To jest scena strategusa,tak wiec Greye mogą robić co im się podoba na Strategusie, my żyjemy głównie z napadania(dzisiaj urywamy 200 crates:), wiec część frakcji ma prawo mieć do nas wątpliwości, przez 2 miesiące gry zrabowaliśmy łącznie ok. 1500 crates.
Działamy na ziemiach głównie Legione, czasami Mercillesów, i the Empire, zaczynamy zawiązywać współpracę z frakcjami opozycyjnymi do UIF-u, mimo że nie jesteśmy wrogami dla całego sojuszu.Nie zamierzamy prowadzić działań zbrojnych z Druziną, i Greyami.
Zaznaczę jeszcze że w Południowo-zachodniej części Calradii jesteśmy znaczną siłą militarną, jednakże stronimy od otwartych bitew, choć za 3-4 dni wyprawimy dużą bitwę, na którą zapraszamy zarówno kolegów z KP, jak i Greyów do przeciwnego teamu :)
Trzeba pomóc fallenom odbić i utrzymać wioseczkę, a papcia z Włoch dostanie kopa w dupsko jak tylko wychyli łepek z zameczku.
Co do zachowania Greyow to jest ono tragiczne, zasadniczo nie ma dnia w którym się nie dowiedzieliśmy ze dowódca nie nauczył nas chamberowac strzał głowa, czy ze jestesmy *****, ******, ********...
Czasami odpowiadaliśmy na zaczepki, za co przepraszamy.
Edit: Wracając do tematu naszej liczebności, jest nas kilkunastu(16), staramy się zwiększać nasz skład, co nam się udaje.