Najfajniejsza jest sytuacja jak jest 8 drużyn po 1 osobie w każdej, ty dostajesz łuk i nic poza tym, a oni wszyscy nie wiedzieć dlaczego nie walczą między sobą, tylko rzucają się na ciebie =.=* oczywiście wszyscy są pieszo. W Każdej innej sytuacji wygrywam. Jak jest się na koniu i ma się łuk/oszczep to wystarczy jechać za kimś i czekać aż wpakuje się na ścianę, wtedy podjeżdżamy i z odległości 3 metrów walimy w głowę i już :D