Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?  (Przeczytany 74058 razy)

    Opis tematu: ciekawostki militarne - co by byo gdyby?

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline beanshee

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1543
    • Piwa: 175
    • Płeć: Kobieta
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #30 dnia: Września 07, 2014, 15:26:56 »
    O ile pamiętam to pod koniec istnienia cesarstwa eksperymentowano  z wcieleniem gladiatorów do armii. Ale to była porażka na całej linii. Gladiatorzy nie dość że byli indywidualistami to jeszcze uczono ich walki nie tyle efektywnej co widowiskowej. W armii rzymskiej indywidualizm kończył się jednym- zniszczeniem całego oddziału.
    O używaniu nosorożców w walce słyszałam wzmianki, jednak niezbyt pewne. Wszystkie pochodziły z Indii i Chin. Podejrzewam że na przeszkodzie może stać charakter nosorożca. One są dość agresywne i w dodatku ślepawe. Przez co atakują wszystko co na drzewo nie ucieka. Wytresowanie takiego jest dużym wyzwaniem w dodatku bez gwarancji sukcesu.
    Generalnie używanie dzikich zwierząt zawsze sprawiało sporo problemów. Nawet słonie bojowe były wykorzystywane w dość wąskim zakresie.
    Z takich kuriozów to w XVIII i XIX wieku armia Szwedzka próbowała wsadzić swoją kawalerię na łosie. Łoś może nie jest tak szybki jak koń, ale do jazdy wierzchem ponoć się nadaje idealnie. Niestety, łosie są o wiele bardziej płochliwe od koni i nijak nie dało się ich przyzwyczaić do huku broni palnej.
    Łowy zaczęte! Bij, kto w Boga wierzy!
    I grzmij: "Bóg, Anglia, król i święty Jerzy!"

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #31 dnia: Września 07, 2014, 15:37:50 »
    No z łosiami to jest rewelacja, ja bym na to nie wpadł.
    a co powiecie na termity podrzucane do zamku wroga aby zżerały bramę? Albo skorpiony miotane w stronę wroga?
    A poważnie broń chemiczna także mogła ulec jakiejś ciekawej ewolucji - kurara czy inne takie wystrzeliwana w stronę wroga, albo chociaż pokrywająca ostrze. Takie cuś!

    Offline Blachaaa

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1266
    • Piwa: 10
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #32 dnia: Września 07, 2014, 15:44:23 »
    Blacha - w mitach o Herkulesie było o wypuszczenia bydła na bandytów/miasto lub coś takiego. Chyba o to Ci chodziło. Podobną scenę widziałem w Westernie - przegoniano bydło przez miasto, by nikt nie wychodził z budynków.

    Nie nie nie, na bank to było coś z piratami Netuś
    (click to show/hide)

    Offline Bruce Campbell

    • Lew
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 8470
    • Piwa: 937
    • Płeć: Mężczyzna
    • PodPułkownik 1ppS, Cesarz THD, Giermek 21pp
      • datadream2004 コギ花
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #33 dnia: Września 07, 2014, 15:51:13 »
    Właśnie miałem napisać, że wszelkiego rodzaju zabawy ze zwierzętami czy ten łuk astrachański to bardziej broń wyrządzająca szkody psychologiczne, niż rzeczywiste. W ogóle trenowania zwierząt do walki w bitwach IMO nie zwracało się jeśli weźmiemy pod uwagę ile czasu potrzeba na oswojenie zwierzęcia.

    Offline beanshee

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1543
    • Piwa: 175
    • Płeć: Kobieta
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #34 dnia: Września 07, 2014, 15:55:28 »
    Zanim termity zeżarłyby bramę to obrońcy dawno wymarliby z głodu :)
    O skorpionach nie słyszałam, ale w średniowieczu zdarzało się, że oblegający przerzucali przez mury padlinę w celu wywołania zarazy.
    Podczas jednego z oblężeń (niestety, nie pamiętam gdzie) oblegający wysłali komendantowi twierdzy rękawiczki nasączone trucizną. Ale takie coś nie było pochwalane. Często też starano się zatruć ujęcia wody pitnej.
    Jednak stosowanie trucizn i broni chemicznej od zawsze było potępiane jako niegodne.
    Łowy zaczęte! Bij, kto w Boga wierzy!
    I grzmij: "Bóg, Anglia, król i święty Jerzy!"

    Offline Lwie Serce

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 756
    • Piwa: 66
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #35 dnia: Września 07, 2014, 16:01:44 »
    Cytuj
    W ogóle trenowania zwierząt do walki w bitwach IMO nie zwracało się jeśli weźmiemy pod uwagę ile czasu potrzeba na oswojenie zwierzęcia.
    Jeśli nie bierzemy pod uwagę koni to się zgadzam.

    Offline beanshee

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1543
    • Piwa: 175
    • Płeć: Kobieta
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #36 dnia: Września 07, 2014, 16:11:39 »
    Koń nie jest dzikim zwierzęciem. Więc odpada cały proces oswajania. Wystarczy tylko go przetrenować. A przecież na wojnę nie brano każdej chabety. Szkolono konie z ras odporniejszych i mniej płochliwych.
    Łowy zaczęte! Bij, kto w Boga wierzy!
    I grzmij: "Bóg, Anglia, król i święty Jerzy!"

    Offline Lwie Serce

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 756
    • Piwa: 66
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #37 dnia: Września 07, 2014, 16:18:02 »
    Ja to doskonale wiem, myślałem po prostu że chodziło o samo wytrenowanie do walki właśnie.

    Offline Elektro ziom

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 16
    • Piwa: 0
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #38 dnia: Września 07, 2014, 21:03:24 »
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_o_Panam%C4%99
    Chyba o to chodziło z tym bydłem.

    Offline Octavian

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2767
    • Piwa: 454
    • Płeć: Mężczyzna
    • 21. Pułk Piechoty THD
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #39 dnia: Września 07, 2014, 21:16:36 »
    No dobra, gladiatorzy to porażka. Termity jedzą dość szybko drewno, ale obawiam się, że ich kopiec wzbudziłby pewne podejrzenia - tego można jeszcze bronić, zwłaszcza przy szturmie na Biskupin, chociaż ja bym ta wolał strzelić podkop. Generalnie uważam, że walka pod ziemią jest cholernie efektywna - ale tak robiono więc to nie jest szokująca nowość.
    Zwierzoki dają przewagę psychologiczną - to argument za a nie przeciw, weźcie to pod uwagę. A co z psami i misiami? Ja bym tam poszczuł tych pikinierów dobermanami, a co! Rzymianie używali psów, ale nie do atakowania, ale np. do pilnowania żywności w taborze. Przy walce małych grup, wydaje mi się to jednak mieć spory sens.   "Bierz go Szarik!"
    No właśnie, broń chemiczna była niegodna więc jej nie rozwijano - a można było! Czemu Indianie nie dmuchnęli w twarz konkwistadorom tymi swoimi kurarrmi, czy kokainami? Tak poważnie to dmuchawka wydaję się całkiem fajnym rozwiązaniem, przecież chociaż konia można by tak powalić, zawsze można trafić w nieosłoniętą twarz. Wcale nie musisz strzelać strzałką, tylko dmuchnąć chmurką trucizny. Zresztą powiem otwarcie - nigdy nie zakumałem jakim cudem w ogóle  podbito takich wariatów jak Aztecy. Dla mnie to nie powinno ich się ruszyć z karabinami maszynowymi. Jak to im się udało? Przecież konkwistadorzy powinni zniknąć rozerwani na strzępy, a zdołali zetrzeć z ziemi całe imperia toczące wojny od setek lat!
    Miotacze ognia były używane przez arabów na okrętach - nie mówcie, że to zły pomysł. Kapitalne!
    Nadal zapewniam, że można by rzucić kłodą w pikinierów, nieść przed sobą stalową płytę w czasie szturmu pod ogniem kartaczy.
    No dobra, nowe hasełko z mojej strony Ned Kelly - jeśli nie jesteście w temacie to w skrócie pan uszył sobie ubranko z pługa. Czemu nie wcielono od razu jego pomysłu do wojska. Tak macie rację, kiepsko się strzela w zbroi - no i????? Pierwsza lini zasuwa ubrana w to szykowne wdzianko, uzbrojona w garłacze i granaty - tak wiem, za dużo gram w gry komputerowe - ale co tu jest nielogicznego?
    Wiem, że w czasie I wojny grenadierzy nosili zbroje, do ochrony w czasie walki wręcz. Zresztą w czasie I wojny żołnierze kombinowali jak przygotować sobie coś na modę średniowieczną do walki w okopach np. owijali pałki drutem kolczastym. Ale tego typu działania nie były odgórnie kierowane, czemu nie wpuścić pana w kuloodpornej zbroi uzbrojonego w dwuręczny miecz, do przedyskutowania różnic politycznych z panami uzbrojonymi w bagnety? Zresztą jak pisałem wystarczy, że pierwsza linia powstrzyma pociski i umożliwi podejście następnym liniom, ewentualnie zasłoni ich w czasie przeładowania broni. To takie rozwinięcie myśli kuloodporne "parawany". Zresztą póki co tej koncepcji nikt jednak nie obalił, nadal jest to pewna idea.
    No i co z waszymi pomysłami, dajcie spokój - wystarczyłoby żeby w średniowieczu zaczęli się myć i już jest rewolucja, coś dałoby się ulepszyć.

    Offline Lwie Serce

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 756
    • Piwa: 66
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #40 dnia: Września 07, 2014, 21:26:12 »
    Cytuj
    No i co z waszymi pomysłami, dajcie spokój - wystarczyłoby żeby w średniowieczu zaczęli się myć i już jest rewolucja, coś dałoby się ulepszyć.
    Ja nic ciekawego do przedyskutowania nie wymyśliłem, ale może ktoś jeszcze coś wysunie :) Przy okazji, w średniowieczu się myto ;)

    Cytuj
    Zresztą powiem otwarcie - nigdy nie zakumałem jakim cudem w ogóle  podbito takich wariatów jak Aztecy. Dla mnie to nie powinno ich się ruszyć z karabinami maszynowymi. Jak to im się udało? Przecież konkwistadorzy powinni zniknąć rozerwani na strzępy, a zdołali zetrzeć z ziemi całe imperia toczące wojny od setek lat!
    Wiele było czynników, wiadomo taki najbardziej popularny to przewaga technologiczna, na Azteków ruszyli do walki zaprawieni w bojach żołnierze z arkebuzami, muszkietami, zbrojami i końmi. Druga sprawa to dyplomacja, konkwistadorzy tak potrafili namieszać że indianie się wyrzynali między sobą. W przypadku Azteków to akurat Cortes pchnął do walki wrogo do nich nastawione plemiona. Tych kilkuset Hiszpanów samych nie zmiażdżyło ogromnego imperium. Do tego np. wzięcie Cortesa za boga. Czynników jak napisałem było wiele.

    Offline beanshee

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1543
    • Piwa: 175
    • Płeć: Kobieta
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #41 dnia: Września 07, 2014, 21:54:33 »
    Szczucie wroga psami sprawdza się, pod warunkiem że wróg nie jest opancerzony. Pies zazwyczaj atakuje gardło a akurat pikinierzy zazwyczaj głowę i gardło mieli dość dobrze chronione.
    Broń chemiczną rozwijano wbrew zakazom, a jakże. Ale tutaj na przeszkodzie stają problemy technologiczne. Dmuchanie jakimkolwiek środkiem jest bardzo zależne od czynników atmosferycznych. Spójrz na zastosowanie chloru podczas I wojny światowej. Wymagało to odpowiedniego wiatru (nie tylko musiał wiać w stronę wroga ale też mieć odpowiednią prędkość. Zbyt szybki rozwiewał gaz zanim zdołał zaszkodzić). W dodatku aby atak był skuteczny jednocześnie trzeba było uwolnić kilkaset ton gazu. A straty wroga i tak były zazwyczaj bardzo niewielkie, zwłaszcza gdy zaczęto żołnierzy wyposażać w maski p-gaz.
    Azteków podbito w bardzo prosty sposób. To był lud tkwiący w epoce kamienia. Nie znali nawet żelaza, a co dopiero broni palnej czy koni. A konkwistadorzy to byli jacyś kosmici dla nich. Przy takiej różnicy technologicznej nie mieli prawa przetrwać. Co z tego, że budowali kamienne miasta, skoro europejska byle-armata mogła je rozbić. Co z tego że dobrze strzelali z łuku skoro ich kamienne groty nie były w stanie przebić stalowego napierśnika.
    Miotacze ognia na okrętach kapitalne? Nie sądzę. Gdyby były takie dobre to dalej by z nich korzystano. Sam pomysł oczywiście jest dobry, ale wykonanie leży.
    Te zbroje w trakcie I wojny światowej to był marginalny pomysł. Aby taka zbroja była w stanie ochronić przed kulą z karabinu czy ckm-u musiała być bardzo gruba. A przez to szalenie ciężka, zupełnie nie nadająca się dla atakujących. Szerzej stosowali ją w zasadzie jedynie żołnierze z obsługi ckm, no ale oni nie musieli być mobilni.
    No i jak wspomniał kolega-  w średniowieczu myto się często i bardzo chętnie.
    Łowy zaczęte! Bij, kto w Boga wierzy!
    I grzmij: "Bóg, Anglia, król i święty Jerzy!"

    Offline Bruce Campbell

    • Lew
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 8470
    • Piwa: 937
    • Płeć: Mężczyzna
    • PodPułkownik 1ppS, Cesarz THD, Giermek 21pp
      • datadream2004 コギ花
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #42 dnia: Września 07, 2014, 22:09:40 »
    Oczywiście do czarnej śmierci. Potem to zmalało, szczególnie dzięki Kościołowi.

    Offline beanshee

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1543
    • Piwa: 175
    • Płeć: Kobieta
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #43 dnia: Września 07, 2014, 22:20:43 »
    Zależy gdzie. Na zachodzie faktycznie zmalało. W Polsce kryzys higieny to dopiero XVIII wiek. Pewnie dlatego, że u nas Czarna Śmierć nie zebrała wielkiego żniwa.
    Łowy zaczęte! Bij, kto w Boga wierzy!
    I grzmij: "Bóg, Anglia, król i święty Jerzy!"

    Offline Bruce Campbell

    • Lew
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 8470
    • Piwa: 937
    • Płeć: Mężczyzna
    • PodPułkownik 1ppS, Cesarz THD, Giermek 21pp
      • datadream2004 コギ花
    • Steam ID: Mój status Steam
    Odp: Czemu nie rzucić kłodą w pikinierów?
    « Odpowiedź #44 dnia: Września 07, 2014, 22:39:58 »
    No tak, ludzie żyli u nas wtedy w większym rozproszeniu niż na zachodzie.