Dnia 1 marca 2014 roku, Pułk 5. Piechoty rozegrał bitwę liniową 1vs1 w ramach "Napoleonic Wars League" z 18e Régiment d'Infanterie de Ligne "le Brave". Po obu stronach walczyło po ~30 graczy. Pierwsza mapa, wybrana przez nas poszła nam całkiem dobrze. Z uwagi na dość "nienaturalny" teren dla obydwu stron oraz dochodzące nas słuchy o wysokich umiejętnościach strzelectwa naszych przeciwników, których nie byliśmy w stanie jeszcze zweryfikować, dowództwo, mimo, iż ostrzegało nas, że cała bitwa może trochę zająć, w większości wyraźnie zastosowało bardzo aktywny i szybki sposób prowadzenia walki. W pierwszej rundzie szybko podeszliśmy do przeciwnej linii i po kilku salwach przeprowadziliśmy dość dobrą szarżę, w drugiej salwy z większej odległości zajęły trochę więcej czasu, lecz ostatecznie skończyło się na kilku manewrach i również udanej, mimo rozciągnięcia naszych sił, szarży. W trzeciej zaś, po krótkich manewrach, 18e pierwsze zaszarżowało, poprzedzając to swoją salwą, byliśmy w gorszym położeniu. Ostatecznie, w atmosferze napięcia, 1 pozostały przy życiu żołnierz zdobył dla nas kolejną rundę. W czwartej również zbliżyliśmy się szybko, po oddaniu niepełnej salwy ruszyliśmy do ataku na bagnety. Ostatecznie pomyślnego, mimo, iż przeciwnik, który przez nasz szybki ruch nie miał okazji wystrzelić, nadrobił to, oddając nadzwyczaj dużo strzałów, jednak już po rozpoczęciu przez nas szarży, co nas zirytowało. Ostatnia runda na pierwszej mapie nie była dla nas pomyślna. Po szybkim zbliżeniu i stosunkowo wyrównanej dla obydwu stron wymianie ostrzału, doszło do szarży. Tym razem taktyka 18e się powiodła. Wykorzystali oni nasze rozciągnięcie, rozcięli na chwilę naszą formację na dwie części i mimo, iż resztki pokonanej lewej strony połączyły się z resztą pozostałych, zostaliśmy otoczeni i ostatecznie pokonani. Pierwsza mapa zakończyła się więc wynikiem 4:1 dla 5pp.
Druga, wybrana przez naszych przeciwników od razu nie zapowiadała się dobrze, liczne wzgórza i nierówności na pustyni zwiastowały ciężką przeprawę. W pierwszej rundzie 18e nie chciało ruszyć się ze wzgórza, musieliśmy więc podejść. Kiedy wreszcie przed nimi stanęliśmy, tak, jak wcześniej nasi przeciwnicy w strzelaniu nie pokazali tego, czego się spodziewaliśmy, tak teraz, na krótkim dystansie wystrzelali prawie wszystkich ludzi z naszej linii. Wygrali pojedynek ogniowy i w rezultacie tą rundę. W kolejnej, walka toczyła się na tym samym wzgórzu, oczywiście z inicjatywy naszych przeciwników. Początkowo, wrogi ostrzał wyrządził atakującym wzgórze spore straty, lecz, gdy przeciwnik się cofnął i dał wejść nam na górę, nasza wyjątkowo udana salwa poprzedziła również pomyślną szarżę. W następnej również zbliżyliśmy się szybko, ponosząc straty przez ostrzał broniącego wzgórza przeciwnika. Szybko doszło do szarży, jednak tym razem nie poszło tak dobrze. Zostaliśmy rozdzieleni i pojedynczo pokonani. W czwartej schowaliśmy się za wzgórzem i czekaliśmy długo na ruch przeciwnika. Niestety i tak musieliśmy się ruszyć i zadowolić jedynie zmianą wzgórza, na którym bronił się przeciwnik. Rekompensując poprzednie niepowodzenie w walce bezpośredniej, teraz poszło nam o wiele lepiej. Ta runda przeszła na nasze konto. W ostatniej, po krótszym już oczekiwaniu, później po manewrach, to my skutecznie rozdzieliliśmy wroga w walce bezpośredniej i z łatwością przełamaliśmy jego opór. Rozgrywka zakończyła się więc wynikiem 7:3 dla 5pp.
Od początku byliśmy nastawieni na "snajperski pułk" i na początku te oczekiwania były bez pokrycia, dlatego też dowództwo na pierwszej mapie grało bardzo pewnie i to miało dla nas pozytywne skutki. Jednak druga mapa okazała się ciosem, na pewno nie była dla nas była tak neutralna, jak pierwsza dla naszych przeciwników. Takie a nie inne ukształtowanie terenu, oraz ograniczona przez poprzednie niepowodzenia pewność 18e doprowadziła do właśnie takiego rozwoju sytuacji. Warto też wspomnieć, że podczas całej gry (można zaobserwować na filmie) towarzyszyły nam lagi, co osłabiało nasze osiągi w walce bezpośredniej. Wynik mógł być inny, jednak trzeba pocieszyć się, że druga część bitwy nie powaliła nas całkowicie, tak jak to się miało stać, lecz cały pułk dzięki wysiłkowi wyszedł z tego obronną ręką.
Cała bitwa została uwieczniona w formie filmu, który można obejrzeć pod tym linkiem:http://youtu.be/aG0UVQN4pjYZapraszam także do subskrybowania kanału 5. Pułku Piechoty na YouTube. |