Już myślałem, że nikt się tym pułkiem nie zainteresuje... A to przecież najbardziej zasłużony pułk polaki tego okresu. Co prawda Szwoleżerowie Gwardii są bardziej znani ale w porównaniu z Lansjerami Nadwiślańskimi to banda wymoczków. Choć jako ciekawostkę dodam, że jest to też chyba jedyny polski pułk, który w trakcje wojen napoleońskich stracił swoje sztandary (dar cesarzowej Józefiny z 1802 roku jeszcze). Dla tego też nigdy nie został wliczony w poczet Gwardii Cesarskiej, choć rekomendował go sam Murat. Taka mała wpadka;-) Ale to wina głupiego (może nie zawsze ale tu akurat ostro dał ciała) oficer głównie, nie samych lansjerów.
Mam tylko małą wątpliwość, słyszałem, że mówiło się o nich w Hiszpanii "los infernos polacos" nie "picadores" ale to właściwie bzdura:-)
W każdym razie, życzę powodzenia i wielu chwil niezapomnianej zabawy przy "robieniu lancą";-)