Nigdy nie chciałbym grać postacią odzianą w kupę złomu, która daje jej nieśmiertelność, a z drugiej strony, choćby nie wiem jak ładne były jakieś szmatki, zawsze potrzeba te minimum 50 ochrony na ciało (i głowę), żeby jakiś "harcowniczek" nie zabił mnie łukiem-zabawką. Z reguły wybieram któryś z elitarnych pancerzy, długi czas grałem w sarranidzkim, ale mi się znudził. A postać w zbroi płytowej wygląda według mnie okropnie, jak żelazna baletnica (zepsuli wygląd tej zbroi w Warbandzie).