Prußak: Możemy teraz?
Użytkownik Shakyor zmienił status na: Online.
Shakyor: ide umyc dupe
Shakyor: i mozemy zaxzax
Prußak: okey
Prußak: jak przyjdziesz to napisz
Shakyor: w miedzy czasie sie przygotuje troche
Shakyor: jak cos bede sie rozpisywal
Shakyor: i bede szczery
Shakyor: AFK
Użytkownik Shakyor zmienił status na: Online.
Shakyor: ok, ready
Shakyor: możemy zaczynać
Prußak: Chcieliśmy na początku gorąco przywitać naszego rozmówcę. Shakyor, co tam u ciebie słychać?
Shakyor: U mnie wszystko w porządku, dziękuje.
Prußak: Skąd wziąłeś swój nick? Dlaczego na avatarze na swoim profilu steam masz Tigera? Czyżby jakieś konszachty mafijne?
Shakyor: Mój nick... Szczerze mówiąc dobrałem go deczko spontanicznie, jeszcze za czasów kiedy mój wiek był liczbą jednocyfrową. Grałem wtedy aktualnie w Gothic'a III, zauważyłem postać niezależną z taką nazwą i jakoś przypadła mi do gustu. Od tamtej pory stosuje ten pseudonim regularnie. Co do Tigera, ogólnie ten avatar troszeczke mnie rozbraja - tak jak zresztą wiele innych ciekawych postaci które co jakiś czas pojawiają się na moim profilu.
Prußak: Jak zaczynałeś z tą grą? Czy twój początek był trudny? Z kim się zaprzyjaźniłeś na starcie?
Shakyor: Początki jak zawsze bywają trudne, ze mną było również tak samo. Właściwie do tej pory pamiętam moje pierwsze wejście na serwer Warbanda - dołączyłem na jakiś losowy team deatchmatch na którym toczyła się ciekawa bitwa na wiosce. Wtedy już pierwszy raz byłem bardzo usatysfakcjonowany grą - udało mi się zyskać całkiem pozytywny bilans statystyk ( wynosił on 6 zabić, 9 zgonów ). Z czasem jednak po długich i ciężkich treningach zacząłem poprawiać swojego skilla. Pierwsze przyjaźnie to tak naprawde nie potoczyły się zbyt pozytywnie dla mnie. Pierwszy klan do którego dołączyłem to był EWN, niestety obecność tam niebyła dla mnie zbyt korzystna - niczego pożytecznego się nie nauczyłem, uczestniczyłem zaledwie w dwóch meczach, a po okresie 3 tygodnii zostałem wyrzucony bez powodu. W taki sposób moi pierwsi mentorzy przepadli bez śladu. Drugim niepowodzeniem było dołączenie do klanu BeaK'a - ówczesnego reaktywatora klanów, który nie umiał nimi zarządzać. Historia w nim potoczyła się niemalże podobnie jak
poprzednio. Wtedy już byłem delikatnie mówiąc załamany, lecz wpadłem na całkiem ciekawy pomysł - założenie klanu. Na starcie jak zwykle musiał się pojawić hejt i ogólna niechęć, lecz z czasem wszystko zaczęło się prostować. Tak właśnie powstał mój pierwszy klan, zwany TBSR. Po utworzeniu owego klanu, było nawet sporo chetnych osób do dołączenia, czułem się więc otaczany przez dobrych kolegów z klanu, a znajomości z innymi klanami poprzez ambasady i różne inne rzeczy również się poprawiły.
Prußak: Prowadzenie tak silnego klanu jak Szlachta Przymierza jest dość trudne. Jednak ty potrafiłeś sobie poradzić z presją, dalej rozwijałeś klan mimo kilku wzlotów i upadków. Jaki jest według Ciebie sposób na sukces?
Shakyor: Szlachta Przymierza nigdy nie była silnym klanem - od tego trzeba zacząć. Co prawda przykro mi to mówić, ale to jest cała prawda. Jednakże nieliczyła się dla mnie opinia publiczna czy też skill moich graczy - lecz dobra atmosfera i spędzanie czasu w dobrym towarzystwie. Wracając jednak do tematu... Sposobu na sukces jako tako nie ma, trzeba poprostu sobie radzić, szukać nowych rozwiązań oraz być optymistą. Moim zdaniem trzeba również być wytrwałym, stanowczym, ignorować różne nie miłe sytuacje, ale przedewszystkim jak napisałem na początku - być z miłą drużyną, na która zawsze możesz liczyć i ona na Ciebie również.
Prußak: Z tego co można było usłyszeć jesteście w bliskim sojuszu z klanem TkS Minotala. Jest to realna siła i czy już niedługo możemy się spodziewać przetasowań na szczycie polskiej sceny Warbanda?
Shakyor: Tak, to prawda - utrzymujemy świetny kontakt z klanem Minotala. Co do zmian na polskiej scenie Warbanda, trudno mi to powiedzieć czy mogą jakieś zajśc czy nie, ale jestem ogólnie dobrej myśli - wiele dobrych klanów poleglo przez ostatnie miesiące, a klany które utrzymują się obecnie nie mają tego zapału jak był kiedyś. Ogólnie rzecz biorąc nie widze dobrej przyszłości dla sceny polskiej, a nawet zagranicznej. Wiele się zmieniło na gorsze i raczej nic już tego nie zmieni. Mimo wszystko staram się być zawsze ostrożny i nie lekceważe żadnych moich przeciwników, a klanom zawsze staram się życzyć dobrze, bo kto wie - może kiedyś wyrosną na legendy...
Prußak: Jakie były powody twojego zbanowania na tawernie? Widoczny jest twój brak w szeregach forum, przez co dużo ono traci. Nie żałujesz czasami straconego konta?
Shakyor: Powody zbanowania na tawernie są takie jak każde inne - za nic. Jak zwykle tamtejsza administracja zbyt rygorystycznie podchodzi do wszystkiego, oraz bulwersuje się na każdym kroku. Powodem bana był jednak tak zwany " trolling ". Owszem, żałuję straconego konta, tym bardziej że już z niego długo korzystałem i było całkiem dobrze znane. Z drugiej strony jednak mogę wreszcie odetchnąć i nie patrzeć na to coraz bardziej upokarzające się forum, które z dnia na dzień coraz gorzej prosperuje.
Prußak: Ile zazwyczaj grasz w M&B? Nie uważasz, że tracisz bezwartościowo czas, który mógłbyś inaczej spożytkować?
Shakyor: w M&B gram dosyć często, ale staram się nie nadużywać wolnego czasu. Jest tutaj sporo racji, że czas ten marnuje, a mógłbym go wykorzystywać na wiele innych ciekawych i bardziej rozmaitych czynności. W przeciwieństwie jednak do innych gier, seria M&B ma to do siebie, że trzeba bardzo dużo czasu jej poświęcić, aby zyskać pewne umięjętności. Jak ma się klan, lub jest się nawet jego członkiem, trzeba tymbardzie częśto grać aby nie zostać w tyle za konkurencją, której jest obecnie od groma. Warto jednak wspomnieć, że Mount and Blade to bardzo rozbudowana i oryginalna gra, w którą miło się gra i ciężko się od niej oderwać. Krótko mówiąc ta gra to kawał solidnej roboty, nie mówiąc już o wielu setkach modyfikacji, które jeszcze bardziej urozmaicają tą i tak wspaniałą gre.
Prußak: Kogo najbardziej cenisz ze swojego klanu w tym momencie, a kto był twoim najlepszym graczem w Szlachcie Przymierza?
Shakyor: Na to pytanie niestety nie jestem w stanie odpowiedzieć jednoznacznie - wszystkich moich członków traktuje równo, niezależnie od rangi, skilla, wieku czy charakteru. Nawet jeśli są jacyś wyróżniający się członkowie, staram się ich " przypisać " do równej hierarchi razem z innymi ludźmi znajdującymi się w klanie. W przeszłości również niedoświadczyłem w klanie jakiś wielkich legend lub osób, które mógłbym traktować ponad innych.
Prußak: Kogo uważasz za największego buga tej gry?
Shakyor: Szczerze mówiąc mam wiele różnych rywali lub nawet wrogów, lecz nigdy dogłębnie nie myślałem na ten temat. Tutaj równiez nie będe w stanie odpowiedzieć na to pytanie, tymbardziej że jeszcze raczej nikt w mojej karierze nie stanął mi tak na głowę, żebym go uznawał za wroga numer jeden.
Prußak: Co sądzisz o zakazie propagowania homoseksualizmu wśród młodzieży w Rosji?
Shakyor: Tutaj niebęde w stanie się zbyt dogłębnie wypowiedzieć, tymbardziej że nigdy nie wchodziłem w tego typu tematy. Powiem krótko - każdy lubi to co lubi, a ja nic nie poradze na Rosyjskie prawo.
Prußak: Co sądzisz o zakazie propagowania homoseksualizmu wśród młodzieży w Rosji?
Shakyor: Tutaj niebęde w stanie się zbyt dogłębnie wypowiedzieć, tymbardziej że nigdy nie wchodziłem w tego typu tematy. Powiem krótko - każdy lubi to co lubi, a ja nic nie poradze na Rosyjskie prawo.
Prußak: Jak uważasz - czy ostatni kryzys na granicy wietnamsko tajlandzkiej doprowadzi do wybuchu wojny w tamtym rejonie? Czy są to tylko pogróżki na linii dyplomatycznej?
Shakyor: Ciężko mi również wypowiedzieć się na ten temat. Jak zwykle dyplomacja i polityka jest na niskim poziomie, więc się nie dziwmy że takie rzeczy dzieją się obecnie na świecie. Uważam jednak, że stanie się podobnie jak z Koreą - skończy się na grożeniu, raczej nikt niebyłby na tyle głupi by rozpoczynać wojnę na taką skale.
Prußak: Jaki jest twój stosunek do polityki?
Shakyor: Jeżeli mowa tutaj o Polskiej to powiem jednoznacznie - stosunek jest beznadziejny. Ludzie tak narzekali na czasy Komuny, a wtedy chociaż niebyło takiego bandyctwa, państwo udzielało się w życiu zwykłych mieszkańców, każdy człowiek żył na równym poziomie finansowym, a życie było ogólnie prostrze. Teraz pojawiają się tylko nowe coraz bardziej żałosne konstytucje, a świat mimo iż brnie do przodu, to stacza się coraz bardziej. Aż łezka w oku się kręci, jak człowiek sobie przypomni stare czasy. Moją myśl krótko zdefiniuje tak - " Latka lecą, szkoda jednak że człowiek jedynie chce patrzeć w przeszłość "
Prußak: W takim razie za jaką partią jesteś w Polsce?
Shakyor: To już nie mi oceniać, póki co nie ukończyłem jeszcze 18 roku życia więc nie mogę się zbytnio udzielać w tego typu sprawach. Nie przyglądam się dobrze polityce, może jak bardziej zainteresuje się tym tematem i znajde jakąś w moim przekonaniu dobrą partię, to dokonam ostatecznego wyboru. Narazie jedynie mogę tylko się bić z myślami.
Prußak: Reasumując - bliżej prawicy czy lewicy?
Shakyor: I znowu niepewna odpowiedź - moim zdaniem może przyszedł czas aby założyć również partię o nazwie Środkowica.
Prußak: Czy przyzwalasz na pedalstwo w swoim otoczeniu?
Shakyor: Raczej nie, jestem heteroseksualistą i ogólnie patrzę " złym okiem " na pedalstwo. Jednak nic nie mam do ludzi którzy to robią, to jest ich własna wola.
Prußak: Załóżmy, że miałbyś dwóch synów, którzy oświadczyliby, że są razem i że się kochają po czym zaczęli by razem kopulować. Co byś zrobił w takiej sytuacji?
Shakyor: W końcu to byliby moi synowie - kochałbym ich takimi jacy są, bez względu na to jaką mają orientację seksualną itp.
Prußak: Rozumiem. Przyszło Ci jednak kiedyś na myśl, byś był również homoseksualistą?
Shakyor: Nie, nigdy na ten temat nie myślałem.
Prußak: Gdyby powstała środkowica miałaby zapewnie umiarkowane poglądy. Dołączyłbyś do nich w takiej formie?
Shakyor: Raczej tak, póki co wydawałoby mi się to najrosądniejszymi wyborem.
Prußak: A gdyby członkostwo w niej wymagało oświadczenia bycia homoseksualistą - dołączyłbyś do niej w takim wypadku?
Shakyor: Dobre pytanie - to już wymagałoby bardzo filozoficznego myślenia oraz długich rozważań, w tej chwili również nie będe w stanie udzielić odpowiedzi na to pytanie. Wydaje mi się jednak że nie dołączyłbym do tej partii, poza tym nie interesuje mnie zbytnio siedzenie za biurkiem i robienie różnych stosunkowo dziwnych oraz niepotrzebnych rzeczy.
Prußak: Dziwnych? Chodzi Ci o robienie loda swojemu przełożonemu?
Shakyor: To i tak przy tym co się dzieję w obecnej polityce nie jest dziwne. Chodzi mi bardziej o to, że decyzje które są podejmowane w różnych kancelariach i tak dalej, są poprostu nieistotne, nie potrzebne lub szokujące. Bardzo mnie to irytuje - aż czasem ciężko mi sobie wyrobrazić, że kraj w którym żyjemy jest w rękach niewykształconych ludzi. To samo taki ZuS - wręcz żeruje na ludziach i zbiera pięniądze za nic, z czego nawet taki śmieciarz za bardzo ciężko, długą i meczącą prace, bez której żylibyśmy jak w chlewie zarabia nędzne grosze.
Prußak: A czy zdradziłbyś jak funkcjonuje ZuS i co się dzieje z naszymi pieniędzmi?
Shakyor: Niestety, nie jestem tajnym rządzowym agentem ani również komandosem, więc nigdy nie mogłem w żaden sposób przeniknąć do ich budynku i zrobić ogólnego rozpoznania.
Prußak: W porządku. W takim razie jakie są twoje plany na przyszłość?
Abdullah: Prusak, shakyor mówi, że robisz z nim wywiad
Abdullah: mu się to nie podoba i mi dupe męczy, żebyś skonczyl
Prußak: Powiedz mu, że jeszcze z 3 pytania i mam już koniec ich koniec. Taki już los osób rozpoznawalnych...
Shakyor: Bez przechwalania się powiem, że bardzo lubie języki obce i wiąże z nimi swoją przyszłość. Mam też jednak pewien dylemat, bo do pewnego stopnia chciałbym pójść trochę w tematy humanistycznie. Ale na to mam jeszcze trochę czasu, sądzę jednak że już wkrótce podejmę definitywną decyzję.
Prußak: Gdyby została tobie zaoferowana funkcja moderatora na stronie Zendar Wszystko o M&B przyjąłbyś tą oferte? Jakie obietnice dałbyś użytkownikom i jakim byłbyś moderatorem?
Shakyor: Szczerze mówiąc chętnie bym został na tamtejszej stronie moderatorem. Miłobym się czuł, gdybym mógł wspomóc jakąś działalność. Użytkownikom zawsze bym pomagał, dawałbym im dobre rady, często się udzielał razem z nimi oraz napewno niezostawiłbym ich na pastwe losu. Jeżeli chodzi o mój charakter bycia moderatorem byłby on napewno dobry i sprawiedliwym, zawsze szukałbym wyjścia nawet z najtrudniejszych sytuacji oraz również zawsze starałbym się czynić jak najlepiej do coraz lepszego rozwoju tejże strony.
Prußak: Na zakończenie i ze względu na nasz kącik miłosny w naszym czasopiśmie, które będzie wydawane co miesiąc - masz jakąś wybranke serca i chciałbyś ją tutaj pozdrowić?
Shakyor: Chciałbym pozdrowić Klaudie, moją dziewczynę z Kielc.
Prußak: Dziękuje w takim razie za udzielony wywiad, redaktor Prusak
Shakyor: Również dziękuje że mógłem w tym uczestniczyć, do usłyszenia, użytkownik Shakyor