Nie noszę krótkich, zwyczajnie nie lubię, są mało praktyczne i czuje się jakbym bez spodni chodził. Cała moja garderoba składa się z dwóch par spodni: bojówek Helikona- obie pary są takie same, z tym ze jedne czarne, drugie olive. Są to spodnie tyrane od lat w najgorszych warunkach w zimę, wiosnę, lato, jesień, w mieście, lesie, wodzie, błocie- i póki co największym problemem był jeden urwany guzik. Nie jest mi ani gorąco w lato, ani niekomfortowo, pewnie kwestia przyzwyczajenia. Dodam jeszcze, że nawet w 35 stopniowym upale biegam w tych spodniach i nie widziałem w tym nigdy żadnego problemu. Tak więc krótkim spodenkom mówię- nie.
EDIT: No przepraszam, jeszcze mam dwie pary spodni mundurowych, jeszcze wytrzymalszych. Z tym że jedna w rip-stopie, więc na lato jak się znalazł :D
Oczywiście beanshee, to że są to buty zakontraktowane dla wojska, nie oznacza że muszą być w "stylu" wojskowym. Jak nazwa wskazuje są to buty sportowe, używane do treningów i ćwiczeń.