Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: [Kampania EU IV: II]Dyplomacja  (Przeczytany 1659 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Glaedr

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 888
    • Piwa: 5
    • Płeć: Mężczyzna
    [Kampania EU IV: II]Dyplomacja
    « dnia: Lipca 15, 2014, 22:42:33 »
    Start Kampanii Środowej od nowa jest dobrym momentem, aby wznowić pisanie wiadomości dotyczących dyplomacji. Zachęcam do aktywności.
    « Ostatnia zmiana: Marca 17, 2020, 20:12:27 wysłana przez Moontoor »

    Offline Niah

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 29
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Odp: Dyplomacja
    « Odpowiedź #1 dnia: Lipca 16, 2014, 12:45:06 »
    No to może ja zacznę jako pierwszy.

    Jeszcze Polska nie zginęła...

    Offline Glaedr

    • Moderator
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 888
    • Piwa: 5
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Odp: Dyplomacja
    « Odpowiedź #2 dnia: Lipca 16, 2014, 14:21:30 »

    Oświadczenie Wielkiego Doży Weneckiego, pana Ferrary, Mantui, Pizy, Werony, Milanu, Sabaudii i Genui, a także innych ziem podlegających jurysdykcji Republiki Weneckiej.


    1. Stycznia 1479 roku powstała Liga Wenecka, której zadaniem jest zjednoczenie wszystkich ziem włoskich. Wszelka agresja wobec tym zamiarom spotka się ze stanowczą, zbrojną odpowiedzią. Wszelkie ludy włoskie, rozbite od czasów Cesarstwa Rzymskiego zasługują na własne, spójne państwo. Władców Sieny, Toskanii, Neapolu, Korsyki ogłasza się zdrajcami narodu. Króla Aragonii ogłasza się wiecznym wrogiem, do czasu aż nie uwolni uciśnionego ludu Sycylii oraz Malty.
    Jednocześnie ogłoszona zostaje nowa krucjata przeciw światu muzułmańskiemu, który to ośmielił się wyniszczyć całkowicie znamienite Cesarstwo Bizantyjskie.

    Offline Chidori

    • Powabna baletnica
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 647
    • Piwa: 13
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Odp: Dyplomacja
    « Odpowiedź #3 dnia: Lipca 16, 2014, 14:27:11 »

    Dzień 3 stycznia był dniem pogodnym, przynajmniej niebo nad Cerkwią moskiewską odsłaniało jałową ziemię, pozwalając palić plecy wieśniaków słońcu.
    Przy cerkwi stał słup, a na nim ogłoszenia. Znajdowała się tam także krótka notka  w języku łacińskim napisany przez  szalonego Biskupa Teofila IV. Podróżnicy i dyplomaci którzy przybywali do stolicy Wielkiego Księstwa Moskiewskiego niewątpliwie zwracali na nią uwagę. Czy to przez własną spostrzegawczość, czy to kierowani zadowolonymi z siebie kapłanami prawosławnymi.

       "Ludy barbarzyńskie z zachodu, lizat' moyu zadnitsu! Gardzę wami i waszymi królami, jedynym i prawdziwym władcą jest nasz pan, Ivan III Veliky Rurikovich a religia prawosławie. Zjednoczy on ludy rosyjskie i podbije heretyków! Drżyjcie na jego imię, tak jak zadrżał naród Polski i Litewski. Bóg z nami, zwycięstwo z nami."

    Niewątpliwie nie było to postrzegane poważnie, niewielu zwracało uwagę na poczynania Biskupa Teofila IV. Jednakże nikt nie śmiał zabronić mu jego wybryków. Powodów było dużo, czy to jego wpływy w przypadku bardziej zamożnych, czy możliwość rzucenia jakowej klątwy w przypadku chłopstwa.
    Warto wspomnieć także iż był dobrym... przyjacielem Ivana, również niezbyt zrównoważonego.

    Ivan III zwykł zachowywać się jak na księcia przystało. Przynajmniej w obecności dyplomatów. Gościł ich i ukazywał "piękna" swego królestwa.
    Władca zachwycony swym państwem niespecjalnie mógł oczekiwać równego entuzjazmu od strony gości. Ci którzy przybywali z odległych krain, między innymi muzułmańskich nawet zmuszając się niespecjalnie przejawiali zachwyt drewnianymi budowlami, szopami i błotnistymi drogami.
    Wystosował on w ostatnim czasie jeden krótki list  dworu Szwedzkiego.

    Królu Adolfie Fredryku I Wazo. Pozdrawiam cię i twoją rodzinę. Podziwiam zapał walki jaki wstąpił w twoją osobę, oraz to iż jak na króla przystało pozostałeś suwerenny. W akcie przyjaźni przekazuje ci ziemię Kexholm i ufam iż pozostaniesz moim przyjacielem.

    Offline Arris

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 154
    • Piwa: 1
    • Płeć: Mężczyzna
      • MAL Profile
    Odp: Odp: Dyplomacja
    « Odpowiedź #4 dnia: Lipca 16, 2014, 15:32:19 »

    Jeszcze kilkanaście lat temu nikt nie spodziewał się burzy jaka nadeszła nad półwysep skandynawski. Teraz jednak cała Europa ujrzała realizację wieloletnich planów zerwania unii Kalmarskiej. Pod przywództwem nowo założonej dynastii Wazów na której czele stanął Król Eryk XIV Waza, armie Szwecji odnosiły kolejne sukcesy wpierw wyzwalając kraj a w kolejnych konfliktach zbliżając nowe zjednoczenie Skandynawii. Tym razem jednak na nowych, Szwedzkich zasadach wedle których to Sztokholm stanie się nowym centrum tego rejonu. Król Adolf Fredryk I Waza wystosował trzy pisma.

    List do Królestwa Anglii:
    Królu Henryku VII Lancasterze, wiedz, że dynastia Wazów i cała Szwecja są wdzięczne za pomoc angielskiej floty w walce o wolność naszego kraju. Mam nadzieję, że dobre stosunki między naszymi rodami pozostaną niezmienne. Niech fortuna sprzyja Lancasterom.

    List do Wielkiego Księstwa Moskiewskiego:
    Wielki Książę Ivanie III Rurykowiczu, Bóg z tobą i twoim rodem. W imieniu swoim i całego narodu Szweckiego z radością przyjmuję ten gest i oferowaną razem z nim przyjaźń. Oby nic nie zaćmiło relacji między naszymi rodami.

    List ogólny do reszty władców znanego świata.
    Z dniem 3 stycznia 1479 roku Unię Kalmarską uznaje się za niebyłą. Królestwo Danii nie odpowiada już za politykę zagraniczną Królestwa Szwecji, które jest od teraz suwerennym krajem. Wszelkie oferty dyplomatyczne, w których stroną miałaby być Szwecja winny być teraz kierowane do Sztokholmu gdzie zostaną rozpatrzone.
    Pod listem znajduje się własnoręczny podpis króla szwedzkiego z wszystkimi tytułami i pieczęcią królewską.
    « Ostatnia zmiana: Lipca 16, 2014, 20:41:12 wysłana przez Arris »

    Offline Custo

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 23
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Odp: Dyplomacja
    « Odpowiedź #5 dnia: Lipca 17, 2014, 13:45:54 »

    PROLOG

    Karol Zuchwały, miłościwie panujący na tronie burgundzkim od roku 1467, syn Filipa III Dobrego, przyjął zupełnie inną politykę od ojca. Philippe de Commines napisał, że połowa Europy nie zdołałaby go zadowolić. Jednak był to Karol Zuchwały, nie Szalony. Po śmierci pierwszej żony, KAtarzyny, córki króla Francji Karola VII, Karol był zdegustowany francuzkami. Bezdzietne i smutne małżenstwo spowodowało, że Karol za nic miał traktat z Arras, pozwalający tylko na małżeństwa z księżniczkami francuskimi. Małgorzata York była urodziwa, miła i przede wszystkim angielska. Okazała się też być pomocna w odkupieniu Calais z rąk Lancasterów. Niemniej ani Anglia, ani Francja wrogami Burgundii nie były, wojna stuletnia zakończyła się, efekty był na tyle druzgocące, że powtórki nikt nie chciał. Wzrok Karola padł na wschód. Fryderyk Habsburg, niby Cesarz, Pazerny, wielokrotnie próbował zabezpieczyć Burgundię mariażami, na które chętnie przystawano, gdyż Karol Zuchwały wierzył, że fallus burgundzki zawsze pokona te niemieckie. I tak też się stało, następcą tronu Austrii został Bourgogne, z bocznej, słabszej linii. Ironicznie to Burgundia zabezpieczyła tym ruchem swoje wschodnie granice....na krótki czas. Habsburgowie odzyskali wpływy, za sprawą cichociemnego inkwizytora Andreasa, i prawa do dziedziczenia tronu Austrii znowu dostał jakiś Habsburg, jeden z miliona. Cesarz zrobił się niegrzeczny, i nie mogąc nic poradzić na samą Burgundię postanowił zablokować jej ekspansję na wschód, przy okazji notorycznie próbując wepchnąć jej Lubekę i namawiając na atak przeciw Francji. Karol był Zuchwały, nie Głupi, więc odmówił. Co więcej, na taką postawę Cesarza, po wasalizacji Hanoweru, Hesji i Alzacji, postanowiono dalej pstryknąć w nos Cesarza, i planując kilka lat powód do wojny versus Saksonii w końcu się udało. Saksonia padła na kolana, cierpiąc przez sojusz z Zakonem Krzyżackim. Królestwo Polskie Niahiellonów ochoczo pomogło za drobną sumę dukatów, mając na uwadzę niedawną agresje Cesarstwa na jej ziemie. Habsburgom pękły żyłki, nie myśląc trzeźwo chcieli zareagować niczym błyskawica. Z błyskawicy nici wyszły, i wypowiedziano wojnę całej koalicji jaką miał na sobie Cesarz, czyli Burgundii, Bawarii, Szwajcarii, cudem Związek Hanzeatycki nie dołączył. Ponadto ślub z Małgorzatą York dawał gwarancje Burgundii, więc Anglia dołączyła, niedawna krótkoterminowa propozycja dla Polski uwzględniała pomoc jej 20 tysięcy wojsk. Cesarz miał to za nic, i nie dbał nawet o Rosję, która mało zainteresowana Europą i tak podpisała biały pokój. Cesarz wojnę tą wygrać mógł, ale ludy austriackie nie słyną z polotu i nie wykorzystano żadnej przewagi jaką Cesarz miał. Łaskawy Karol, co niepodobne do niego, zrezygnował z łupów, oddając losy pokoju w ręce Polski. Ta zaś zabrała tylko część Pomorza i zagrabione kilka lat temu Belz. Nie wykorzystała impetu zwycięstwa w pełni. Burgundia umocniła swoją pozycję, choć paradoskalnie - państwa, którym pośrednio pomogła i pomaga, uważają ją za zagrożenie i nieprzyjaciela. Karol Zuchwały nie pojmuje.

    List do Cesarza:
    Kuzynie, zdradziecki karłowaty szczurze co dżumę roznosi, Burgundia być może zegnie kiedyś kark przed Boskim Augustem, to niewykluczone, jednak tylko wtedy gdy będzie nim władca Burgundii. Nazywając rojeniami roszczenia Burgundzie możesz pluć sobie teraz w brodę, gdyż jak dotąd straciłeś więcej, niż Burgundia chciała posiadać. Twoja zachłanność granic nie zna, żarłoczny sołtysie wiedeński. Notoryczne obelgi z Twojej strony na cywilizowane i kulturalne odzewy Burgundii przekroczyły limit dobrego smaku. Przestano łudzić się, że Cesarstwem rządzi rozsądny władca. W dodatku pozwoliłeś, żeby Habsburg objął tron po Twojej śmierci - hańba Twojemu fallusowi! Cesarstwo wcale Cesarza nie uwielbia i Burgundia, zakładając Ligę Dobra Publicznego, z imperialistycznymi zapędami Cesarza będzie walczyć mieczem, skoro słowami nie da rady. A być może Cesarz niepiśmienny?

    Już raz prosiłem o skalowanie obrazków. Więcej razy nie będę upominał.
    « Ostatnia zmiana: Lipca 17, 2014, 14:01:49 wysłana przez Corleone »

    Offline Andrzej2

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 37
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Odp: Dyplomacja
    « Odpowiedź #6 dnia: Lipca 17, 2014, 16:28:56 »


    W imię Pana amen.


    Niedawne objęcie przez nas rządów i trudna sytuacja polityczna sprawiają, że czujemy się w obowiązku, skierować list do wszystkich monarchów Europy gdzie objaśnimy jak się sytuacja przedstawia.


    Atak na Imperium, które Bóg nam we władanie poruczył okazał się być tak bezczelnym i silnym, że  precedens znajduje jedynie w najazdach ludów barbarzyńskich jakich doświadczyliśmy  u starożytności schyłku. W owym czasie Cesarstwo Rzymskie przetrwało mimo druzgocących ciosów i licznych porażek. Również i teraz myśl, że Rzym upaść może jawi się zupełnie niedorzeczną. Klątwy rzucane przez obłąkanego księcia Burgundii, mimo całego swego plugastwa, nie są w stanie rzeczywistości zmienić. A, że książę Burgundii słabuje na umyśle dla nikogo tajemnicą nie jest.. Na każdy dwór w Europie niepokojące plotki docierały o schorowanym monarsze, któren miota się w pałacu pustem i owładnięty przez nienawiść upust jej daje żółć swą na papier przelewając, pianę z pyska przy tem toczywszy ( jego pisma licznemi znaczone są zabrudzeniami). Stąd te wszystkie, napawające obrzydzeniem, listy w których tereny sporej części Europy wymienione są jako,  Boże wybacz szaleńcowi, należne Burgundii. Ponadto śmie on, zdaje się, że  z powagą zupełną, składać nam sojuszu propozycje, któren to alians polegałby na tym jedynie byśmy oddali Burgundii połowę naszego władztwa.

    Uznajemy przeto, że korespondencja dalsza, z biednym tym człowiekiem, byłaby wysiłkiem bezcelowem. Spór ten, w którym słuszność jest, co rzecz oczywista, po stronie naszej, rozstrzygniętym być może jedynie na polu bitwy. Żądamy uwolnienia Saksonii, Hesji i Alzacji, którym to księstwom Burgundczyk gwałtem był narzucił zależność lenną nim żeśmy mogli temu się sprzeciwić. Niestety prawdą jest okrutną, że mnogość ataków na Imperium sprawiała, iż nie byliśmy w mocy przeciwdziałać im wszystkim. Szwecji Lubekę ustąpiliśmy, Francji Savoie a Burgundii rozległe tereny Rzeszy. Ale dość już tego! Każda kolejna próba Imperium uszczuplenia spotka się ze zdecydowaną reakcją Boskiego Augusta, któremu wszystkie państwa chrześcijańskie winne są należny posłuch i szacunek.

    Karna ekspedycja wobec króla Polskiego okazała się częściowym sukcesem. Wprawdzie ukaraliśmy go Bełz i Mołdowę uwalniając, jednak sam powód wojny, to jest Łużyce pozostały pod panowaniem polskiem. Po królu, z którym na dobre relacje liczyliśmy, spodziewaliśmy się pokornego przyjęcia tak łagodnej sankcji. Ubolewamy nad tym, iż Polska nie bacząc na groźniejszego przeciwnika ze wschodu, zdecydowała się raz jeszcze przeciw nam wystąpić.

    Liczymy, że król Szwecji i książę Moskiewski zostaną przyjaciółmi narodu Rzymskiego. Nic nie raduje nas tak jak zgoda w rodzinie władców chrześcijańskich. Wobec szerzących się w naszych czasach nieprawości, gwałtów i rozbojów wszyscy sprawiedliwi monarchowie muszą połączyć siły by dać im należny odpór.


    Oby na naszych prześladowców zstąpiło opamiętanie a Imperium cieszyło się pokojem.


    Franciszek Karol de Burgogne, z łaski Bożej uświęcony i wybrany cesarz rzymski, po wieki August, wikariusz Chrystusa, imperator i samowładca wszystkich Rzymian, król Niemiec, Węgier, Dalmacji, Chorwacji etc. etc. arcyksiążę Austrii, Styrii, Karyntii, książę Szwabii, hrabia Habsburga i Hennegau, uksiążęcony hrabia Tyrolu i Gorycji, margrabia Świętego Cesarstwa Rzymskiego, Enns i Burgau, pan na Marchii Wendyjskiej etc. etc. etc.


    Dane w Wiedniu, 3 stycznia, roku Pańskiego 1509

    Ps. Wbrew insynuacjom księcia Burgundii, niestety należymy do tej samej co on dynastii. Pozostaje nam liczyć, że choroba psychiczna, która tak go rujnuje, nie jest dziedziczną i podobny los zostanie nam oszczędzony.
    « Ostatnia zmiana: Lipca 31, 2014, 16:43:23 wysłana przez Andrzej2 »

    Offline Custo

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 23
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Odp: Dyplomacja
    « Odpowiedź #7 dnia: Lipca 17, 2014, 17:10:51 »
    Sytuacja polityczna w Europie była spokojna i sielankowa, jednakże spisek watykański, który wysłał swojego agenta Andreasa Paskudnego, bękarta konia i trolla, zasiała niepokój w sercach Europejczyków. Dotąd żadnych kłopotów nie było, jednak nikczemny ten typ podżega ludzkie przywary jak chciwość, władza, pieniądze. Dobro w końcu zwycięży!

    Pragniemy też zauważyć, iż Cesarz nigdy nie był obiektem bezpośredniego ataku, a jego klęski są spowodowane jego wścibskim nosem i niekompetencją! To Cesarz nie potrafi wymierzyć siły na zamiary i insynuuje, że coś jest mu winne! Coś by się znalazło, jednak nędzarz by tego nawet nie chciał. Rzym zaś praktycznie nie istnieje, Święte Cesarstwo Rzymskie zaś nie jest ani święte, ani cesarskie, ani nawet rzymskie! Ta iluzja nie ma prawa przetrwać. Pisma zaś są poplamione, gdyż Karol oddał Cesarzowi to co jest mu winny, znaczy się urynę, gdyż pragnienie nieugaszone Cesarza wymaga pomocy(można wycyckać)! Hesja witala Karola kwiatami, Alzacja wiwatami, zaś Saksonia paliła kukły z podobizną Cesarza. Znaczy wszystkie karły w okolicy zostały wymordowane. Szczury też. W Karolu, władcy Burgundii, widzą wybawienie!

    Offline Claudie

    • Corleone
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 4301
    • Piwa: 75
    • Płeć: Kobieta
    • Miłość jest najpotężniejszą siłą w tym świecie
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Odp: Dyplomacja
    « Odpowiedź #8 dnia: Lipca 17, 2014, 18:03:46 »



    W imieniu niepełnoletniego Artura Lancastera, króla Anglii, Walii, Szkocji, Irlandii i Islandii oraz miłościwie nam panującego Regenta ogłasza się to, co następuje.

    Jako jedyni z pośród europejskich krajów wysłaliśmy okręty z odkrywcami w poszukiwaniu nowego lądu. Możemy więc ogłosić wszystkim władcom europejskim, że nowy Świat został odkryty i rozpoczęła się jego kolonizacja. Jako że odkrywcy angielscy dopłynęli tam pierwsi, tereny te uznajemy za podległe koronie angielskiej i nie wyobrażamy sobie by inne kraje bez naszej wiedzy kolonizowały coś, co im się nie należy. Z uporem będziemy walczyć o prowincje skolonizowane przez Kastylię oraz Portugalię. Armia Angielska może i nie jest liczna, ale sprawdzona w boju na froncie austriacko-burgundzkim. Nie będziemy pisać o wyższości jednej czy drugiej strony, ponieważ wojny były, są i będą, a sojusze będą zrywane i zawierane. Jednocześnie cieszymy się z tego, że Królestwo Szwecji z dynastią Wazów na czele z uporem wyzwoliła się z pod rządów duńskich i mamy nadzieję że będzie przyjacielskim sąsiadem morskim. W sprawie króla Burgundii jakoby miał popaść na zdrowiu, nie będziemy się wypowiadać, aczkolwiek ostatnia deklaracja ambasadora i jednocześnie córki z rodu Yorków oznajmiła, że król ma się nad wyraz dobrze i nic nie wiadomo nad to by miał być chory umysłowo. Pokładamy nadzieję i modlitwy Bogu o zdrowie naszego bliskiego sąsiada.

    Offline Andrzej2

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 37
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Odp: Dyplomacja
    « Odpowiedź #9 dnia: Lipca 25, 2014, 16:24:54 »

    W imię Pana amen.


    Spustoszenie, jakie nawiedziło Europę w wyniku działalności licznych religijnych nowatorów i herezjarchów skłoniło nad do wystosowania tego listu, w którym przedstawiamy nasze stanowisko.


    Panowanie dynastii Burgundzkiej w Cesarstwie Rzymskim zostanie zapamiętane jako czas bardzo ciężkich wyzwań, którym niestety wspomniany ród nie sprostał. Najpierw przegraliśmy wojnę, w której pragnęliśmy wyzwolić Saksonię i Hesję. Nic nie pomogły więzy rodzinne – główna linia Burgundczyków pluje na własną krew i nie wahała się toczyć okrutnej wojny przeciw krewnemu, któren winien być darzony miłością. Dla obecnego księcia Burgundii nie masz nic świętego, nic, czego by nie podeptał w imię własnej pychy – nie szanuje dynastii, odcina się od Imperium Rzymskiego a w końcu porzucił Kościół Święty, matkę naszą.  Teraz wykorzystując trudną sytuację w Imperium stawia coraz bardziej bezczelne żądania pokazując, iż jego chciwość i bezczelność granic zgoła nie mają.
    Ale dość już o nim, nie tylko jego władztwo stało się ofiarą herezji. Ileż zła wyrządziły te nowe, zgubne idee! Jeszcze niedawno doprowadziliśmy do unii realnej z Węgrami, zdobyliśmy Ulm, podporządkowaliśmy Magdeburg i Szwajcarię, na wschodzie nasze rodowe włości sięgają aż Zaporoża. Wszyscy myśleli, ze ziemie Habsburgów czeka świetlana przyszłość.  Armia była liczna i zdolna do skutecznej obrony granic nie tylko domeny, ale również całego Imperium Rzymskiego. Niestety herezja rozpleniła się po naszych ziemiach przynosząc ze sobą wojnę domową, której końca nie widać, śmierć i zniszczenie. Niemal cała Europa porzuciła chrześcijaństwo przystępując do sekt zwanych protestanckimi alibo reformowanymi. Zgromadzenia te, mimo, że odwołują się do imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa, po prawdzie nic z nim wspólnego nie mają gdyż odrzucają prawdziwy Kościół Chrystusowy, jakim jest Kościół Katolicki. Skala apostazji nas przeraża, zdaje się, że już nadchodzą czasy ostateczne przepowiedziane w apokalipsie św. Jana. Lecz nie bójcie się! Dopóki jest jeszcze na tej ziemi Cesarz Rzymski będzie on mężnie stawiał opór siłom Antychrysta. Co prawda nasz poprzednik z dynastii Sabaudzkiej przyjął kacerstwo jednak Bóg nie pozwolił na dalsze trwanie tej ohydy, jaką był heretyk na tronie Świętego Cesarstwa. Mając poparcie papieża zrzuciliśmy go z tronu i zmusiliśmy do wyrzeczenia się błędów. Podobnie skłoniliśmy do nawrócenia władcę Augsburga. Patrząc na wielkość wspomnianych władztw, były to drobne sukcesy, dają jednak światełko nadziei w otaczającej nas ciemności. Ważne, że zwierzchnikiem ludu chrześcijańskiego jest ponownie Cesarz z domu austriackiego, którego pobożność jest powszechnie znana. Będziemy się starali sprawić, aby odszczepieńcy powrócili na łono Kościoła Świętego, od którego, tak licznie, odpadli. Wygaśnięcie austriackiej linii Burgundczyków i powrót na tron Habsburgów napawa nadzieją wszystkich Rzymian, którzy pamiętają złote czasy panowania cesarzy z naszej dynastii. Liczymy, iż nie zawiedziemy ich oczekiwań.
    Na razie skupimy się na zachowaniu integralności naszej domeny i zwalczeniu herezji w naszym bezpośrednim władztwie. Wobec państw ościennych jesteśmy zmuszeni zastosować politykę rozsądnej tolerancji. Mimo, że papież nas namawia byśmy odzyskali dla niego Rzym nie jest to przez nas przewidywane. Władca Wenecki udzielił nam wsparcia i sytuacja polityczna czyni konflikt z jego krajem wysoce niepożądanym. Następcy św. Piotra wydzieliliśmy księstwo w Rzeszy, zachowuje on tam pełną autonomię a my baczymy, aby już więcej nie musiał uciekać ze swojego doczesnego władztwa. Również z władcą Szwedzkim nie zrywamy przyjaznych relacji, mimo, że odstępstwo od wiary katolickiej, którego się dopuścił sprawia, że serce nasze krwawi a listy do niego znaczone są łzami licznemi.
    Serdecznie pozdrawiamy władców Polski i Kastylii, którzy jako jedni z nielicznych okazali wierność Kościołowi Świętemu.


    W wojnach religijnych przelano już morze krwi. Modlimy się o ich rychłe zakończenie i nastanie pokoju.


    Ludwik Habsburg, z łaski Bożej uświęcony i wybrany cesarz rzymski, po wieki August, wikariusz Chrystusa, imperator i samowładca wszystkich Rzymian, król Niemiec, Węgier, Dalmacji, Chorwacji etc. etc. arcyksiążę Austrii, Styrii, Karyntii, książę Szwabii i Mołdawii hrabia Habsburga i Hennegau, uksiążęcony hrabia Tyrolu i Gorycji, margrabia Świętego Cesarstwa Rzymskiego, Enns i Burgau, pan na Marchii Wendyjskiej i Zaporożu etc. etc. etc.


    Dane w Wiedniu, 4 stycznia, roku Pańskiego 1541



    « Ostatnia zmiana: Lipca 25, 2014, 17:37:41 wysłana przez Andrzej2 »

    Offline Custo

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 23
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Odp: Dyplomacja
    « Odpowiedź #10 dnia: Lipca 31, 2014, 12:36:34 »


    Rok 1542 okazał się rokiem dobrym dla wina i kiepskim dla Austriaków. Wino było tak przednie, że Filip V Pijany niewiele się namyślając patrząc na mapę wysłał swoje oddziały zbrojne na arcybiskupstwo Kolonii. A tamtejszy kler obrzydliwy był wybitnie, pod udającą ślepą małpkę ręką Cesarza! Dzieci z ulic były porywane ku uciesze tamtejszych książąt, rytuały pogańskie rodem z dżungli, a w piątki jedzono tam mięso! W swoim zadufaniu Cesarz wojnę przyjął, ale nazbyt strach go zląkł, by osobiście pofatygować się na front i posiłkował się jedynie swoimi wasalami. Ich niezdarne manewry okazały się galopem, gdyż całkiem szybko w pył ich zamieniono. Okupacja przygranicznych prowincji szła pełną parą i kiedy skończono Cesarz nieśmiało niczym dziewica zapytał 'pokój?'. Filip V Pijany akurat miał dobry nastrój, więc czemu nie! Bierzemy co Nasze i wracamy....upijać się dalej!

    Po tym nastąpiły czasu pokoju, które przerywane były tylko przez nacjonalistyczne bunty niderlandzkie, które niby swoje państwo by chciały. To jest Burgundia! Śmierć wszystkim anarchistom i wrogom księcia!

    ...w międzyczasie Cesarz zwerbował ogromną rzeszę chłopów pod włócznie, oferując im różne przywileje doczesne. Chłop głupi to nie wie, że jak zdechnie to żadne obietnice mu nie pomogą. Horda ponad 140 tysięcy kosynierów austriackich była w swej głupocie tak głęboko, że pewnie zaatakowali by szlachetną Burgundię, jednak Bóg istnieje. I patrzy.... i odwdzięczając się za sprawiedliwość ziemską za Kolonie zesłał grom z jasnego nieba na Cesarza cały ich misterny plan jednym gestem niwecząc! Nawet sojusz ze Szwecją nie pomógł, gdyż w tym północnym państwie wojna domowa szaleje!

    Przygraniczne prowincje widząc dobrobyt pod drugiej stronie proszą o interwencje księcia Burgundii, by pomógł. Na własną rękę nawet nawrócono tam swoich ziomków na reformacje, by przypodobać się Burgundii. Swoich braci w wierze Burgundia nie zostawia, czego świadkiem jest chociażby doża Wenecji! Upominamy Cesarza, iż represje religijne w Pfalz będą ogniskiem zapalnym! Nawracaj sobie innowierców na wschodzie, miast szczerą i piękną wiarę niszcząc!

    Offline Andrzej2

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 37
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Odp: Dyplomacja
    « Odpowiedź #11 dnia: Lipca 31, 2014, 16:40:02 »


    W imię Pana amen.

    Tak jak przypuszczaliśmy, książę Burgundii nie zawahał się najechać zrujnowanego wojnami religijnymi Cesarstwa i bezprawnie przywłaszczyć sobie Kolonię. Wówczas nic nie mogliśmy zrobić, armia nasza liczyła zaledwie 20 tys żołnierzy, którzy dzielnie walczyli z buntującymi się heretykami.
    Za radą Ojca Świętego wdrożyliśmy kontrreformację i w niedługim czasie skłoniliśmy większość naszych poddanych do porzucenia błędów. Nawróciliśmy nawet mołdawskich schizmatyków i tatarskich mahometan. Wreszcie, po wielu latach w państwie zapanował pokój. Rzesze dzielnych rycerzy lgną pod sztandar Boskiego Augusta chcąc pomóc mu w przywróceniu dawnej chwały Rzymu. Doprowadzono do unii realnej z Węgrami i Szwajcarią. Imperium podnosi się z kolan by zająć należne mu miejsce w świecie. Na to odrodzenie nieprzychylnie patrzy książę Burgundii, któren jest owładnięty nienawiścią do Cesarstwa i religii katolickiej. Śmie nawet bronić tych protestantów, którzy jeszcze uchowali się w naszej domenie.
    Lecz tym razem Burgundczyk nie może już liczyć na łatwe zwycięstwo - wręcz przeciwnie, wisi nad nim nasz karzący miecz sprawiedliwości, któren opaść mógłby w każdej chwili gdybyśmy tylko nie mieli regencji. Lecz przyjdzie jeszcze czas gdy książę Burgundzki zegnie kark przed Najczcigodniejszym Augustem i poniesie srogą karę za krzywdy wyrządzone narodowi Rzymskiemu, za wszelką przelaną krew i poczynioną nieprawość.
    Apelujemy do wszystkich państw sąsiednich aby nie dawali posłuchu kłamstwom i mrocznym fantazjom księcia Burgundii. Nie zważajcie również na jego bluźniercze nawoływanie do wojny przeciw Rzymowi. Zapewniamy, że Cesarz chce otaczać wszystkich monarchów chrześcijańskich dobrotliwą opieką i jedynie tacy wichrzyciele jak książę Burgundii mogą spodziewać się surowej kary, którą sami na siebie ściągnęli zbrodniami licznemi.
    Serdecznie pozdrawiamy naszego sojusznika, króla Szwedzkiego. Ubolewamy nad stanem jego władztwa, zwłaszcza, że całkiem niedawno znajdowaliśmy się w podobnie przykrym położeniu. Życzymy rychłego ukrócenia chaosu.


    Liczymy, że nadchodząca wojna okaże się dla nas zwycięską, co będzie z korzyścią dla świata całego.


    Georg Habsburg, z łaski Bożej uświęcony i wybrany cesarz rzymski, po wieki August, wikariusz Chrystusa, imperator i samowładca wszystkich Rzymian, król Niemiec, Węgier, Dalmacji, Chorwacji etc. etc. arcyksiążę Austrii, Styrii, Karyntii, książę Szwabii, Szwajcarii i Mołdawii, hrabia Habsburga i Hennegau, uksiążęcony hrabia Tyrolu i Gorycji, margrabia Świętego Cesarstwa Rzymskiego, Enns i Burgau, pan na Marchii Wendyjskiej i Zaporożu etc. etc. etc.


    Dane w Wiedniu, 18 stycznia, roku Pańskiego 1567
    « Ostatnia zmiana: Sierpnia 07, 2014, 13:11:13 wysłana przez Andrzej2 »

    Offline Custo

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 23
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Odp: Dyplomacja
    « Odpowiedź #12 dnia: Lipca 31, 2014, 19:17:43 »


    Filip V, zwany często niesłusznie Pijanym, pękał do rozpuku ze śmiechu czytając nowele cesarską, popijając przy tym znamienitym winem. Zawołał dziedzica swego kochanego, Filipa Karola, który prognozuje się na Wielkiego Władcę. Teraz obaj się śmiali. Doprawdy rubaszny był to widok, świta świadkiem.
    "W Austrii za nic ma się szlachecką linię i prawo rycerskie skoro rycerzami nazywa się to pospólstwo powołane nikczemnymi metodami pod broń. To potencjalnie masowy mord. Tak bardzo nieprzychylnie Burgundia na to zerkała, że gryząc swoją dumę zaprzestała ataków, by Austria mogła podnieść się chociaż na kolana. Choć to wróg to jednak państwo, lepszy Habsburg, niż jakiś anarchista bez legitymacji. Chciałbym też dodać, że w Rzymie nigdy nie byliśmy i tak jak skrzywdzony przez zbyt częste mieszanie rodzinnej krwi Habsburg uważa się za jakiegoś Boskiego Augusta, a kraj swój nazywa Rzymem, tak ja, Filip V, kiedy naprawdę nieźle się schleje nazywam Burgundię Imperium Macedońskim, a nałożnice mówią do mnie czule 'mój Ty Aleksandrze', o, tyle to podobne to ułudy austriackiej, co to własnej tradycji nie posiada to rości se do innej, znamienitej! Co prawda My rycerzy już nie posiadamy. Sami ochotnicy, każdy z dobrym okiem, jednak tolerujemy fakt, że w innych częściach Niemiec nie zaznano luksusu prowadzenia nowoczesnych wojen. "
    Takie plakaty porozwieszano pod dyktandem książęcym w miastach burgundzkich, ku niesamowitej uciesze gminu. Viva la Filip! - wołano.

    Wyrażamy głębokie ubolewanie,
    Filip V z synem.

    Offline Saegoto

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 30
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Odp: Dyplomacja
    « Odpowiedź #13 dnia: Sierpnia 07, 2014, 13:04:49 »
    Angielscy piraci przyprawili pijanego Filipa o zawał serca. Dziedzic i cały dwór w rozpaczy.





    Wystarczyło 37 lekkich jednostek u wybrzeży Holandii, by złamać potęgę Burgundii.


    « Ostatnia zmiana: Sierpnia 07, 2014, 13:25:35 wysłana przez Saegoto »