Możliwe jest, że chcą oni wkroczyć w strefę AAA i konkurować z innymi studiami. Mają oni prawdopodobnie bardzo wysokie ambicje, chcą zrobić z tej gry trzeciego Skyrim'a (Wiedźmin był drugim), co wiąże się z tym, że wszystko musi być więc dopięte na ostatni guzik oraz prezentować żywy, wyrazisty świat, rozgrywkę na poziomie aby gra spodobała się odbiorcom ze Stanów Zjednoczonych (i nie tylko). Możliwe jest także to, że gra znajduje się po prostu w development hell i nic z tego nie będzie. Wolałbym jednak by tak nie było.
Mam nadzieję, że całe to postępowanie nie zabije tej gry przed premierą. Życzę Taleworlds jak najlepiej. Nawet jeśli Bannerlord wyjdzie jako niedokończony produkt, to modderzy zrobią swoje aby zrobić z nim porządek i zapewnić innym graczom zabawę, na którą tyle lat czekali.