Panowie nie jestem tak ortodoksyjny, aby wymagać od moda staropolskiej mowy do tego z X wieku. Chodzi mi tylko o to, aby wyeliminować z dialogów słowa, które są typowymi zwrotami z XX i XI wieku.
Dla przykładu, tak na szybko, co mnie razi w dialogach w WB
"Właśnie doskonalimy swoje umiejętności bojowe w sparingu.", "Urządźmy sobie sparing",
"W ten sposób delikwent idzie spać, a nie wykrwawia się na śmierć", "Dobrze mieć kompetentnych ludzi przy boku", "Mogę ci zaoferować kontrakt na miesiąc", "List musi dotrzeć do adresata w ciągu 40 dni", "Wchodzisz w to? Znakomity plan. Wchodzę w to", "za grosz nie ufa tutejszym lekarzom", "przyjmowałam konkury licznych dżentelmenów takich jak ty".
Ps. Oczywiście zdaje sobie sprawę z tego, że tłumaczenie to jak kobieta, może być albo wierne albo piękne.