Właściwie, to nie jestem za bardzo za żadną z partii. Może gdy któraś deklaruje tzw. "rząd ekspertów". W wyborach prezydenckich zazwyczaj patrzę na osobowość danego człowieka nie na poglądy. Z prezydentów najbardziej więc pasował mi Kwaśniewski, bo miał w sobie jakąś tzw. klasę, i prezydentową której nie wstydziłem się. Chyba więc, odpowiada mi ten niemiecki model, gdzie prezydent to po prostu osoba pozbawiona wpływów ale swoją osobowością, charyzmą i inteligencją ( Tego drugiego mam wrażenie brakuje obecnemu prezydentowi) potrafi próbować nakłaniać partie do współpracy...Dla dobra Polski czy też ich słupków wyborczych.
Cenie sobie bardzo więc Joachima Gaucka za chociażby słowa "Nie jestem czerwony ani zielony, jestem Joachim Gauck."
Dlatego, szczerze mówiąc, wolałbym mieć już nad sobą prezydenta Jerzego Urbana, za specyficzne poczucie humoru i ponad przeciętną inteligencję...
Co do Korwina-Mikke to jego elektorat najlepiej obrazuję to, że jego poparcie w gimnazjum sięga 50% w wyborach oscyluje w granicach błędu statystycznego... Gdyby ten człowiek wyszedł odczytał z kartki listę postulatów i wyszedł nie obrażając nikogo, to może wszedłby do parlamentu. Jasne, przywrócenie kary śmierci ma w Polsce moim zdaniem spokojnie 30-40% procentowe poparcie. Ale stwierdzenie, że naturalną śmiercią dla mordercy jest ta na szubienicy, już takiego nie ma. Może dlatego, że to jakoś obnaża te fakty? Jakieś wysuwa prawo natury "śmierć za śmierć", że to niby naturalne? No tutaj u mnie pojawiają się wątpliwości. Można powiedzieć, że w każdej klasie powinien wisieć krzyż, można powiedzieć, że w każdej klasie powinno się znaleźć narzędzie tortur którym uśmiercono Jezusa...Chyba jakoś ta wersja pierwsza chodź jest to tożsame brzmi lepiej...?
Ale aby nie wyszło, że spamuję oczywiście popieram te partię:
http://soplinski.blog.onet.pl/2009/01/19/sztandar-matki-boskiej-lichenskiej-bolesnej-krolowej-polski-smblbkp/