Przyłącze się do dyskusji:
Problem w tym ze od tylko do Rosjan pochodzi neutralnie, cała resztę świata traktuje jak wroga.
Rozumiałbym gdyby Rosja była jakaś oazą liberalizmu gospodarczego i dobrobytu, w obecnej sytuacji jego miłość do Putina wygląda mocno podejrzanie.
Otóż Putin jest aktualnie najlepszym politykiem na świecie. Dba o swój kraj, a nie jak w takiej Polsce. Nigdy go nie popierałam, jednak od paru lat wyraźnie sprzeciwia się USA. Tylko naiwny powie że USA lepsze od Rosji. Stany od kilkudziesięciu lat są w stanie permanentnej wojny. Co się działo w Wietnanie? Co się stało w Serbii? Co było w Libii? Banki jakiego kraju finansowały poczynania Hitlera? Teraz gdy chcieli podporządkować Syrię Putin powiedział nie. I teraz chcą to samo zrobić z Ukrainą. Powtórzę: Nigdy go nie popierałam ale teraz widzę jak po mistrzowsku sprzeciwia się Amerykańcom.
To ja ci polecam sprawdzić podział narodowości na Krymie . Jest tam spory odsetek Tatarów i Ukraińców. Tymczasem "zielone ludziki" po lufami karabinów zorganizowały referendum ze 130% frekwencji i 98% poparciem dla Rosji (mimo braku list wyborczych).
Z tego co wiem to Tatarów jest aktualnie kilkanaście procent.
Natomiast z tymi lufami karabinów to już gruba przesada. Nie byłeś na Krymie w czasie gdy przejmowane były Ukraińskie posterunki - wcale nie pod lufami karabinów. Wcale nie 130% frekwencji. Proszę o jakieś źródła, inaczej są to brednie wyssane z palca, a może z TV. Ludzie tych ludzików witali i robili sobie "słit focie". Naprawdę uważasz że zmuszali mieszkańców do głosowania za przyłączeniem się do Rosji?
Według tej samej logiki przyłączenie Polski do Rosji tez było by naturalne.
Krym nigdy nie był Ukraiński. Ukraina zresztą nigdy nie miała swojego państwa. Ukraińcy to ludność chłopska z terenów Rzeczypospolitej Obojga Narodów, Rosji itd. Byli to zwykle chłopi, bandyci albo szlachta która zamierzała wykorzystać tamtejszych chłopów do swoich celów (czyt. bogacenia się). Kiedyś były one niemal bezludne, a w XVII wieku zaczęły się stopniowo zaludniać.
Powiedzmy sobie szczerze - Ukraina wgl nie powinna istnieć. To i tak państwo tymczasowe. Między nią a Polską jest taka różnica, że Polska istnieje już całe tysiąclecie, a Ukraina może 20 lat.
Nie stwierdzono pojedynczego przypadku niepokojów antyrosyjskich na Krymie, więc porównanie jest absurdalne.
Zresztą sam sobie mocno przeczysz, skoro na Krymie ludność jest całkowicie rosyjska (jak wykazało Rosyjskie referendum) to kto niby miał te antyrosyjskie nastroje?
No więc widzisz. Skoro chcą iść do Rosji, to będziesz im bronił? W konstytucji jest wzmianka o tym, że referendum jest najważniejszą formą głosowania. Tzn. że jeśli z Tuska jest niezadowolony naród, a on sam nie chce się podać dymisji, to można przeprowadzić referendum. Jeżeli większość wyrazi wolę w zdjęciu takiego Donalda Tuska z posady premiera, to ani sejm, ani sąd najwyższy ani nikt nie ma nic więcej w tej sprawie do powiedzenia.
Tak opisałam na banalnym przykładzie. Dlatego też zdziwiłam się gdy raz zobaczyłam tytuł artykułu: "USA nie zaakceptuje wyników referendum". Tym samym odsłonili się na światło dzienne i tylko mnie upewnili, że zależy im jedynie na zysku i kontrolowaniu reszty świata. Natomiast śpiewki że terroryści przejęli wschód Ukrainy, porwali dzieci, "nielegalne" referendum etc. mnie nie ruszają. Jeszcze jakiś miesiąc temu była na wp opcja "solidarni z Ukrainą". To jest najprostszy chwyt propagandowy. Dlaczego nie było opcji solidarni z Rosją? Uważam to za jasne i klarowne.