Może słówko wyjaśnienia...
Musicie pamiętać, że praca nad tym modem to nie jest nasze zajęcie zarobkowe, z którego się utrzymujemy. To takie nasze hobby, pasja (choć obecnie coraz bliżej temu do zwykłego obowiązku, który niewiele przynosi radości...), coś, czym zajmujemy się w wolnym czasie. A że mamy już swoje na karku, lata szkolne już dawno za nami, to i też wolnego czasu mamy raczej niewiele.... a jak już się znajdzie chwilka dla siebie, to jest tysiąc innych rzeczy, którymi człowiek chętnie by się zajął. Może kogoś to zdziwi, ale tworzenie moda nie jest wcale na szczycie tej listy.
Są momenty, gdy prace nad modem idą naprawdę szybko, bo akurat ktoś z nas "złapie fazę" i poświęci mu cały swój wolny czas, czy zarwie dla niego parę nocek, ale są też momenty przestoju, gdzie nikomu za nic nie chce się brać, bo już ręce opadają od tej monotonii. Te pierwsze zwykle trwają krótko (choć mój ostatni trwał niemal dwa miesiące), z tych drugich zaś ciężko się potem wydostać. Przy tak małym zespole jak u nas - jedna osoba odpowiedzialna za modele i jednostki, jedna za cały kod i techniczne sprawy, jedna za przygotowanie map - i przy tak długo powstającym modzie ciężko jest posuwać prace naprzód, bo osoby która akurat się wypali nie ma kto zastąpić i przejąć jej obowiązków.
Dlatego też proszę o dwie rzeczy:
1. Nie oczekujcie od nas cudów, bo jesteśmy tylko ludźmi, którzy ponadto mają swoje życie i swoje sprawy na głowie.
2. Doceńcie to, że jeszcze staramy się coś zrobić i posuwać prace naprzód, mimo naszego ogólnego znużenia i braku czasu. Nie chodzi tu o składanie podziękowań itp. tylko o powstrzymanie się od płytkich ponagleń, szyderczych docinków... w niczym to nie pomaga, ba, wręcz przeciwnie, bo wtedy jeszcze bardziej odechciewa się coś robić.
Co do mojej obietnicy, to dotyczyła nie wydania moda, a powrotu do prac, bo po poprzednim dwumiesięcznym maratonie prac nad modem po prostu się wypaliłem i zniknąłem na ponad miesiąc. Plany znów mi się trochę pokrzyżowały, ale nie na tyle, bym obietnicy nie mógł dotrzymać - po prostu prace nie ruszą z aż takiego kopyta, jak początkowo chciałem. ;)