Długi
Kieruje sie w stronę najblizszego szpitala miejskiego.W tym samym czasie mówię przez radio:
-Witam, mówi Starszy sierżant Jan Dudek, proszę przekazać dyrektorowi szpitala, żeby w szpitalu zrobić punkt podjęcia ludzi.Po co? Juz mówię-Przedstawiam sytuację i mowie dalej - Ludzie w odosobnieniu nie mają szans z hordą...Karetki muszą zbierać ludzi z okolicy,...Do tego trzeba przygotować sie do prawdopodobnej obrony.Odbiór.
A do chłopaka z tyłu :
-Nie ma co, ledwo nam sie udało.Słuchaj,sytuacja jest poważna.Pojedziemy okrężną drogą i zbierzemy kogo sie da.Jestem Jan.Jan Dudek.A ty?