Ehh, no to może tak:
Jak już jesteś królem to spróbuj wysłać emisariusza do jakiegoś królestwa o średniej potędze w sprawie złożenia hołdu lennego. Zbalansuj sobie je pod względem przegrywanych wojen, terytoriów itp. (polecam Vaegirów, o ile nie przegrywają nic). Po tym jak już złożysz przysięgę zostaniesz wasalem tego kraju.
I zaczynamy wszystko od nowa: grasz z tym państwem aż nie wbijesz sobie dość potężnej armii, nie ustawisz się z kasą (w tym celu na prawo i lewo kombinujemy faktorie) i żyjemy z tego. Jednocześnie non-stop walczymy, a lordów (królów też jak nie masz dobrego garnizonu i wieży więziennej) wypuszczamy wolno. Relacje na +, a twa przyszłość kwitnie, bo jak już za rok czy dwa ruszysz z królestwem to będziesz:
- Ustawiony w bezwzględne wsparcie (z wieloma lordami winieneś mieć relacje +100, po czym dając mu 1 zamek i 1 wieś, lub 1 miasto i rozporządzając tym słusznie w dalszą stronę, będziesz mieć wiernego wasala z którym stale będziesz mieć te relacje. To teraz wystarczy takich 3 jak już wbijesz królestwo i jesteś pro)
- Ustawiony w kupę stałych zysków, do czego dochodzi pewnie zebranych przynajmniej 100 000 denarów
- Doświadczony
- I naturalnie obstawiony po uszy w armię utrzymywaną przez faktorię.
Na przyszłość: Jak się ustawić w bezwzględnym procesie tworzenia królestwa? Pewnie masz z 1 dobrze kwitnące miasto, może i zamek nawet, ale miasto z minimum 300 dobrymi (naprawdę DOBRYMI) ludźmi.
I zdobywasz jakąś twierdzę czy miasto, zawsze stawiasz porządny garnizon od razu (potem może być za późno, lepiej dmuchać na zimne) aż król cie w końcu oleje i nie da. Wtedy cofasz przysięgę, zabierasz co twoje i zaczynasz w zajebistym stylu jak ja zacząłem :D
Tak ja zacząłem grając w to pierwszy raz. Pamiętaj, nie ma się co spieszyć, i wykorzystaj ten poradnik. Inaczej będziesz mieć problemy jak każdy: relacje z lordami na -90.