To ten, za niedługo koniec 5 sezonu, przydałoby się nieco ożywić dyskusję xD
Żeby nie było, moje spostrzeżenia są w spoilerach, otwieracie na własną odpowiedzialność :3 Chyba wszystkie dotyczą fabuły tego sezonu, więc jak ktoś nie oglądał...
No cóż, biorąc pod uwagę wszystkie trailery i zapowiedzi, które History wydawało przed rozpoczęciem sezonu 5, rozczarowało mnie parę rzeczy, może banalnych, ale jednak xd
1. Heahmund jest jak dla mnie... za mało fanatyczny, jako główny antagonista Ivara powinien parę razy im obić buźki, żeby stwarzać pozory zbalansowanej walki, a tymczasem od początku sezonu jest "zaskakiwany" przez strategie kaleki i musi uciekać z pola walki. Zawsze wiadomo, kto wygra ostatecznie bitwę, trochę brakuje emocji i napięcia.
2. W całym koncepcie wielkiego, wyszkolonego do mordowania niewiernych kapłana jest jednak pewien narzucony schemat, czego NIE powinien robić takowy chłopek roztropek. Myślę, że należy na pewno do tych wytycznych zasada, że nie przechodzi się na stronę niewiernych, nieważne, czy jest się przymuszonym pod groźbą śmierci, czy też nie.
3. Sądzę, że powinien też prezentować sobą trochę mniejszą uległość wobec króla Anglików, Aethelwulfa, czy jak mu tam. Moment, gdy klęknął przed nim i przeprosił, mówiąc, że jest pokornym sługą, a król go olał i sobie poszedł, był trochę niepasujący do sytuacji xd
Widok Lagerthy gwałcącej uwięzionego Halfdana był zabawny, to trzeba przyznać. Aczkolwiek porwanie sobie, tak z dupy, przez niego Astrid, po czym namawianie jej, żeby została jego królową, było w sumie niepasującym do wizerunku przebiegłego, podstępnego króla zagraniem. No bo WCALE nie mógł się spodziewać, że będzie chciała się skontaktować ze swoją kochaneczką w jakikolwiek sposób xd
Gdy Ivar oblał braciszkowi twarz piwem, poczułem w końcu, że się coś dzieje, tak jak za czasów, gdy Ragnar imprezował z królami w Anglii. Ale później niestety się obie grupy wycofały w swoją stronę i tyle było dobrego.
Co do bitwy, słabe było to, że od początku do końca było wiadome, kto wygra xd Ani przez chwilę nie było napięcia, które by sugerowało, że szale się przechylają dopiero na jedną albo drugą stronę. One od początku były przechylone xD No ale sceny walki jak zwykle chapeau bas, dużo krwi, ciachania się toporkami, to jest zawsze w tym serialu piękne <3 I nawet sporo żołnierzy wystawili, co mnie mile zaskoczyło, nie to co te wspaniałe 30-osobowe napady na Kattegat xD
To tak na rozruszanie tematu, liczę że ktoś podejmie pałeczkę :P