Ta część jest prawdziwa tylko względem kilku miesięcy tego roku, gdy grałem w niemieckim klanie na emigracji oraz w Polsce z jakąś bandą nieogarów. Nie pamiętam, jak się nazywali, jakieś orły. Pewnie i tak nie kojarzysz, więc nie będę już nawet próbował sobie przypomnieć. Ale co miałem robić, skoro alternatywą był jakiś Gannicus, który zbierał nachylone nawet, gdy trzymał w ręku długie awlpike'i :O
A poza tymi dwoma wyjątkami zawsze na piechocie. Także nie daj im się trollować Xeti i nie słuchaj porad w THD, bo inaczej skończy się tym, że szybko się zniechęcisz do Warbanda, uznając, że niemożliwe jest ogarnięcie czegokolwiek :D