<do 4:00 we wschodniej części miasta toczyły się bitwy. Bełty oraz strzały świstały. Kobiety krzyczały. Spotkanie siatki konspiracyjnej w celu wzniecenia buntu zostało wykryte i doszło do przelewu krwi. Ranni zostali strażnicy jak i agenci Swadii.>
Raport:
Po nocnej akcji w Publicznym Parku, zapobiegającej wzniecenia buntu poprzez agentów swadii i ich ekipę wypadową udało nam się wyłapać głównych przedstawicieli naszego wroga w mieście. Niestety sytuacja wymknęła się spod kontroli gdy zza areny wyjechało 5 swadiańskich rycerzy a za nimi bojówkarze wraz ze wsparciem ogniowym 2 machin
. Ich akcja miała na celu pozbawienie życia żołnierzy przebywających w garnizonie oraz wywołanie ogólnego chaosu na ulicach miasta. Rozpętała się rzeź. Granaty pieprzowe przysłoniły drogę najeźdźcą a my schowani za barykadą z wozów więziennych rozpoczęliśmy ostrzał z podręcznych kusz. W odpowiednim czasie z garnizonu wyskoczyła spora grupa obudzonych hałasem Zendarskich Wojowników i ruszyli na wroga. Straty były ogromne, a nie mogąc patrzeć jak uzbrojeni tylko w elitarne bułatu i koszule nocne żołnieże padają jeden po drugim wydałem rozkaz do szarży. RErErty SuchaSzmata Kamillo18 firentis i GonzO134 poszli ze mną za to reszta ruszyła z sierżantem Rzokable na tyły wroga unieszkodliwić machiny. Rycerze siali splendor, już w połowie drogi zostaliśmy zauważeni i stratowani przez wroga, firentis złamał dwa żebra i obojczyk jednocześni wciskając sztych miecza w gardło konia aż po sam jelec. firentis i GonzO134 zajęli się pieszym rycerzem ja natomiast wraz z Kamillem rzuciliśmy się na bojówke swadiańską. Walka trwała długo jednak zobaczywszy że ekipa sierżanta Rzokable zniknęła a również Zendarscy Wojownicy się wykruszyli zarządziłem wycofanie oraz zabarykadowanie się w szkole im. Dyktatora I. Ostatnie granaty poleciały w stronę wroga a my rzuciliśmy się do odwrotu. Po opadnięciu chmury zauważyłem lecącą hordę wściekłych swadian w naszą stronę jednak nadzieja powróciła gdy spostrzegłem jak sierżant wraz z Milczmenem Rodeelem Lutherem i Kaczym namierzają balisty na plecy wroga. Rozpoczął się ostrzał a pociski przeszywały bez problemy rycerskie brygantyny. Chaos w szeregach wroga pozwolił nam na przypuszczenie ataku z obydwu stron. Otoczywszy napastnika wyrżnęliśmy większość a Ci którzy skapitulowali zostali przeniesieni do lochów.
Zarządziłem akcje nocną sanitariuszek oraz sprzątaczy która trwa do teraz. Straty to 12 martwych Zendarskich Wojownikó i 13 rannych. Strażnicy firentis GonzO134 i Kaczy musieli niezwłocznie udać się do szpitala. Po przwiezieniu do lochów rozpoznałem dwóch agentów - mój przyjaciel Tonasz (ZLC) oraz niejaki Zjadacz Chleba (LZ). Oni kierowali całą akcją. Tonasz niestety zmarł w skutku poniesionych obrażeń. Przy Zjadaczu znalazłem taki oto dokument
"Ja, Krół Harlaus zobowiązuję się do oddanie połowy miasta Zendar pod opiekę hrabiego Zjadacza Chleba na budowę młynów oraz piekarni za to tereny podmiejskie do użytku rolnego. Dodatkowo zakazuje się na terenie miasta wypieku bułek.''Do lochu również przetransportowaliśmy 1 Swadiańskiego Rycerza, reszta poległa. Po uspokojeniu się sytuacji proszę Króla o odesłanie reszty strażników do szpitala w celu zaleczenia ran. Wszyscy wykazali się wielką odwagą i walecznością a sierżanta Rzokable nominuję do odznaczenia za akcje zdobyci machin bojowych.
Podpisano
Wielki Łowczy
kpt. Alpaka