Oj mam nadzieję, że tym postem nie zamknę tematu znowu, ale niestety mój instynkt nie pozwala mi podejść do tego tematu inaczej.
Jak już podesłałeś to tvp to może poświęćmy mu chwilę i przeanalizujmy ten artykuł. Oczywiście mam nadzieję, że już go przeczytałeś a nie wklepałeś w google "afera Adamowicz" tylko po to, żeby wysłać coś temu Bojarowi, żeby się odpieprzył.
Artykuł możemy podzielić zasadniczo na parę części:
-Wstęp
-Oświadczenia majątkowe
-CBA
-Spory z Rządem (imigrancji, "dekomunizacja", westerplatte)
-Amber Gold
Wstęp pominiemy, bo nic tam takiego nie ma. Po prostu zwykłe przedstawienie "bohatera".
Ciekawie się zaczyna robić dopiero w "oświadczeniach majątkowych" w których oskarżany jest o "zatajenie majątku". Chodziło o to, że nie wpisał po prostu do oświadczenia majątkowego dwóch działek. Jak się dowiadujemy sąd rejnowy oddalił sprawę ze względu na to, że nie było zamiaru popełnienia przestępstwa. Najogólniej rzecz biorąc legalnie nabył działki, ale zapomniał je wpisać do urzędowego papierka. Następnie słusznie się do niego przyczepili, ale zauważyli, że błąd wynikał z po prostu nieuwagi/braku dokładności. Następnie przed wyborami Pisowska prokuratura chciała dojechać, ale tak jak postępowanie wznowili tak nie osiągneli nic aż do dnia dzisiejszego. I teraz ktoś powie: "Ej chwila zaraz jak mógł zapomnieć o dwóch działkach"... A no tak, że ludzie robią to machinalnie i często przepisują to co było w roku ubiegłym nie zastanawiając się. Od jakiegoś czasu służbowo zajmuję się oglądaniem FS, TB, ISy itd.. i jak nawet w wielkich korporacjach z tabunami pracowników księgowych znajdują się byki na miliony. I nie jest to dlatego, że robią to celowo tylko często przez nieuwagę lub niefrasobliwość.
Masz 16 lat (według profilu), więc jedyne dokumenty jakie musisz podpisywać i wypełniać to podpis przy odbiorze legitki, więc jeśli np. ten argument uważasz za ciążący przeciwko Adamowiczowi to jestem pewny, że trochę inaczej będziesz śpiewał jak się spotkasz twarzą w twarz z polską machiną urzędniczą.
Dalej...
CBA - w skrócie weszli do ratusza. Piszą, że postawiono kolejne zarzuty i mają rację, ale jednocześnie zapominają, że sprawę z 2k11 umorzono, a reszta stanęła w miejscu.
Imigracja - zgodnie z prawem mógł zaangażować się w programy Unii Europejskiej takie jak "Relaunching Europe Bottom-Up" co w owym czasie podkreślała większość prawników, ale Płaszczak jak to Błaszczak ma tyle kompetencji co osioł.
Westerplatte - szalony Antonii nie pozwolił Harcerzowi odczytać Apelu Pamięci tylko dlatego, że musiał wcisnąć tam dodatkowo Apel Smoleński
Dekomunizacja - zrobił to co większość ówcześnie urzędujących prezydentów czyli się nie zgodził, na co wojewoda mógł sam zmienić nazwy.
Amber Gold - Znowu nie było żadnych dowodów na to oprócz tego co gada Marcin P., tylko to nadal nie jest wiarygodne zwłaszcza, że jest on głównym oskarżonym w aferze. Już nie mówiąc o tym, że komisja nigdy nie znalazła dalszych dowodów.
No i w sumie tyle. Innymi słowy masz typowy artykuł tvp, który jak rozbić na trochę mniejsze czynniki pierwsze to się okazuje, że jest wyłącznie hipotezą na podstawie mocno wymuszonych działań prokuratury.
A co do samego gościa to po pierwsze prawdopodobnie jest schizofrenikiem (diagnoza przekazana bodajże przez SW), po drugie tak jak Lew napisał siedział za to, że napadał banki (wpadał z śrutówką lub z innym tego typu sprzętem) na łączną wartość 15 tys. Innymi słowy artykuł TVP ma tu tyle wspólnego co Antoni Macierewicz ze zdrowym rozsądkiem.
Wróćmy do ważniejszego pytania a mianowicie
Co jest waszym zdaniem bardziej prawdopodobne? Czy rzeczywiście ostra retoryka partii politycznych miała jakiś wpływ na ten atak? Czy może uważacie, że to niezwiązany bezpośrednio z polityką występek szaleńca, a mieszanie teraz do tego sporów z ław sejmowych jest próbą ugrania kapitału politycznego na tragedii?
Jeśli chodzi o spory sejmowe to jasne, że jest próbą ugrania kapitału politycznego i każdy polityk próbuje to teraz robić. Duda pokazując swoją ludzką twarz (łamiący się głos, smutek itd.), Brudziński jaki to on jest zdecydowany, a Mazurek jak to potępia, ale rozumie.
Oczywiście po drugiej stronie też skandaliczne rzeczy się znajdą, ale nie chce mi się teraz tego szukać, a tej baby wyjątkowo nie lubię. Nawet nie chodzi o nią samą tylko jakoś mierzi mnie to jakim jest politykiem. Tępym, lojalnym narzędziem, które nie ma własnej woli ani umiejętności. Coś czego w polityce nie cierpię. Czyli służalczej podległości władzom partii.

Wydaje mi się, że może mieć to wpływ i jest to absolutnie negatywne zjawisko. Taka skrajna polaryzacja nie tylko negatywnie wpływa na relacje w społeczeństwie (jedni za PiSem a inni przeciwko), ale też negatywnie wpływa na przepływ informacji w społeczeństwie. Wynika to z tego, że mamy skłonność do zamykania się w bezpiecznej bańce swoich własnych przekonań i nie są w stanie wyściubić nosa poza swoje własne poglądy. Im większa jest ta polaryzacja tym bardziej skłonni jesteśmy do pozostawania w swojej bezpiecznej bańce co powoduje, że informacje docierają tylko do połowy społeczeństwa. Jedna część otrzymuje jedną wersję, a druga odmiennie inną. Ktoś zapyta co w tym złego? Ano to, że ludzie nie mogą podejmować najracjonalniejszych decyzji nie mając pełnej wiedzy na dany temat.
I mamy pełno takich przykładów:
Dajmy na to globalne ocieplenie czy też zmiany klimatyczne. Możesz wysyłać setki artykułów, analiz, ale i tak znajdzie się jakiś dureń co napisze, że go to nie przekonuje, bo według niego jest to "subiektywne podejście."
Skrajnym przykładem są środowiska "płaskiej Ziemii" w których opinia na temat reszty społeczeństwa jest skrajnie negatywna. I to jest dla mnie jeden z najgorszych przykładów skrajnej polaryzacji. Ci ludzie pomimo tego, że mają dostęp do źródeł mądrzejszych od siebie z nich nie korzystają, bo wierzą, że tamci są np. opłaceni przez NASA. Oczywiście przykład jest skrajny, ale pokazuje pewien trend w polskiej polityce.
I właśnie dlatego, staram się czasem przeczytać coś z innej strony niż moja (czy to krytykapolityczna, żeby zobaczyć mnie jako złego neoliberała wyzyskującego klasę robotniczą, czy też WSieci, żeby zobaczyć jakim to złym lewakiem jestem). Oczywiście nie zawsze jest to miłe (choć czasem jest zabawne), a czasem jest frustrujące, ale otwiera oczy na to, że inni ludzie mogą mieć inne poglądy, z którymi nie zawsze się zgadzam, ale przynajmniej jestem ich występowania świadomy.
Co do pytania czy mogło to mieć wpływ na ten atak to uwazam, że tak. Taka skrajnie negatywna narracja z dwóch stron (po jednej wieszanie i palenie kukieł, wystawianie aktu zgonu Adamowicza jak na happeningu młodzieży wszechpolskiej i Śmierć wrogom ojczyzny, albo skrajne ataki na kaczyńskiego) mogą się przyczynić do takich sytuacji. Zwłaszcza gdy takie ziarno padnie na podatny grunt (problemy psychiczne, problemy np. z bezrobociem, wykształcenie). Innymi słowy wszystkie te problemy, które dotykają mniejszości muzułmańskie na zachodzie. Tylko tam dodatkowo dochodzi ten czynnik religijny, którego do tej pory w Polsce brakowało. PiS - superkonserwa, PO - centrokonserwa. Jednakże wraz ze zmniejszającą się co rok populacją katolików episkopat także stara się zmobilizować wyznawców i na tym polu coraz mocniej i częściej widzimy starcia niż 10 lat temu. Kler, czy teraz film Sekielskiego o pedofilii byłyby nie do pomyślenia paręnaście lat temu, ale wraz ze spadającą populacją dominicantes i rosnącym niezadowoleniem z kk także i na tym poletku pojawia się konflikt.
Czego bym sobie życzył. Oczywiście tego, zeby politycy mieli więcej klasy niż przeciętny kowalski, a nie żeby byli przekrojem przeciętnych kowalskich. Powiedzmy sobie szczerze... Do polskiej polityki idą nieudacznicy, spragnieni władzy i poklasku. Mało, który polityk ma doświadczenie biznesowe z prawdziwego zdarzenia, w normalnej firmie nie powierzono by tym ludziom zarządzania 10 osobowymi zespołami, a oni odpowiadają za całe państwo. Wynika to z tego, że żaden specjalista nie pójdzie do polityki, ponieważ to się po prostu nie opłaca. Sprawny prawnik, finansista, inżynier będzie zarabiał wielokrotnie więcej niż polityk i jednocześnie społeczeństwo będzie go szanowało bardziej niż w polityce.
Popatrzmy na młodych polityków przykładowo Andruszkiewicz. Gość ukończył jakiś uniwerek w Białymstoku, zarządzał w samorządzie studenckim, a następnie związał się z MW. Gość nie ma żadnego doświadczenia w biznesie i teraz jest w ministerstwie cyfryzacji, a nie ma kompletnie żadnych kompetencji.
Młodzi politycy są formowani przez młodzieżówki PiSu, Po itd. I jeśli tylko mają w miarę ładną buzię i umieją się wysłowić to biorą ich jako świeżą krew dla odmłodzenia kadr choć nigdy się tam nie powinni znaleźć.
Niestety problem z polityką jest takim trochę zamkniętym kołem. Przyciągani do politycy są słabi, którzy przyciągają kolejnych słabych itd. Dodatkowo Polacy mają pewną negatywną skłonność do "walki z elitami". Mogliśmy to zaobserwować np. po wpisie Trzaskowskiego w którym wspominał swoją naukę u Geremka.
https://www.facebook.com/rafal.trzaskowski/posts/bronis%C5%82aw-geremek-uczy%C5%82-mnie-cywilizacji-europejskiej-w-kolegium-europejskim-w-n/10156340422816091/Post do pewnego stopnia śmieszny, ale nawet jak się Trzaskowskiego nie lubi (w sumie łatwo) trzeba pamiętać, że odpychając ludzi takich jak Trzaskowski pozbawiamy się jako społeczeństwo grupy społecznej, która nie tylko dysponuje największym know-how, ale często tez zasobami. I jeśli ci ludzie uznają, że współdecydowanie o przyszłości Polski jest poniżej ich godności, ponieważ reszta ludzi ich wyśmieje to będziemy skazani na posłów z podlasia, którzy skończyli tylko podstawówkę.
Pewnie językowych jest parę, ale piszę na laptopie w pociagu, więc trudno mi to wszystko wyłapać.
tl;dr
Miało wpływ, mam nadzieję, że polska polityka się trochę zmieni.