Erik wpadł na oryginalny pomysł. Plus jest taki, że najlepsze drużyny ze sobą zagrają. Minus, że dwie odpadną, za to 3-4 miejsce dostaną drużyny cieniutkie. Da to więcej emocji, niż mecze do jednej bramki, ale wypaczy wynik.
Razi fakt, że gdy Erik z 7e był kapitanem to Francja była w grupie z średniakami. Gdy Lubukill, bodajże dalej z 8e, jest kapitanem Francji to nagle ta ląduje w grupie z Polską, Niemcami i UK.
Czarnym koniem może jednak być Hiszpania.