No i fajnie, że sobie gadamy.
Mój tajemniczy filantrop to nie Netoman. Uważam, że takie wyliczenie rzeczy, które całkowicie mogą zaskoczyć jednak może pomóc, no i jest ciekawe samo w sobie. Po za tym tu zdecydowanie nie chodzi o główkowanie, już o tym pisałem.
Kiedyś grałem namiętnie z kumplem w Mortal Kombat, byliśmy tak w to obcykani, że graliśmy postaciami, które znikają i toczyliśmy boje niewidzianymi postaciami - ludzie oglądali nasze mecze jak program rozrywkowy. Słowem, po przekroczeniu progu niedorzeczności robi się ciekawie. :)