Rzeczywiście, logika podpowiada by z sąsiada robić sobie wroga, a przyjaciela szukać za morzem.
Okej, to mamy sojusze w UE, m.i.n. Niemcy, które mają większe prawa do bycia sąsiada, jako że Rosjanie mają tylko mały przyczółek na granicy(miasto Królewiec)
Nie broni granic tylko bombarduje miasta. To jest różnica.
Granic już nie ma, póki co odzyskuje miasta na Wschodniej Ukrainie. Co do "bombardowania" to nie był bym pewien że tysiące cywili tam ginie. Radziłbym obejrzyć inny program niż TV Rossija
We Wschodniej Ukrainie ponad połowa osób posługuje się językiem Rosyjskim. Skoro jeszcze kilkadziesiąt lat temu to była Rosja to oczywiste będzie, że mieszka tam dużo Rosjan?
Idąc tym tropem Rosjanie mają prawo zaatakować np. Litwę, bo za ZSRR była jedną z republik? A co do separatystów, mam na myśli fakt, że wielu z nich jest obywatelami Federacji Rosyjskiej i nie bez powodu nagle znaleźli się na Ukrainie.
To jest kwestia dyskusyjna. Nie ukrywajmy faktu, że to co mamy dzisiaj w Polsce to jest właśnie dyktatura i zmiany ustroju jakoś szczególnie byśmy nie odczuli. Tylko niektórym wydaje się, że mają jakiś wybór. Mówię niektórym, bo gdy są jakieś wybory to głosuje mniej niż połowa uprawnionych do głosowania (w wyborach do Europarlamentu głosowało niecałe 30% uprawnionych).
To jest syndrom Europarlamentu, w całej Europie najwięcej punktów zdobyły partie o poglądach ekstremalnych, jako że wielu umiarkowanych wyborców albo chce dać pstryczka rządzącym, albo im się nie chce. Taki Korwin w prezydenckich czy parlamentarnych niewiele zdobędzie. A co do Dyktatury, to chyba nie znasz jej definicji :)
Czemu wy przekręcacie to co pisze? Pisząc nie zawsze nie mam na myśli, że każdy miał tam raj a tylko niektórzy ginęli. W czasach ZSRR to wyglądało już zupełnie inaczej (wtedy władzom zależało na zabiciu skazańców). Wcześniej na Syberii skazańcy radzili sobie nie najgorzej, a tym sprytniejszym albo udawało się dorobić majątków, albo nawet wrócić do ojczyzny. Choć to już zależało od ich szczęścia.
Tym sprytniejszym udało by się zdobyć majątki w Polsce, tu nie ma znaczenia czy byli na Sybirze czy nie (chociaż nawet ma, szanse były mniejsze). Jeśli uważasz że Rosjanie dobrze zrobili wysyłając ludzi na Sybir to...brak mi słow.
W I rozbiorze ziemie zabrała nam Rosja, Prusy i Austria. A Prusy miały potężną armię w XVIII wieku. Wojna z Rosją była planowana jeszcze przed I rozbiorem. Wojny nie planuje się z dnia na dzień. Chcieli najpierw pokonać RP, a potem przejść do walk z Rosją o ziemie. Tylko że od I rozbioru do początku XIX w. trochę się wydarzyło (rewolucja we Francji) co nie było do przewidzenia przez Prusaków. Dlatego musieli się połączyć z Austrią i Rosją przeciw Napoleonowi.
Prusacy późno dołączyli do Wojen Napoleońskich i gdyby byli tacy źli i przebiegli jak mówisz to zaatakowali by osłabioną Rosję czy Austrię.
Niemcy chcieli podbić świat już tysiąc lat temu (idea uniwersalnego imperium). Przypomnę również ich atak w 972r. a także wiele mniejszych lub większych wojen w późniejszych latach.
Przypomnę Ci że tysiąc lat temu ataki na inne państwa nie były czymś nienormalnym, Polacy też byli agresywni, Czechów i Rusinów bili, a już o agresywności Duńczyków czy Szwedów nie wspomnę. Także nie straszysz nas Włochami, potomkami Rzymian, że wielki imperium zbudowali i chcieli utrzymać.
Tego się raczej już nie dowiemy. Wiemy natomiast, że Polska zniknęła z mapy Europy.
Załóż se funclub Putina i carycy Katarzyny, najbardziej pokojowych przywódców na świecie, co tylko braterską pomocą oferowali, i ich złe Niemcy i USA do tych wojen zmuszały...