O ile byłem skłonny poprzeć w radykalizacji traktowania Khergitów szanownego Alpakę, obecny wygląd tej ustawy jest nie do przyjęcia.
Przede wszystkim- getto utworzone na zachodnim krańcu królestwa, jak rozumiem- osobno od miast i zamków, będzie tylko wrzodem, który nasza straż będzie musiała obstawić- niepotrzebne koszta utrzymania, praktycznie ciągła potrzeba ochrony, to po prostu będzie khergickie miasto w naszym państwie. Absolutny absurd, który tylko ich wzmocni, a jednocześnie pogorszy nastroje bo to w końcu dyskryminacja. Rozwścieczeni Khergici daleko od Zendaru mogą wzniecić powstanie. Mogą wpuścić wroga. To będzie luka w obronie. Getto powinno być umieszczone jak najbliżej Zendaru, by móc stosunkowo szybko podejmować działania w jego sprawie i neutralizować jego możliwie negatywne efekty.
Po drugie, zakaz przebywania w karczmach po zachodzie słońca jest szkodliwy dla tawern- działają bezproblemowo mimo obecności Khergitów w nocy, przynosząc zysk, zakazanie im przebywania w porze, kiedy karczmy cieszą się największym wzięciem, czyli właśnie po zachodzie źle wpłynie na obroty. To szkodliwe dla naszych szynkarzy, bo i tak wszyscy goście będą patrzeć Khergitom na ręce, a to sprawia, że równie dobrze burdę może wszcząć Khergit jak i każdy inny człowiek. Ale sprawa jest poważniejsza i może przynieść gorsze efekty- założenie przez Khergitów własnych, nielegalnie prowadzonych karczm, gdzie będą robili wszystko, czego nie mogą w tych naszych, straż miejska jest zbyt słaba i ma zbyt wiele zajęć, by móc kontrolować zupełnie getto. Co za tym idzie- działa to na korzyść typów spod ciemnej gwiazdy. Trzech strażników nie wejdzie do takiej speluny, bo nikt nie wie co zrobią z nimi Khergici, a przecież nie wyślemy tam całej straży żeby wszcząć walkę i prowokować Khergitów w ich własnej (bądź, co bądź takie są efekty tworzenia getta) dzielnicy. Innymi słowy- osłabiamy naszych szynkarzy i wzmacniamy przestępczość, dodatkowo działamy Khergitom na nerwy kolejnym zakazem. A to spora mniejszość.
Po trzecie, zakaz posiadania broni to absolutny absurd i nawet Khergici powinni być w stanie bronić siebie, swych rodzin i majątku przed bandytami i złodziejami- tacy ludzie są znacznie gorsi od każdego Khergita, który siedzi cicho i nie będzie mi szkoda, jeśli zendarski bandyta zostanie zaszlachtowany przez niego. Poza tym, nie oszukujmy się- broń tak czy inaczej będzie im sprzedawana, z tym że przez nielegalnych handlarzy, kolejny punkt wzmacniający przestępczość kosztem uczciwych rzemieślników. Zakaz da się obejść, jak zawsze, ale pieniądze popłyną w inną stronę, a tak zawsze można za pomocą donosicieli obserwować, czy Khergici nie zbroją się do powstania.
Część tej ustawy pochłonie niepotrzebne pieniądze na ich wejście w życie i funkcjonowanie, bo to angażuje straż miejską do spraw tak bezsensownych jak np. pilnowanie zakazów posiadania broni czy przebywania w karczmach po zmroku, a dodatkowo osłabia szynkarzy i rzemieślników którzy legalnie prowadzą interes i przynoszą zysk królestwu, wzmacniając półświatek przestępczy. Do przedyskutowania, na razie nie składam podpisu.
Tak czy inaczej, tawerna Four Ways, ciesząca się sporą renomą, winna być zamknięta dla Khergitów, jej prestiż jej cenniejszy niż pieniądze wpływające do jej kasy, zwłaszcza, że i tak nie straci wielu klientów- cieszy się popularnością głównie wśród rodowitych Carladyjczyków (tj. Zendarczycy, Rhodocy, przed wojną także Swadianie) oraz bliskich kulturowo Carladii narodów (Nordowie, Vaegirowie), a szkoda gdyby jakiś Khergit miał się tam upić jak zwierzę i psuć jej renomę.
No i oczywiście dalej twierdzę, że Chanat Khergicki należy zniszczyć.