Kiedyś, jakoś w gimbazie z kumplem mieliśmy niesamowite "fazy" przy Blobby Volley. Zgłębianie istoty żelkowatych głównych bohaterów otwiera przed badaczem niesamowite nowe wszechświaty(szczególnie gdy jeszcze gra się po niemiecku). (Niestety zostało to zapisane wspaniałym rejestratorem dźwięków Windows i ktoś to nawet trzyma, żeby nas kiedyś ośmieszyć). Takie historie były fajne dla nas, ale pewnie wybitnie głupie, a w każdym razie na pewno niezrozumiałe dla reszty świata.
Podobnie jest tutaj. Jest to pieprzenie trzy po trzy, nie trzyma się to kupy, ale wam się fajnie czas spędziło :)