Wbrew pozorom ja właśnie mówię o polityce - tylko nie zdążyłem jeszcze rozwinąć myśli. Otóż w pierwszym przypadku onanizmu mam na myśli pewien paradoks wpisany w normalność. Żeby uniknąć niejasności poprę się lepszym przykładem - weźmy piosenkę Kazika "Spalam się". Nie ma opcji, aby takie ciśnienie jakie tworzy pani w szkole w relacjach z młodym chłopcem - zupełnie niehcąco - znalazło sensowne rozwiązanie. Młody człowiek ze względu na swój idealizm, brak doświadczenia i odpowiedniego potencjału nie znajdzie wyjścia z sytuacji w którą wpychają go zdrowe instynkty. Podobnie my nie znajdziemy rozwiązania problemu Ukrainy dopóki będziemy myśleć tak naiwnymi kategoriami - zaczynając od tego, że dywagacje na forum musiałby prowadzić do jakiś realnych działań. Samo malowanie obrazków w stylu 300, a więc pełnych romantyzmu wizji żołnierza patrioty, stojącego wśród łanów zbóż, wpatrzonego w zachód słońca - czyli granie na zdrowych instynktach nie prowadzi do zdrowych rozwiązań. Jesteśmy jak ćma lecąca w stronę światła, nasze słuszne oburzenie tylko nas wyniszczy - nie zależnie od tego czy ktoś chce mnie przekonać, że Putin jest wielkim ojcem wspaniałego narodu, czy może krwiopijcą demonem. Ostatecznie to tylko rozmowa na forum gry MiB - do jakich działań ma to konkretnie prowadzić? Ale to oczywiście naturalne, ciężko się oprzeć iluzji jaką daje idealizm, podobnie jak urokowi zmysłowej pani nauczycielki, gdy jest się nastolatkiem.
A Ed Gein, to tylko przykład osoby , która z nadzieją przypatruje się pięknym hasłom pełnym elokwencji i słusznych argumentów, zachęcających do podejmowania konkretnych działań wymierzonych w tą niesłuszną stronę - nie bardzo wiem w kogo, ale myślę, że to fanatykom strzelania do ludzi nie przeszkadza, oni uwielbiają walczyć po słusznej stronie, bez specjalnego przyglądania się pełnym logiki argumentom.
Pierwsze co pomyślałem, jak Rosjanie weszli na Ukrainę, to to, że zafundowali sobie drugą Biesłanę - Boże jak ja chcę się teraz mylić!!!!!!