Zarówno format rozgrywek jak i ostateczna tabela są śmieszne. Chociażby takie WQ czy Sith niżej od Enmity i HITMEN, klanów które dostają ostry wpi**ol od najmocniejszych ekip.
Porównajmy na przykład mecze takiego WQ, HITMEN i Enmity.
WQ - DAM, Fearless, BRO, Turk, BRO
HITMEN - FraG, 303, Espada, FF, Legion
Enmity - Espada, FraG, Turk, Malta, Fearless
Widzimy więc, że team który teoretycznie był faworytem do awansu rozgrywa 4 mecze z przeciwnikami, którzy posiadają jakiś poziom i posiadają kilku doświadczonych graczy, z czego przegrywają jeden wygrany mecz oraz drugi już zasłużenie. I w takim momencie o włos od awansu jest ekipa, która zagrała 3 mecze z drużynami które posiadają mizerny poziom oraz dwa z drużynami, które biły się o awans (FraG w 1 kolejce wygrał 15-1 i FF wygrało 13-3). Taki format ligi daje ostro po dupie drużynom które mają realne szanse na awans, a premiuje teamy, które są słabsze i grają z drużynami o klase niższymi i w takim wypadku one w ostatecznym rozrachunku walczą o awans. Kolejny format ligi który według mnie się nie sprawdza, tutaj system sam rodzi takie kwiatki, pamiętamy dobrze, że WNL 4 narodził tai Agincourt, który bądź co bądź z dupy się nie wziął, tylko z błędów innych drużyn, które specjalnie ich wybierały, by zagrać mecz o 4 punkty i podreperować sobie bilans.