywy, to rzeczywiście te 32 godziny na strategie, to niedużo.