Parę rzeczy... Nie uważam, że to co akurat robią związkowcy wykracza ponad standardowe uprzykrzanie życia społeczeństwu i tak jak poprzednie przypadki zarzucania terroryzmu związkowcom (ostatnio oskarżono o to babkę z LOTu i oczywiście się wywaliło) tak i tutaj oczywiście by to nie przeszło, co akurat ty Kradus dobrze wiesz. Zgodnie z Konstytucją związkom zawodowym przysługuje prawo do strajku, które jak wiemy jest zbiorowym powstrzymaniem się od pracy w celu rozwiązania sporu zbiorowego. Jako, że rady pedagogiczne, które podejmują decyzje o promocji uczniów są częścią normalnych obowiązków pracowniczych nauczycieli zgodnie z prawem mogą się i od nich powstrzymać.
A ten strajk jest spowodowany tylko i wyłącznie brakiem konsekwencji w działaniach rządu i Zalewskiej. Jeśli mówisz, że rząd nie ma pieniędzy na żadne wydatki, a chwilę później ogłaszasz łapówkę dla wszystkich emerytów i ludzi do 26 roku życia to ja się nie dziwię, że się nauczyciele odpalili. Zwłaszcza, że przy obecnym wzroście wynagrodzeń w sektorze prywatnym płaca początkującego nauczyciela jest znacznie niższa od płacy początkującego kasjera.
A co do samego systemu edukacji to nie mam pojęcia skąd bierze się to pojęcie, że nie działa... Według międzynarodowych statystyk akurat szkoły podstawowe/gimnazjalne/licealne działają nie najgorzej, a nawet dużo lepiej niż przeciętnie (w każdym razie z danych przed "reformą" edukacji).
Edit: Aczkolwiek osobiście zgadzam się z jednym - nie lubię ZZ, nie lubię tej metody rozwiązywania konfliktów z pracodawcą i ogólnie nie przepadam za związkami, ale w tym przypadku ta sytuacja nie dotyka mnie osobiście, więc mnie to średnio interesuje :D