Jako prawilny były brud, który zjadł zęby na tej muzyce pozwalam sobie komentować. Szczerze mówiąc szanuje Wasze gusta i bardzo mnie cieszy, że szukacie w muzyce tego co Wam odpowiada i nie ograniczacie się do utartych "w mainstreamie"schematów. Z mojego subiektywnego punktu widzenia po prostu ta muzyka Disturbed kojarzy się z minionym niezbyt chlubnym okresem. Sama zaś muzyka, kiedyś dla mnie monolit i wręcz sacrum teraz po latach gdy zniknęła święta otoczka pokazuje swoje niewyobrażalna wady jak śmieszny nadmierny patos, oklepane riffy, melodia nie pasująca kompletnie do klimatu, kompromisy, ugrzecznianie brzmienia. Ja to nazywam dojrzałością muzyczną, która teraz pozwala mi wyłapywać perełki z otwartą głową od odmętów harlemskiego rapu przez celtycki rock, death metal aż do popu i kończąc na moim ukochanym bluesie, i przesiewać takie plewy jak właśnie Disturbed. Wy to możecie nazywać całkowicie słusznie zwykłym zaślepieniem i egoizmem. Ja jednak muszę być szczery i pisać jak myślę bez kompromisów. Świetnie Was rozumiem, bo kiedyś to był dla mnie tak jak wspomniałem monolit, ale teraz dla mnie to tragedia. Ja z takich zespołów wyrosłem niektórych znam co mają po 40 lat i siedzą w pubach śmieszkując do małolat i nigdy z tego nie wyrosną. Ba mam nawet znajomych w moim wieku co dopiero w wieku 20 paru lat są na etapie muzycznym, który ja miałem gdzieś na początku technikum (wszystkie objawy z śmieszkowaniem z Jezusa włącznie, norbert załapie) Ba, uganiają się nawet za dziwnymi małolatami z kolczykami w nosach czy Bóg wie gdzie, które ich kopią w pupala. Różne są stadia i wiek pacjenta :P Heh to dla mnie jest w sumie ciekawy temat bo swoistę rozliczenie z przeszłością i pewnie autor nie zamierzał do tego doprowadzić, ale może wyłoni się z tego ciekawa dyskusja. Sam broń boże nie mam zamiaru Was nawracać, traktujcie to jako moją historię jak odkryłem czerpać radość z muzyki na nowo. Kiedyś może zrozumiecie o co mi chodzi, a może nadal Was będzie jarać Disturbed do grobowej deski, jak Was to jara czemu nie - każdy ma inny gust, dla mnie to jednak słabe dlatego nakreślam moje motywację i punkt widzenia. Reasumując Disturbed dla mnie to słaba, mierna kapela z oklepanymi riffami. A polemizowałem podając te moje krwiste kapelę bo ten zespół został oskarżony o Heavy Metal, ja jako, że mam nadal stare nawyki true metala to bronie prawdziwego heavy po prostu i podaję jego przykłady. Chociaż szczerze to już nawet prawdziwy heavy do końca mnie nie jara :P Pamiętajcie jednak słuchajcie tego co Was jara, a nie jęków IvEgo. Może jednak kiedyś zrozumiecie o co mi chodziło jak sami przejdziecie przez tę ściężke co ja i wtedy przyznacie, że miałem trochę racji :P
Do tego mogę się podpisać obiema łapkami pod tym co napisał Trebron.