Z symfoniczego rocka i metalu rozum i godność człowieka z tego co wiem ma tylko Yes, Genesis, Van der Graaf Generator. W Kaczmarskim natomiast RIGCZ jest bardzo mocny.
Jeżeli szukasz muzy progresywnej czy jak to nazywają, ale prawdziwie, a nie jak jakieś gówna srogie, co tylko udają, to polecam:
Gong (Angel's Egg, You), King Crimson (wszystko do Beat, jakoś tak, najprzyjemniejsze będą dla ciebie: debiut, Red), Hatfield&The North (The Rotter's Club, debiut), Pink Floyd (2 pierwsze albumy, Meddle, Wish you were here), Rainbow (Rising), Can (wszystko do Soon over Babaluna, może bez dwóch pierwszych płyt na początku).
Pozdro i nie zatrzymuj się na white metalach,jak słuchasz trochę proga, to to jest właśnie najwyższej klasy prog, tysiąckroć lepszy od pedalskich szumowin z kręgu neoprogów i innych kaszalotów, nowych płyt Pink Floyd.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Rock_progresywny tu masz spoko wątek na wiki, popatrz sobie na działy: Scena Canterbury, Eksperymentalny Rock, Jazz-rock, to jest dopiero miazga, kilka poziomów wyżej od szumowin z innych kategorii (poza wyjątkami, licznymi, ale jednak).
Pozdro