-Sopio Szket-
Znajdujesz się na Coruscant i aktualnie zmierzasz jedną z ciemnych uliczek na samym dole Planety Miasta, co jakiś czas widzisz przechodzące tuż przed tobą jakieś malutkie zwierzątka z wyglądu przypominające szczury, budynki dookoła wyglądają fatalnie, są poprzecinane jedynie wąskimi uliczkami takimi jak ta ,którą zmierzasz i od razu widać iż jesteś w najgorszym miejscu na planecie jeśli nie w galaktyce, ciemno jak diabli ,a ty masz jedynie delikatne oświetlenie idące od lamp przy wejściach do parterów budynków oraz twojej własnej małej naramiennej lampy ,którą kupiłeś specjalnie na tę trasę.... idziesz do starego znajomego handlarza ,dla którego od jakiegoś czasu wykonywałeś różne zadania przewozowe jego towarów do różnych klientów, aktualnie idziesz tam by odebrać swoją wypłatę za ostatni kurs ,a jest to nie mała suma bo 10.000 kredytów za owoce dostarczone na Naboo dla zamożnej rodziny.... jednak gdy prawie docierasz na miejsce i widzisz już wejście do jego lokalu, znajdującego się około 20 metrów przed tobą zauważasz ,że coś jest nie tak ,jego drzwi są niedomknięte i widzisz jak ze środka dociera do ciebie migoczące światło jakby przygasała lampa, która się zepsuła ,a przecież twój pracodawca zawsze dbał o wygląd i sprawność lokalu....
Brakko Hune
Aktualnie jesteś na Rodii w kantynie tamtejszej stolicy, niedawno wróciłeś z ostatniej roboty zleconej ci przez byłego pracodawcę swojego ojca, dla którego teraz ty pracujesz, przyszedłeś do kantyny utrzymanej we współgrającej subtelnej kolorystyce o wyglądzie niczym z Tatooine, obejrzałeś dokładnie całe to miejsce, z barem dokładnie naprzeciw wejścia przy którym stał rząd krzeseł i z półokrągłymi pomieszczonkami przy ścianach i rogach ,których na oko było około 10, na środku sali pomiędzy barem ,a wejściem stało kilka stołów ,a przy każdym po 4 krzesła, ty jednak poszedłeś do jednego z tych półksiężycowatych pomieszczeń położonego w rogu sali ze świetnym widokiem na całą salę za wyjątkiem wejścia które było niestety zasłonięte od twojej lewej strony przez ściankę glinianą, i wejście za stół barmański od prawej osłonięty w ten sam sposób, stół zrobiony jest z kamienia jednak siedzenia, które obiegały jak półksiężyc ten kamienny okrągły stół są nadzwyczaj wygodne, z tworzywa sztucznego w kolorze stołu i obite czerwoną skórą jakiegoś zwierzęcia ,jakieś 10 minut temu zamówiłeś trunek by opić udaną akcję, i dopiero zacząłeś pić Rodiańskiego Malaka, jeden z najmocniejszych trunków nazwanych tak ze względu na dawnego Lorda Sithów i jego moc, gdy nagle do kantyny wchodzi patrol miejscowej milicji i zaczyna sprawdzać wszystkich w środku ,jest ich około 10 na 30 klientów i obsługi, nagle jeden z milicjantów podchodzi do ciebie i prosi o to byś wstał...
Kashyy Lucre
Znajdujesz się na swojej rodzinnej Trandoshy, gdzie mieszkasz poza miastem na małej farmie ,na której wraz z matką hodujecie Frist sharki, rekinopodobne osobniki w 5 dużych akwenach by potem je sprzedawać jako atrakcje do różnych miejsc w galaktyce... Farma ta znajduje się dokładnie pośrodku doliny porośniętej zieloną trawą idealną do wypasania bydła, dookoła doliny wznoszą się wzgórza, za którymi to już na wschodzie rozciągają się ogromne połacie pustyni, za waszym domem mieszkalnym znajduje się małe jezioro ,z którego doprowadzana jest woda do waszych zbiorników z Fristami systemem irygacyjnym obiegającym farmę dookoła, poza domem mieszkalnym i zbiornikami wodnymi na farmie znajdują się także 2 budynki, jeden służący jako magazyn wyposażenia potrzebnego do opieki i kontroli, czy wyciągania Fristów ,a drugi to coś na rodzaj spichlerza, wszystkie o typowym trandoshiańskim wyglądzie, kwadratowe ,z delikatnymi spadzistymi dachami ledwo unoszącymi się do góry. Jednak pewnego dnia nad waszą farmą zaczęło przelatywać bardzo dużo różnych statków kosmicznych co było dziwne ponieważ najbliższe miasto z portem kosmicznym czyli Forak było oddalone o 100km na wschód, a wydawało się jakby te statki lądowały tuż za wzgórzami na wschód od doliny ,na pustyni tylko po co skoro tam nic nie ma.....