...
Wybitne dzieło na tle innych niskobudżetowych krótkometrażówek łączących komedię ze scenami rodem z horrorów. Zgodnie z teorią bomby reżyser tego filmu cały czas podbija nam stawkę zagrożenia zamiast dawać nam po prostu 10 sekund szoku na starcie, a więc Alfred Hitchcock approves. Do tego jestem wielkim fanem nawiązań do tamtejszych wierzeń. Obrót o 360 stopni kamery na początku jest oczywistym odwołaniem do buddyjskiego koła życia, natomiast ostatnie ujęcia wprost pokazują nam działanie reinkarnacji - dziecko było dobre, więc odrodziło się pod postacią Słońca. No a keczup zamiast krwi to bonus dla fanów starych niskobudżetowych filmów gore, więc oczywiście poleciała łapka w górę i zarzuciłbym ci piwem, ale mi się już dzisiaj skończyły.