Zacznę od postaci, której nie cierpię : Cat Stark. Za każdym razem, coś zwaliła.
Lubię Oberyna Martella, jako postać niesamowitą. Książkową, przeżywającą przygody i problemy odległe dla zwykłego człowieczka. Wraz z bratem uzupełniają się w świetny sposób, żmija kryję się w trawie.
Lubię Theona Greyjoya, jest przyziemny. Jego dylemat łatwiej sobie przybliżyć, wyobrazić co by się zrobiło na jego miejscu. Jest Greyjoyem którego oddano na wychowanie, Starkom. Gdyby oddano go na wychowanie Boltonom, Lannisterom, Tyrellom to by wszyscy rozumieli jego postać lepiej. Ale Starkowie byli przesłodzenie dobrzy, zdrada Starków spycha go na plan ciemnych charakterów. Nie ważne co by zrobił, byłby zdrajcą. Bardzo ciekawa postać, mam nadzieje, że nie zostanie uśmiercony tylko odegra jakąś rolę w wojnie na północy. Jakaś sprawiedliwość nakazywałaby, żeby zastrzelił Boltona.
Lubie Aegona, wydaje mi się, że to on wygra.