Wskazywanie na chęć opodatkowania wielkich sklepów i uszczelnienia ordynacji podatkowej, to nie jest populizm. To mocno uderzy w te koncerny które sprytnie unikają płacenia tu podatków, często wykorzystując luki w naszym prawie. To się odbije na nas. Popieram to, choć wiem, że koszty mogą zaboleć. Dalsze trwanie w stanie gdzie, wielkie zachodnie koncerny wypierają nasze sklepy, często dlatego, że nasze markety nie mogą zawierać umów z spółkami matkami - to może okazać się na dłuższą metę boleśniejsze.
PiS wskazuje na problem, że trzeba odbudowywać polski przemysł. Zwiększyć kwotę od podatku - dla mnie, to ważny postulat, denerwuje mnie jednak to, że jest przedmiotem targów kto da więcej. Kwota ta powinna być obliczana, niezależnie od możliwości budżetowych, oszczędności trzeba bowiem szukać gdzie indziej - nieetyczne jest żerowanie, pobieranie kasy na budowę dróg i utrzymywanie szkół od tych których nie stać na paliwo ani podręczniki.
Kolejna rzecz jest taka, że Niemcy obniżyły wiek emerytalny gdy całej Europie sugerują, aby pracowała jak najdłużej. Oczywiście, chcą dla wszystkich jak najlepiej.
Oczywiście w każdym programie znajdzie się trochę haseł populistycznych. Jednak to co mówi Janusz Korwin-Mikke, że "obniżymy podatki i samo się zrobi" to jest ignorowanie rzeczywistości, że zostaliśmy neokolonią. Potraktowano nas jak Burundi. Kupić, zwolnić, wywieźć sprzęt, sprzedać ziemie. Tu trzeba poważnej ingerencji państwa we własne interesy, aby może za kilka lat pójść ścieżką Janusza Korwina- Mikkego. Bo dzisiaj potrzebujemy fabryk, tutaj musi się coś zacząć produkować, inaczej skończymy jak Grecja która żyła tylko z turystyki i to ją zabiło, bo słynne i wałkowane dodatki za mycie rąk dotyczyły grupy mniejszej niż aktywni polscy gracze na warbandzie xD