Sapkowski to długi temat, chcę się więcej o nim wypowiedzieć przy okazji gry Kingdom Come. Jakoś nie mogę się porządnie za to zabrać. Zdecydowanie widać, że Netoman o wiele lepiej sobie radzi odrzucając złudną logikę. Gdy zawierza swemu instynktowi, jest niczym tancerz wojny. Podobnie jak Luc Skywalker, musi zdać się na coś co jest w nim samym, zamiast na zewnętrzną pomoc jak strategia, czy technologia. Podobnie jak Jean Claude van Damme w krwawym sporcie musi przestać patrzeć, a zacząć widzieć. W początkowej fazie bitwy Netoman kieruje się przygotowaną ówcześnie strategią, chce skupić na sobie uwagę wroga - i dochodzi do starcia! Ginie rozniesiony przez szarżę wroga, gdy dąży do zwarcia wręcz w ramach przygotowanego planu. Sami zobaczcie co stało się w 31 minucie gdy uwolnił swą duszę od oczekiwań i osądów. I to właśnie jest klucz do zwycięstw Nemless ich duchowa przemiana, z żołnierzy w wojowników!