Czegoś tu nie rozumiesz. Nie ma czegoś takiego, jak uderzanie rękojeścią. Ktoś, kto wymyślił taką definicję, kompletnie nie ogarniał hitslaschy. Należy się po prostu pochylić w dół z przytrzymanym cięciem z lewej i dwa razy pod rząd wypuścić atak z tej samej strony.
Ehhh Xeti nie czytaj tych głupot. Podstawy gry na piechocie próbuje wytłumaczyć Ci koleś, co grał jako konny, na dodatek wychodziło mu to tak średnio. On Ci może co najwyżej wytłumaczyć jak zatrzymać konia czy nachylić kopię i tyle. Nie bez powodu użyłem słowo "kopia" - Dyktator grał tylko jako swadiański kawalerzysta, gdyż uważał, że nie będzie się zniżał do poziomu (cytuję jego słowa) "jakiegoś wieśniaka z wioski przynależącej do Suno i używał lancy".
Trebrona też nie słuchaj. Bo to kolejny świetny przykład, jak koleś, który spadając z konia i będąc praktycznie bezbronnym usiłuje w jakiś sposób podważać autorytet i nauki udzielone Ci przez wybitnych piechociarzy z THD, np. kokosza.
Hit&slash to jak napisałeś, uderzenie rękojeścią. Właściwie to zależy od miecza, czy zabierze więcej ran. Najlepsza jest rękojeść z mieczy, które używają sarranidzi i królestwo swadii. Nigdy nie baw się Hit&slashem nordyckim toporkiem jednoręcznym - jego rękojeść wykonana jest z drewna i może co najwyżej posmyrać Twojego przeciwnika, a nie zadać mu jakiekolwiek obrażenia. Uderzenie, jak Ty to ująłeś "jakkolwiek" nie jest Hit&Slashem, wymagane jest rękojeścią. A jeśli rękojeść wykonana jest z lepszej materii, tym powoduje większe obrażenia o czym napisałem już wyżej.
Życzę powodzenia w udoskonalaniu swoich umiejętności kolego Xeti oraz udanego tygodnia, byle do weekendu ;)