IvE. Myślę, że ten cały ruch LGTP czy jak im tak, mówi o małżeństwach prowokacyjnie. Zwykłym szarakom zależy aby uregulować sytuacje, takie mam odczucia.
Dlaczego jakąś formę związku, może nie małżeństwo, ale inaczej nazwane, trzeba im dać a nie dać tego zoofilom? Odpowiedź jest prosta i wiedzieli już o tym w Rzymie, że Nuptias non concubitus, sed consensus facit. – nie fakt współżycia, ale porozumienie czyni małżeństwo. Jeśli taka owca, byłaby w stanie zabeczeć w sposób jasny, że rozumie na co się pisze i jest na tak, to pewnie dyskusja miałaby jakiś sens. Byłoby to obleśne. Ale można sobie wyobrazić, że gdybyśmy natknęli się gdzieś w kosmosie na inteligentną rasę człekokształtnych owiec, zamieszkujących planetę, to dyskusja o małżeństwach mieszanych mogłaby powrócić. Brzmi to komicznie, wiem, sam się śmieje pisząc to ;-) Ale, w tym komizmie, zawiera się ta prawda, że za każdym razem gdy jest świadoma zgoda na małżeństwo obu stron, powinniśmy głęboko się zastanowić, dlaczego im to prawo odbieramy. Dlaczego w przypadku homoseksualistów? Bo religia.