Heh heh heh. W sumie to wesoło teraz mogę powspominać sobie turniej. Burdy na ulicach, grad jabłek, istne szaleństwo. Z tym ciulem za bana to też się z tego sam śmieje, trochę poniosło, a to tylko gra.
Straż króla hi hi. Faktycznie, miałem dość czasu, będąc chłopem, by przebrać się w ciuszki rycerza, przemknąć przez bramę pilnowaną przez kilka osób, zwinąć konia, broń, i czekać w namiocie. Cóż, jeszcze z kilku strażników zrobił się jeden przy królu i nikt nie zwrócił uwagi na gościa chodzącego po barierce za nim o_O Wszystko niby fajnie, target, skok z bariery na króla i... trochę się pomyliłem hehe. Nie wiem jak mogłem pomylić Liska z Matem, łysy czerep od owłosionego -.- Dobra nie ważne, jutro król padnie ;P
Z bycia kowalem i sprzedawcą jabłek też sobie dobrze wspominam xD
Grad jabłek na kręgach to był kataklizm normalnie, na zdradzie to było przewidywalne że timstak... a z konnymi faktycznie, trochę to porypane takie unikanie, a było to widać, po chamsku celowanie tylko w konia.