Daję posta pod postem, bo jest odstęp czasowy i nie chodzi o uzupełnienie poprzedniej wypowiedzi, a zupełnie nowe zagadnienie.
Co mnie wnerwia w czasie bitwy, to brak tzw. "mgły wojny". Chodzi konkretnie o panel dowodzenia, gdzie mamy w prawym górnym rogu przezroczysty kwadrat obrazujący pole bitwy i zaznaczający nasze oraz wrogie jednostki. No i właśnie to pokazywanie wrogich jednostek jest wnerwiające, bo nie powinniśmy mieć żadnych informacji o pozycji wroga, dopóki go nie zobaczymy, a nawet wtedy nie powinien się wyświetlać na mapie. Zawsze bowiem istnieje szansa, że go przeoczymy, a tak można po prostu orientować się po kropkach.
Ktoś może powiedzieć, by po prostu nie używać tego panelu dowodzenia, a korzystać tylko z klawiatury. Kiedyś tak robiłem, ale wtedy musimy się nabiegać lub najeździć, by każdemu wydać rozkaz "Trzymaj TĄ pozycję". W panelu po prostu klikamy miejsce, gdzie dana formacja ma stać. Nie ruszając się z miejsca można więc rozstawić dwa oddziały na skrzydłach.
Dalej powinno się dodać na tej mapce w panelu dowodzenia ukształtowanie terenu. Dzięki temu wiedzielibyśmy, że każemy np. strzelcom biec na wzgórze, które widzimy. W obecnym kształcie gry ustawiamy ich na chybił-trafił lub mierzymy pi razy oko. Dzięki takiej mapce można by wyeliminować czerwone kropki symbolizujące wroga. Dowódca musiałby znaleźć sobie dobry punkt obserwacyjny i jednocześnie konfrontować dostrzeżone jednostki wroga z mapą. Odzwierciedliłoby to bardziej realizm: albo skupiam się na dowodzeniu i nie ponoszę niepotrzebnych strat, albo rzucam się w wir walki, gdzie zdobywam doświadczenie, wspieram żołnierzy, ale też niekoniecznie ogarniam całą sytuację.
W obecnym kształcie gry można - niestety - nawet w wirze walki zobaczyć pełny obraz sytuacji. Wróg nie jest w stanie nas niczym zaskoczyć. Wzgórza czy las nie pomagają mu w niczym. W końcu wiemy nawet, kiedy zaczyna panikować i uciekać, a my możemy rozpocząć pościg rozwalając nasz szyk obronny bez obawy, że zaraz przyjdą posiłki i wroga kawaleria rozniesie naszych niezgrupowanych żołnierzy.