Kochani zbierzcie się, usiądźcie wygodnie opowiem wam bajkę o dwóch panach. Skoro już jesteście moi mili, posłuchajcie...
Jeden pan to Warren Ellis - przyjaciel Allana Moore'a, który wykorzystał opowieść o Iron Manie do tego by wyłożyć swoją niezwykłą koncepcję. Była to myśl z gatunku transhumanistycznego filozofowania, ale śmiała i rewolucyjna. Warren Ellis zwrócił uwagę na fakt, ze cywilizacja rozwijała się wraz z narkotykami i potraktował je jako technologię. Przygody człowieka w żelaznym stroju były pretekstem dla wyłożenia zaskakującej, ale bardzo kontrowersyjnej myśli.
Ilustracjami do tej niezwykłej koncepcji zajął się drugi pan:
Adi Granov, który z pokorą podszedł do ram kanonu i spokojnie rysował obrazki, modyfikowane w komputerze. Skromny emigrant z Ukrainy nie chciał nikomu zawadzać i pieczołowicie szlifował rozbłyski na pancerzu Iron Mana, wtedy gdy Tony Stark był na narkotykach i bez nich...
Komiks stał się hitem, chwalono niebanalne podejście do transhumanizmu, powstał więc film...
Adi Granov dostał robotę w tych filmach o których mówi nasz cieszący się powszechnym poważaniem kolega Dyktator. Zarobił kupę siana.
Myśl o narkotykach była jednak nieco kontrowersyjna dlatego w filmie jej nie ma. Nikt więc nie wie kim jest Warren Ellis, chociaż fabuła filmu opiera się na jego pomysłach, nie zarobił siana, bo nie pracował przy filmie.
I tak o to skromność zwyciężyła...
Alana Moore, jest twórcą postaci V, który inspiruje intelektualnie, nie zarobił jednak na nim kasy. Podobnie jak na Strażnikach czy Z Piekła Rodem,...
Dziwicie się, że ten temat nie porwał? JA TEŻ! Bo wiadomo, nie ma to jak porządna rozrywka, po co komu intelektualny pierdoły!
Ja uwielbiam chociażby Kelly Hu w X-menach!
Dlatego proponuję tej wątek rozwinąć też o przygody Żółwi Ninja! To jedyna logiczna droga! Cowabunga!