No cóż, w sumie to do szkoły nie trzeba wcześnie wstawać (1 września to sobota :D, tak dla pewności), to jednak dwunastu godzin na dupie bym chyba nie usiedział. No cóż, ale warto w sumie spróbować, jak kogoś namówię z kolegów (tak, mam kolegów), to mógłbym iść.
Miasto jednak nie Danzig, a Posen.