Oj proszę, przecież muszę się powściekać, no przecież mówię, że nawet żona mnie motywuje.
Czytałem, że Wielkim Kim raczył odwiedzić farmę żółwi, dyrektor farmy został rozstrzelany ponieważ farma miała zbyt wysoką śmiertelność żółwi. Do obowiązku obywateli należy w takim przypadku popadanie w uzasadniony lęk, ignorowanie egzekucji lub jej bagatelizowanie byłoby zupełnie nie na miejscu. W obu przypadkach surowość kary jest pretensjonalną pozą domagającą się reakcji.
Naturalnie zdaje sobie sprawę z skali. Nadal mogę ciebie huth oskarżać o zbyt małe staranie się o przywrócenie Hełmofona, pretekst się znajdzie, ale tak na poważnie to jestem zbyt zajęty teraz sprawami związanymi z rehabilitacją żeby realnie się czymś takim przejmować.
Jednak tak na prawdę cała rozmowa ma jedynie sens gdy zmierza do uwypuklenia tych realnych problemów, to znaczy porównanie Wielkiego Kima do zakompleksionego administratora nie ma na celu atakowania kogokolwiek poza samym Wielkim Kimem.

Moja propozycja do MLG to Wielki Kim na farmie żółwi, facet osiąga granice absurdu, to brzmi jak z jakieś sztuki napisanej przez Mrożka dla Monty Paythona.
Czytałem że w Afryce trwa teraz plaga składania ofiar z dzieci, nikt już nawet nie komentuje zamachów ekstremistów islamskich, państwa trzeciego świata toczą kolejne nie-medialne wojny, generalnie świat dotarł do punktu w którym spokojnie może się stać inspiracją dla MLG.
Widzę, że wiele z tego co robię na Twernie to próby przesunięcia "horyzontu zdarzeń", nie widzę powodu dla którego ktoś miałby wykasować posty, które okazały się chybionymi propozycjami. Jeśli mogę wygłosić jakąś opinię przez 24h i potem ktoś ją usunie to nie widzę powodu do wpadania w panikę, kolejne doby nie zmieniłby efektu. Nie sądzę, żeby zostawienie Hełmofona miało wywrzeć jakiś wstrząsający wpływ na ludzkość, co miał zrobić i tak zrobił. Po prostu chodzi mi o konieczność bycia wstrząśniętym i przejętym, jaka należy do tradycji.
Mi jednak dziś Wielki Kim przypomniał, że Hełmofon nie jest wcale ani tak groteskowy, ani zdziwaczały od kompleksów jak mi się wydawało.