A Kościuszko był Białorusinem (szkołę dawno kończyłem, ale o tym chyba nie uczyli). Jasne - mogę pociągnąć temat, choć to bardziej będą moje pomysły na interpretację (nadinterpretację?) pewnych poszlak. Wiemy, że Waregowie (czyli najprawdopodobniej szwedzcy wikingowie) założyli Ruś. Tereny przyszłej Polski choć tak atrakcyjne jak tamte nie były (nie dało się dopłynąć do Konstantynopola), to jednak także stanowiły miejsce, skąd wikingowie towary (żywność, niewolników itp) do domów zwozili. Jako ludzie interesów chcieli zapewne zabezpieczyć stałe dostawy, więc naturalnym jest, że staraliby się przejąć przynajmniej częściową kontrolę nad szlakami (to mogło być jednym z powodów np. założenia Jomsborga - choć to już druga połowa X wieku, czy obecność wikingów w Truso). Jeśli byli u ujścia rzek, dlaczego nie mieli iść dalej? Na podobnej zasadzie zajęli przecież Kijów, a kilka lat temu trafiłem na wzmiankę o odkryciu śladów osadnictwa wikińskiego bodaj pod Wrocławiem.
Co do samych Polan (czy Lechitów) - nie bardzo wiadomo jakim dokładnie plemieniem byli - bo sama nazwa w ówczesnych kronikach nie występuje, a przynajmniej nie na terenie Wielkopolski (o Polanach wspomina chyba Nestor w "Powieści...", ale umiejscawia ich gdzieś na terenach zachodniej Ukrainy). W jednym z odcinków "Sporu o historię" pani profesor miediewistka wspominała, że na terenach skąd Polanie mieli rozpocząć ekspansję, do połowy IX wieku brak śladów osadnictwa. Skąd więc się wzieli nasi protoplaści? Wiadomo, że Mieszko i Chrobry w bliskich kontaktach pozostawali z Duńczykami (Świętosława, uczestnictwo polskich wojów w podboju Anglii przez Kanuta). Także drużyna książęca, którą opisywał ibn Jakub miała składać się z ludzi, których język znali tylko Mieszko i Bolesław - czyżby znów wikingowie? To były czasy, gdy powstawała Gwardia Wareska, więc ciężko wyobrazić mi sobie, że zamiast bogatego Konstantynopola grupa Wikingów wybiera długą służbę w drużynie lokalnego księcia, na bądź co bądź zadupiu ówczesnej Europy. Inaczej sprawa by wyglądała, gdyby Mieszko, a raczej jego ojciec, był jarlem, który z grupą wojowników założył osadę zabezpieczając szlak handlowy, a z czasem asymilując się z tubylcami.
Jasne, to tylko pełne dziur gdybanie, ale czasem fajnie pobawić się w Wołoszańskiego :-)