Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Może nieco skromnie, ale mam nadzieję że "Witam" wystarczy... Wystarczy prawda?  (Przeczytany 1646 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Daray

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 50
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • "No, I'm not God. But I'm a close second."
    Przede wszystkim chciałem wszystkich przeprosić za to że tak długo się nie przedstawiłem. Przeprosić zwłaszcza tych, którzy widząc moje wypowiedzi na SB, czy posty na forum, myśleli "kim ty k***a w ogóle jesteś." Teraz mogę wam nieśmiało powiedzieć że "jestem reżyserem kina akcji". Mam więc nadzieję że Wszyscy jak jeden mąż, wybaczycie mi ten brak ogłady. Właściwie to przyznam się że dopiero pewna osoba przypomniała mi przez przypadek że przecież wypadało by się przedstawić.

    No tak... Jakoś zacząłem, ale co właściwie mógłbym o sobie powiedzieć, tak żeby nikogo nie zanudzić? Może zacznę od początku. Na imię mi Dariusz, ale tego być może domyśliliście się po moim nicku. W końcu to skrócona przez znajoma wersja Darayawahus, co oznacza tyle co moje imię. Sam jednak bardzo lubię zarówno swoje imię jak i przezwisko, więc wcale mi to nie przeszkadza... Idąc dalej tym tropem, mogę powiedzieć iż mam skończone dziewiętnaście lat, jestem jedynakiem i mieszkam pół kilometra od południowej granicy Krakowa. Sporo czasu mieszkałem na jednym z krakowskich osiedli, jednak przeprowadziłem się na wieś, gdzie życie płynie mi spokojnie, ale i nudno. Właśnie kończę technikum informatyczne, także jeszcze w tym roku czeka mnie matura i test zawodowy. Od razu jednak powiem że modderzy nie mają co na mnie liczyć, bowiem nie znam się na niczym przydatnym. Jeśli chodzi zaś o plany na przyszłość, to rozmyślam nad zaocznym studiowaniem Zarządzania w krakowskim uniwerki ekonomicznym,  no i oczywiście zamierzam znaleźć jakąś pracę.

    Czuję że już przynudzam, ale właściwie powinienem napisać coś o swoim hobby. Otóż... Nic takiego już nie posiadam, bowiem w swoim życiu spotkało mnie wiele, ale ciągle jest jeszcze tych parę cennych przymiotów, które potrafią mnie zaciekawić. A więc bardzo lubię oglądać anime, mimo iż podobno w moim wieku nie wypada. Nie mam też swojego ulubionego gatunku, ale właściwie oglądam każde, które mnie zainteresuje, lub zwyczajnie mi się spodoba. Bardzo lubię czytać książki, lecz niestety tu już sobie wyrobiłem ulubione gatunki, co objawia się tym że zamiast lektury szkolnej, czytam inne książki. Oczywiście najbardziej pociąga mnie fantastyka, lecz niezbyt mroczna i bardzo dobrze jeśli ma w sobie nieco romansu. Dobrą książką akcji, czy horrorem też nie pogardzę, choć nie miłuję się w nich już tak bardzo.
    Zahaczyłem już o fantastykę, a więc dodam też od siebie iż bardzo lubię RPG, choć z sesjami miałem do czynienia tylko na forach (Swego czasu sporo czasu spędziłem na PBF-ach), no i raz uczestniczyłem w LARP-ie. Z muzyką jest podobnie jak z anime. Słucham wszystkiego co mi się spodoba, lecz przyznaję że ostatnio trzyma się mnie rock i metal. Zwłaszcza power/epic metal. Szczególny sentyment mam do zespołu Sabaton, ale to już osobna historia... Telewizji jako takiej prawie wcale nie oglądam, bo zwyczajnie nie mam na to czasu. Czasem obejrzę jakiś kabaret, rzadziej jakiś film (Pod warunkiem że ten jest dobry). Właściwie jedynie co oglądam regularnie to wiadomości, ale to z bardzo prozaicznego powodu... W tym czasie mam obiad, a moi rodzice namiętnie wielbią TV. Ale i tak siedzę plecami do odbiornika i tylko czasem się obejrzę. Komputer był moim marzeniem odkąd pamiętam, a gry namiętnością, jakiej nie powstydził by się najlepszy kochanek. Jednak rodziców długo nie było na niego stać, więc moje dzieciństwo objawiało się wieloma przygodami. Właściwie dziś dziwię się że w ogóle jeszcze żyję. Jednak takich rzeczy się nie żałuje...

    Życia prywatnego jako takiego od dwóch lat nie mam (wiele się wydarzyło...). Właściwie to więcej znajomych mam online, a tylko kilku blisko siebie. Właściwie moje życie ostatnio scentralizowało się na szkole i póki co nie szykują się żadne zmiany. Jeśli dodacie sobie do tego że jestem człowiekiem nieśmiałym, aspołecznym i na prawdę nie lubiącym dużych imprez, czy sporego towarzystwa, już wszystko wiecie. Oczywiście mam jednak nadzieję że nie zrobicie ze mnie jakiegoś hikikomori. Nadal spotykam się z tymi nielicznymi przyjaciółmi, którzy mi pozostali. Po prostu nade wszystko miłuję ciszę i spokój.

    No tak... Znowu postanowiłem coś napisać i znowu napisałem 10% z tego o czym myślałem i do tego jeszcze pewnie bardzo chaotycznie... Nigdy nie umiałem przelać myśli na papier, czy tak jak w tym przypadku, na dane. Mam nadzieję że to da jednak jakiś wgląd na moją osobę, a jakby zapomniał o czymś ważnym, co powinno się napisać... Po prostu zapytajcie a postaram się w miarę logicznie odpowiedzieć.

    Pozdrawiam, Daray.


     
    "Szybki jak wiatr, gwałtowny jak ogień, spokojny jak las, twardy i niewzruszony jak skala. Na ziemi i na niebiosach mnie jednemu należy się podziw."

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Witam na forum.
    Intersuje mnie czy masz jakieś zwierzęta domowe?
    W jakie cRPG-i pogrywasz?
    Powitanie jak przystało, nie bądź taki samokrytyczny, ale nie przesadzaj z pewnością siebie.
    P.S Ja powitanie napisałem mając 600 postów na karku i pół roku stażu, więc wątpie aby to było barierą.
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl

    Offline Daray

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 50
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • "No, I'm not God. But I'm a close second."
    Dzięki Wesch. Ulżyło mi nieco po Twoim pości. Postaram się więc sprostać Twym pytaniom.

    Ze zwierząt domowych mam wyłącznie pieska, podstarzałego kundelka. Właściwie suczkę o dość mdłej nazwie "Perełka". Cenię sobie ją jednak bardzo, oraz ze wstydem przyznaje że to zwierz bardzo rozpieszczony. Śpi gdzie chce (Np na mojej poduszce), wskakuje na kolana kiedy chce, je co chce... Po za tym na wszystkich wszystko... Ogólnie to jest to dobry argument do rozprawki "Jak nie wychowywać psa"
    Gdy mieszkałem jeszcze w mieście, miałem akwarium z rybkami. Jednak podczas problemów przy przeprowadzce oddałem na przechowanie koledze. Chłopak się tak jednak przyzwyczaił do nich, że już nie oddał. Oczywiście rekompensata była typowa Polska, mierzona w butelkach.

    Pytałeś o cRPG. Ogólnie RPG pod każdą postacią to mój ulubiony typ. Cenie sobie każdą grę tego typu, jeśli posiada na prawdę dobrą fabułę, która wciąga. Praktycznie nigdy nie kieruję się wyglądem gry, ale jak coś jest zrobione topornie to tak to też traktuję... Szczególnie upodobałem sobie fallouta zwłaszcza za klimat ale też za wiele ester eggów no i oczywiście mechanikę. Arcanum też bardzo przypadło mi do gustu. Gothic jest kolejną z ulubionych serii, choć bardzo zawiodłem się na III a w IV już nawet nie grałem. Podobało mi się też DragonAge, choć nie wiedzieć czemu, nie mam ochoty do niego wracać. Zdecydowanie bardziej przypadło mi do gustu Divinity II.
    Z sentymentem wracam do takich gier jak Diablo I i II, Baldur's Gate czy Gorasul. Oczywiście tych znakomitych tytułów doświadczyłem znacznie więcej, ale te od razu przychodzą mi na myśl.
    Z tych bezmyślnych nawalanek po expa, to właściwie mile wspominam tylko jedną pozycję, ale wyłącznie z sentymentu. Chodzi mi tu o mmo dokładnie a tytuł jej Mu Online.
    "Szybki jak wiatr, gwałtowny jak ogień, spokojny jak las, twardy i niewzruszony jak skala. Na ziemi i na niebiosach mnie jednemu należy się podziw."

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Ja jestm miłośnikiem kotów, z czterech (2 równolegle i następnych 2 równoległych) 2 zaginęły, taki urok wypuszczania kotów na zewnątrz gdy zechcą, 1 zginął o tym nie będę pisał. Teraz mam jedną kocicę Szarotkę, jeżeli uważasz swoją suczkę za rozpuszczoną to chyba właśnie to słowo zmienia swoją definicję... Mój kot łazi po stole (poprzednie robiły to tylko gdy nas nie było, skąd wiem? Skradałem się :)), je z talerzy, daje się głaskać tylko wtedy kiedy ma ochotę, ale rekompensuje wszystko swoim pięknem... Najważniejsze, że jest, niestety ona na dwór nie wychodzi i hodujemy ją trochę na domowego drapieżcę, teraz ma okres "rozrodczy" i w domu szaleje... Ale przynajmniej jest zabawnie popatrzeć na jej wygibasy :)

    Co do gier, ja ubustwiam Dragon Age'a być może dlatego, że nie miałem zbyt wiele do czynienia z RPG, bardzo lubię Oblivona, choć jeszcze go nie ukończyłem, ze względu na szkołe (choć teraz mam ferie), z twojej wypowiedzi wnioskuję, iż wolisz RPG pierwszoosobowe, w pojedynkę, i mocną fabuła co dla mnie też jest ważne, ja lubię taktyczne cRPGi (Dragon Age). Jeżeli chcesz się dowiedzieć czegoś o mnie zapraszam do ojego powitania - http://www.mountblade.info/forum/index.php?topic=6180.0
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl

    Offline Daray

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 50
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • "No, I'm not God. But I'm a close second."
    Hymm. Cóż, w mojej rodzinie jakoś tak utarło że koty to fałszywe i przebiegłe stworzenia (Najsłynniejszy przykład podawany przez moją babcie "Gdy człowiek umrze to kot nie mając nic do jedzenia, zacznie żywić się swoim właścicielem, a pies właściciela nie tknie.") Po za tym mój ojczulek hoduje rasowe gołębie więc jest naturalnym wrogiem kotów, sokołów i łasic... Mimo odebrania takiego wychowania, nigdy nie miałem nic osobistego do tych stworzeń. (Co można mieć do puszystych kulek, które same się do Ciebie łaszą, gdy coś chcą...) Po za tym nie raz już mówiłem że łatwiej by mi było skrzywdzić drugiego człowieka niż zwierze... Patrząc racjonalnie, wydaje mi się że duża część ludzi woli psy, bo koty są bardziej niezależne od człowieka. Z innych rzeczy, które przychodzą mi namyśl, to dodam że ostatnimi czasy dokarmiam pewną kotkę, która niedawno postanowiła zamieszkać w stodole. Wyobraź sobie moje zdziwienie, kiedy któregoś dnia przyniosła mi w zamian myszkę ^^. Wdzięczność czy próba przekupstwa? Ogólnie z kotami mam dużo do czynienia, bo dwóch moich dobrych znajomych je ma. Obydwa są rasowe, ale nie powiem Ci teraz co to za rasy. Oba jednak upodobały sobie moje jeansy... Jednak na kolanach to już nie chcą siedzieć.
     

    Co zaś do gier, to napisałeś bardzo celne stwierdzenie. Wolę gry w których steruje się poczynaniami jednego bohatera. Powody są trzy. Pierwszy jest taki że właściwie nie potrafię ogarnąć kilku bohaterów na raz i kończy się na tym że nie wiem jak komu rozdawać statystyki. Drugi jest trywialny, bowiem moje pierwsze crpgi były właśnie bez drużynowe, więc nazwijmy to kwestią przyzwyczajenia. Ostatni powód jest bardziej skomplikowany i zapewne najważniejszy. Powiedzmy że lubię się wczuć w rolę bohatera z gry, w głowie ułożyć osobne historie które go spotykają, zadanie który wykonuje. Gra w której jest jeden bohater główny, skupia się wyłącznie na nim, co daje mi więcej "pożywki" dla swobodnych myśli. Dragon Age mi się podobał dopóki nie zobaczyłem Divinity II, które przebiło go na głowę. Choć lokacje zrobione z o wiele mniejszym rozmachem i bardziej scentralizowane,oraz pomimo tego że Dragon Age zastosowano mechanikę zaczerpniętą z podręczników RPG, a w Divinity postawiono raczej na hack&slashowskie rozwiązanie. No ale można zamienić się w smoka... I cała wieża do dyspozycji.
    Oblivion jest niezły zwłaszcza w wszystkimi dlc (Mam nawet fanowskie rozszerzenie <- mod, które pozwala przyzwać jako wierzchowca jako... smoka. Całkiem przyjemnie się nim lata, bowiem silnik Obliviona pozwala wzlecieć bardzo wysoko. Grałem też we wcześniejszą wersje ES, czyli Morrowida. Jednak odrzucał mnie on przez przyzwyczajenia wzięte z gothica. Po za tym mam taką naturę że muszę zwiedzić każdy cal mapy (Przyzwyczajenie z dosowskiego dooma :D) co w obu tych grach jest bardzo trudne do wykonania.

    Z innych rzeczy to dodam że ja również mam ferie jednak nadal się nieco uczę, bo chcę zdać maturę za pierwszym podejściem i nie zostało mi wiele czasu. A potem czeka mnie jeszcze test zawodowy, który zdaje się dopiero od 75% (Dla porównania matura wymaga tylko 30%...). Po za tym to już od tygodnia siedzę w domu, choć kumpel usilnie chce wyciągnąć mnie na bilard albo kręgle... Prawdopodobnie więc nie będzie mnie we wtorek ;)
    "Szybki jak wiatr, gwałtowny jak ogień, spokojny jak las, twardy i niewzruszony jak skala. Na ziemi i na niebiosach mnie jednemu należy się podziw."

    Offline wesch96

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1450
    • Piwa: 6
    • Płeć: Mężczyzna
    Koty są cwane - mianowicie wykorzystują ludzi, stajemy się podlegli względem ich, mają własne ścieżki jak to się zwykoło mawiać, ale czasem umieją się poświęcić i dać się trochę "pomęczyć', pogłaskać, a jeżeli chodzi o zabawę to zawsze mają ochotę :) Ale jeden z moich kotów był nadwyraz cierpliwy i inteligenty, czasem zdawało się, że zrozumiał nasz język, mimo że przebywał u nas tylko 2 lata i... poszedł swoją ścieżką :) Psy są bardzo wierne, ale nie ujmując im, nieco proste, twierdzi się że ich wyższością jest chęć uspołecznienia mianowicie psy, żyją zgodnie w stadach (nikt tego nie praktykuje ale stwierdzono, że odczuwają potrzebę kontaktu z innymi psami), za to koty to samotniki i zagadki.

    Wracając do RPG-ów w Oblivionie irytuje mnie ilość jaskiń i ich powtarzalność. Hack'n'Slash, to tryb którego nie nawidzę, jak mam ochotę na zręcznościówkę to zagram w FPS, a jak mam ochotę na nieco pomyślenia włączam strategię albo taktyczny RPG, jego plusem jest też mocna fabuła. Dragon Age może nie ma wyrafionowanej, jest nawet lekko przewidywalna, ale nagrom tych informacji, świat który stworzyli (namiętne czytanie "Kodeksu" czyli wiadomości zebranych w grze) jest bogaty i oryginalny, bardzo podoba mi się, że możemy rozmawiać z towarzyszami i to wtedy kiedy tylko zechemy, czasem odblokowujemy nowe opcje dialgowe dzięki dobrym relacjom. Dla mnie skupienie fabuły na konkretnej postaci jest też ważne, ale w DA (Dragon Age) te poboczne wątki, które dopasowywują się do bohaterów nie przytłaczają głownego wątku, acz go wzbogacają - takie jest moje odczucie. Fakt, że Da to mocno liniowa gra, czyli autorzy prowadzą nas za rączkę na spacerze, ale pozwalają pójść po lizaka (poboczne questy), jest jeden quest, który wymaga tam sporo czasu i taktyki, mianowicie w przedostatniej sekwencji gry, gdy jeszcze Denerim stoi :D można z wielu przygód, otrzmywać sygnału o potężnym stworze z którym próbwali poradzić sobie najodważniejsi awanturnicy, nawet ja nie zdołałem go pokonać... Może kiedyś?

    Co do gry w bilard, kiedyś bardzo go lubiłem, zarówno jak i teraz, ale ostatnio trochę gorzej mi idzie, komputer zbytnio mnie pochłania, a ty traktujesz to jako formę spędzania wolnego czasu, czy jako hobby?
    "Jeśli będziesz rozpamiętywał to co było, to możesz stracić z oczu to co jest"

    www.pustamiska.pl

    Offline Kolba

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1697
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Ten który opowiada kretowi bajki do snu
    Witam nowego użytkownika forum i na samym początku chciałbym złożyć mu gratulacje za bardzo rozbudowane posty (jeśli dobrze pamięcią sięgam, jesteś osobą, która pisze najdłuższe wiadomości od założenia forum - brawo!) oraz porządną poprawność ortograficzną. Ostatnimi czasy w nasze progi zawituje sporo wtórnych analfabetów, którzy niestety nie dorośli do dyskusji na poważnym poziomie. Mości Daray z pewnością nie należy do tych osób i chwała mu za to! Jestem pewien, że przeczytałeś regulamin forum i życzę Ci wielu miłych poranków/popołudni/wieczorów spędzonych w naszych skromnych progach. A teraz krótko o mnie: wita Cię Kolba - forumowy filozof, męczydusza, nostalgik, mizantrop, ateista, meloman, agerofil, pasjonat historii, arytmofob, bibliofil, hylofil...i można tak wymieniać długo.

    Jestem ciekaw w jaki sposób zetknąłeś się z Mount & Blade i naszym forum, swoją przygodę z dzieckiem TaleWorlds zacząłeś z Warbandem, czy może podstawką? Ja osobiście niezbyt lubię Warbanda (jak to zapewne zdążyłeś zobaczyć w mojej sygnaturce), między innymi dlatego że prawie niczym nie różni się od 1.011, a jedyną innowacją jest tryb multiplayer. Wolę podstawową edycję gry, chociaż gram najczęściej w starsze wersje, czego przyczyną jest moja nostalgiczna natura i lepszy (według mnie) klimat tych bet. Zachęcam do pobrania wersji oznaczonej numerkiem 0.751, jak mówiłeś grafika nie jest dla Ciebie najważniejsza, a więc zostaniesz uraczony doskonałą dawką grywalności. Jeśli chodzi o inne gry, są to prawie wyłącznie cRPG i to nie wszystkie, bowiem - podobnie jak Daray - cenię sobie możliwość sterowania pojedynczym bohaterem i jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do współpracy z całą drużyną, to odbija się także w moim życiu, bowiem nie lubię innych ludzi, ani też nie dążę do większej współpracy z nimi. Moje ulubione gry fabularne to pierwszy Gothic oraz The Elder Scrolls III: Morrowind. W pierwszej z nich na wielki plus zaliczam przede wszystkim fabułę. Jest w niej wiele zwrotów akcji co bardzo dobrze świadczy o grze. Bardzo duża jest też liczba questów pobocznych (niemających wpływu na dalszą rozgrywkę), a całość dopełnia świetna muzyka i przystępne sterowanie. W Morrowindzie natomiast podobała mi się wielkość świata Vvardenfell, która jest wprost oszołamiająca, oraz rozbudowany system tworzenia postaci. A właśnie, jaka jest twoja ulubiona postać z serii gier Gothic oraz Morrowind?

    Wspomniałeś, że lubisz czytać specyficzne książki - ja też nigdy nie miałem zbytniej ochoty do zagłębiania się w lektury szkolne, choć trzeba przyznać że niektóre są naprawdę ciekawe - w moim przypadku lubię wracać do "Krzyżaków" i wszystkich dzieł Szekspira. Lubisz Tolkiena, Sapkowskiego, a może innych pisarzy fantasy? Z horrorów polecam "Miasteczko Salem" mistrza gatunku Stephena Kinga, które przeczytałem dosłownie kilka dni temu zarywając jedną nockę. Godne rzucenia okiem są także dzieła Lovecrafta, a w szczególności "Czyhający w progu", oraz opowiadanie o pradawnym mieście Starszych Istot, znajdującym się pod powierzchnią Antarktydy. Choć trzeba przyznać, że żaden horror nie wzbudził we mnie uczucia strachu, jestem raczej osobą odważną. Ale z drugiej strony, tak jak ty, również jestem duszą samotnika i nie mam żadnych przyjaciół. Mimo to nie jestem osobą siedzącą w domu 25 godzin na dobę, lubię wychodzić na łono natury i uprawiać sporty indywidualne, do czego Ciebie również zachęcam.

    Pozdrawiam i życzę miłego pobytu na forum.
    Kolba

    Offline Daray

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 50
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • "No, I'm not God. But I'm a close second."
    Co do gry w bilard, kiedyś bardzo go lubiłem, zarówno jak i teraz, ale ostatnio trochę gorzej mi idzie, komputer zbytnio mnie pochłania, a ty traktujesz to jako formę spędzania wolnego czasu, czy jako hobby?

    Jak wspomniałem wcześniej, obecnie nie mam już żadnego hobby i właściwie niewiele rzeczy mnie bawi. Na przekór jednak tego idę przez życie z mottem "Nie bierz życia na serio bo i tak nie wyjdziesz z niego żywy." Swego czasu namiętnie zajmowałem się pirotechniką, ale po pewnym zdarzeniu obiecałem ważnej dla mnie osobie, że z tym skończę. Lubiłem też ASG, ale tak na prawdę straciłem do niego serce, po wypadku i śmierci mojego przyjaciela. Także bilard na który chce wyciągnąć kolega, jest próba przywrócenia mnie do życia towarzyskiego... Przynajmniej tak mi się wydaję.

    Idąc dalej, chciałem podziękować pewnemu mędrcowi Kolbie, za tak miłe przywitanie. Po za tym miło jest mi spotkać kolejnego z tak nielicznych już w dzisiejszych czasach, myślicieli. Dawniej uwielbiałem toczyć dyskusje na tle religijnym, nie mając przy okazji żadnych kart atutowych w ręku. Może dzięki temu uda nam się kiedyś stoczyć jakąś ciekawą batalię.

    Cieszę się również Mości Kolbo, że w uprzejmości serca pokazałeś mi o czym zapomniałem w pierwszym poście. Przyznam szczerze że  chciałem napisać więcej, ale gdy już przyszło do przelewania myśli w słowa, poniosłem kolejną klęskę. Dlatego też chcąc choć w kilku procentach przywrócić dobre imię, pozwolę sobie odpowiedzieć na zadane mi pytania.

    Swoją przygodę z Mount & Blade zacząłem cztery lata temu, jeśli w ogóle można to tak nazwać. Otóż wymieniając spostrzeżenia z nowo poznanym kolegą z klasy, usłyszałem o pewnej ciekawej grze stworzonej przez małżeństwo. Grze w klimacie wieków średnich, a jednocześnie fantasy i paradoksalnie bez śladów magii. Pomimo jednak dość dobrej recenzji, nie skusiłem się zagrać w nią. Powód był dość prozaiczny, bowiem w tamtym okresie życia odstawiłem wszystkie bez wyjątku gry komputerowe, na rzecz fabularnej gry PBF, której z resztą poświęcałem się aż do niedawna. Jednak z wraz z przybywającą ilością czasu, oraz poświęcania tego czasu na użytkowanie komputera, zacząłem powracać do gier. Z takich ostatnich sukcesów, to udało mi się Arcanum ukończyć wreszcie. Dlatego prawdziwą przygodę z M&B rozpocząłem z chwilą wydania Warbanda. Do tego ze wstydem przyznać muszę iż było to wydanie pirackie (Od czasów MoH Airborne zawsze testuje gry, nim je kupię.) Przyznam że świat gry wciągnął mnie pomimo wielu jeszcze wtedy bugów i niedoróbek (wersja 1.105) lecz ciągle czegoś mi brakowało. W tedy, prawie rok temu, trafiłem na to forum jako gość, w poszukiwaniu modyfikacji. Bardzo interesowały mnie Rządy Miecza, lecz z zaskoczeniem zobaczyłem że są stworzone dla podstawowej wersji. Większym szokiem okazały się chyba tylko komentarze że ta modyfikacja jest o wiele lepsza niż Warband wydany przez profesjonalistów. A mnie po raz kolejny pozostało docenić polskich modderów... Ostatecznie jednak odstawiłem Warbanda i wróciłem do niego dopiero rok później, czyli niedawno.
    Miałem bowiem kupić OiM lecz przeczytałem celny komentarz że lepiej zainwestować w WB i czekać na wydanie modyfikacji WFaS. Jako że miałem odłożone akurat trochę grosze, to tak też zrobiłem. Lecz niestety zawiodłem się nieco, dowiadując się że póki co WFaS robiony jest na multi. Zainteresowałem się jednak ShogunModem oraz 1257 AD. Rozgrywka multiplayer nie interesuje mnie w cale, bowiem nie mam wystarczającego łącza aby grać swobodnie. A po za tym nie lubię wciąż i wciąż od nowa czegoś rozpoczynać...

    Jeśli chodzi o Morrowinda to nie upodobałem sobie tak naprawdę nikogo szczególnego. Właściwie to do końca nie mogłem ogarnąć tej gry, a w momencie gdy zgubiłem się w jakimś budynku i nie mogłem wyjść, powiedziałem pas. Z Gothicem poszło mi już dożo lepiej, ale też poświęciłem mu zdecydowanie więcej czasu. Ponadto bardzo dobrze się przy nim bawiłem. Tu też nie pochwalę się jednak ulubioną postacią, bo cenie ich sobie kilka. Przede wszystkim Lee, Laresa i Diego, ale również Xardasa i Kruka.
    Natomiast moją ulubioną postacią ze wszystkich gier jest Kane z serii C&C. Zawsze ceniłem sobie takie charyzmatyczne postacie i właściwie nie skłamię twierdząc że Kane był moim idolem. Mniej więcej tym samym był dla mnie Jurij Orłow z filmu "Pan życia i śmierci" ale to już dygresja. Być może nie wiele osób wie w ogóle któż to ten Kane i dla nich właśnie mam świetny opis http://www.gram.pl/art_8Q7jHe3_Retrogram_C_C_czyli_szalony_sen_Kanea.html
    Myślę jednak że zdecydowana większość starszych graczy zna największego wroga wyznawców kury :)

    Faktycznie lubię czytać specyficzne książki, bo gdy któraś zaczyna mnie nudzić, po prostu ją porzucam. Gdy jednak jakaś mnie wciągnie, mogę czytać godzinami. Horrorów czytałem bardzo niewiele, ale czytałem bodajże dwa jego dzieła. Smentarz dla zwierzaków przychodzi mi na myśl jako pierwszy, gdy myślę o tym autorze.
    Bardzo lubię fantastykę klasyczną, epicką i oczywiście do tej pory zaczytuję i zachwycam się Tolkienem. Niestety mam jednak dziwno awersję do polskich pisarzy, po spotkaniu z Piekarą. Do tej pory nie mogę się przełamać nawet po ty by sięgnąć po Wiedźmina, choć bardzo dużo znajomych z klasy się na niego rzuciło i się zachwyca się każdą częścią sagi. Dodam też że fantasy ulokowane na ziemiach polskich mi nie leży. W tym względzie dużo bardziej wolę sięgnąć po książkę  historyczną, czy też coś z dużą ilością akcji. Dość długo zachwycałem się serią "Miecz Prawdy" Terrego Goodkinda a pierwsze prawo magii -"Ludzie są głupi, uwierzą w kłamstwo, albo dlatego, że chcą, by to była prawda, albo też dlatego, że boją się, iż to może być prawda."- stosuję do dziś. Wyśmienicie czytało mi się również "Elantris" i troszkę mniej znane "Anioły Śmierci" (Nie mogę właśnie dorwać kolejnych części z tej serii. Natomiast książka którą najlepiej mi się czytało, którą w swym subiektywizmie uważam za najlepszą, jest "Imię Wiatru" Patricka Rothfussa. Pomimo że nie jest to sielska opowieść, to jednak na prawdę do mnie trafiła.

    Kończąc na teraz, pragnę jeszcze wyrazić podziękowania za zainteresowanie moją osobą oraz za możliwość poznania nowych, ciekawych person na tym forum. W razie jeszcze jakiś nieścisłości proszę śmiało pytać.

    Pozdrawiam, Daray.
    "Szybki jak wiatr, gwałtowny jak ogień, spokojny jak las, twardy i niewzruszony jak skala. Na ziemi i na niebiosach mnie jednemu należy się podziw."

    Offline Barudokuku

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 601
    • Piwa: -2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Zbieracz puszek
      • (nie)Oficjalne Forum Antyfanów CD-Action
    Literki, literki, wszędzie literki. A ja dodam jeszcze troszkę. Czuj się wyróżniony, gdyż jesteś pierwszą osobą od długiego czasu, która otrzymuje ten zaszczytny tekścik ;-)
    (click to show/hide)

    A poza tym to witam itede.

    pees nie, nie przeczytałem tych wszystkich literek powyżej (to znaczy: powyżej tego tekstu, bo wystarczy kilkadziesiąt punktów IQ, by wywnioskować, że Szybką Setkę przestudiowałem), ale sama ilość robi na mnie wrażenie. ;-)
    Ileśtam procent kogośtam robi cośtam. Jeśli należysz do iluśtam procent pozostałych, wstaw to gdzieśtam.
    Wyobraź sobie też, że tutaj jest jakiś fajny tekst pokazujący, jak bardzo jestem nieskażony mediami, propagandą i tak dalej i ogólnie coś, co sprawi, że wszyscy będą wiedzieli, że nie lubię czegośtam.
    Oczywiście, możesz też sobie wyobrazić tutaj jakieś mHroczne/lolowate/jestem-taki-zarąbisty zdanie po angielsku. Ot, choćby traktujące o śmierci czy religii, coby pokazać, że jestem ateistą.

    Offline Daray

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 50
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • "No, I'm not God. But I'm a close second."
    Ach, ankieta! Coś w czym na prawdę jestem dobry, a co ważniejsze... Uwielbiam je wypełniać. Cieszę się iż jakimś nieopisanym cudem udało mi się zasłużyć na tak wspaniały dar ;)
    Nie pozostaje mi więc nic innego jak przypomnieć sobie czasy Pele Mele, no i oczywiście odpowiedzieć na pytania. A więc:

    1. Koncert w filharmonii. Nie żebym był jakimś zagorzałym fanem muzyki klasycznej, ale coś wybrać trzeba. Osobiście po prostu nie lubię głośnych miejsc.
    2. PKS ... Choć tak na prawdę bardzo rzadko. Częściej MPK i PDPzB (Polska droga pokonana z buta...)
    3. Do słuchania tych i tych swego czasu byłem zmuszany, ale z dwojga złego wybieram Baclstreet Boys. Przynajmniej nie rozumiem ich tekstów.
    4. Wieś... Zdecydowanie większa swoboda. No i przez trudniejszy dostęp do wszystkiego, wspomaga rozwój kreatywności.
    5. Gra logiczna. A najbardziej coś z dobrą fabułą.
    6. Bo najwięcej zdań prostych składa się właśnie z trzech wyrazów?
    7. Bezapelacyjnie jakość. Zwłaszcza jeśli chodzi o kobiety...
    8. Hymm... Właściwie to trudno mi wybrać, bo nigdy nie poświęcałem zbyt wiele czasu na tego typu sprawy i właściwie znam tylko tych najpopularniejszych. Wybiorę więc Logana z X-Menów.
    9. Nochalapagus. (W ustach dawnego znajomego miało brzmieć podobno obraźliwie...)
    10. "Łańcuch pokarmowy to jest to że wilk zjada zająca, zając zjada trawę..."
    11. Jako że sporo czasu grałem na pewnym PBF-ie, stworzyłem sobie tam postać, którą rozwijałem z przerwami dwa lata. Zapewne jej kartę postaci bym wybrał, gdyż stała się w pewnym sensie częścią mnie. Mogę ją przekopiować jeśli na prawdę kogoś ona ciekawi, ale wolał bym tego nie robić. ;)
    12. Bliżej mi do romantyka, bo właściwie posiadam wszystkie jego cechy, o jakich uczono mnie w szkole prócz "Walki za ojczyznę" i tworzenie czegokolwiek. Jakimś świętym też jednak nie jestem ;)
    13. "Komu dzwonią, temu dzwonią. Mnie nie dzwoni żaden dzwon(...)"
    14. Wybieram złoty środek, bowiem w zależności od potrzeby używam jednego bądź drugiego.
    15. Bo to w tym dziale można wyjść po za ramy zwykłej szarości i powtarzalności. Przynajmniej to jedna szansa dla większości użytkowników. Ci co bardziej charyzmatyczni i tak się wyróżniają.
    16. Staram się ograniczać tak samo jak "rozkminić". W luźnej rozmowie jednak samo się ciśnie na usta.
    17. Maruda oczywiście ;)
    18. Bodajże Tami?
    19. Zapewne kochana rodzicielka jak zwykle, każe wytrzepać wszystkie, a już na pewno posprzątać swój pokój przed świętami...
    20. Kc Asia :**** //Wkurw*** na wszystkich.
    21. Nie bierz życia na serio... I tak nie wyjdziesz z tego żywy...
    22. Fantasy. Zwłaszcza te epickie, ze słodkimi elfkami w tle ;) Ale do Sci-fi też nic nie mam. Tylko niewiele pozycji z tego gatunku trafiło do moich rąk.
    23. Polonez. Ostatnio na studniówce miałem.
    24. Lenin. Bo sama idea komunizmu była piękna. Szkoda że socjalizm wszystko przeinaczył.
    25. Tak. Jednak nie koniecznie takie, jakie ukazują na filmach, czy opisują w książkach.
    26. Czarnymi. Wolę jak pierwszy ruch wykona wróg.
    27. O tak i to często. Dziwnym trafem dotyczyły one (te przypadki) rzeczy bardzo prozaicznych. W takich momentach najczęściej myślę "to już mi się kiedyś śniło!" ...
    28. Hymm...? Nah, znowu!
    29. Tja, ale ja wszędzie widzę jakieś podteksty, czy tez próby manipulacji xD Z resztą wg mnie "każdy urodzony przed 89'to potencjalny agent SB."
    30. Idiotyzm... Nie mam nic do bólu fizycznego i potrafię się do niego przyzwyczaić, jednak jeśli mam wybór to wolał bym go uniknąć... Tak samo jak wolał bym unikać emo...
    31. ... Wolę unikać czegoś co mógłbym zabić z czystego gniewu i inkwizycyjnej pasji.
    30&31 - Jeśli to jest przyszłość naszego kraju, to nie mamy przyszłości...
    32. Tja, jakieś warzywo. Widziałem nawet kiedyś odcinek o tym w "Chojrak, tchórzliwy pies..."
    33. Bodajże też warzywo... W każdym bądź razie niezły jest z niego kompot. A pierogi też da się zjeść.
    34. Gotowany w sosie własnym. Maść: bieżnik.... Nie no. Właściwie nie mam nic do tych łaszących się kulek i jak tylko mam okazje, to każdego podrapię za uchem. Jednak nie mam jakiegoś szczególnego typu.
    35. Sensem życia jest znaleźć sens życia.
    36. Omlet
    37. Zapewne laskowy. Zwłaszcza świeże, prosto z drzewa. Gorzej jak trafiają się z dodatkową porcją białka.
    38. Ogólnie to Wisła Kraków (Mam tylko nadzieję że to nie doprowadzi do jakichś burd, bo zbyt zapalonym kibicem nie jestem, choć czasami na mecze chodzę.)
    39. Czyżby "Cała Warszawa kupuje spotkania" ?
    40. Taa... Ja odpowiem, a wy uznacie mnie za psychopatę.
    41. Litości... Już nie mogę... No dobra, Doda bo przynajmniej śpiewa na żywo...
    42. Jako dziecko miałem swojego ulubionego. Nazywał się Dyzio.
    43. Bo pochodzi bezpośrednio do mhroku?
    44. O to wypadało by zapytać nieżyjącego już prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jednak straciliśmy tę szansę...
    45. Ludzie. Tja, wiem że to mało interesujący wybór, ale koniec końców i tak ludzie są zawsze najlepsi.
    46. 1337, bo FrEaK to ph34r...
    47. Nie bardzo łapie o co tutaj biega, dlatego też dyplomatycznie wybiorę sto złotych...
    48. Duży, ostry nóż, śpiwór i... ogromną półkę zawaloną ulubionymi książkami. Resztę sam bym sobie zrobił. Grałem w Stranded 2...
    49. Biała i nie nie jestem żadnym rasistą. Po prostu od dziecka ta najbardziej mi smakowała.
    50. Blastoise... Bo lubię żółwie, jak już zauważył wcześniej Legomir.
    51. Słodka, niewinna, urocza i nieśmiała. Taka którą dopiero można deprawować ;>
    52. Hymm... To trochę złożone i trudne pytanie, ale na dzień dzisiejszy myślę że nie przejmował bym się innymi, tylko polatał bym sobie po całym świecie i zwiedził wszelkie ciekawe i trudno dostępne zakątki świata. Polatał oczywiście bez użycia żadnych maszyn, jedynie dzięki mocy.
    53. Mody do Warbanda a szczególnie ShogunMod.
    54. Hamburger. Z Hod-dogów zawsze mi się wyślizguje ta przeklęta parówka!
    55. Kieruj się rozumem swym, albowiem to on wskaże Ci drogę najbliższą Bogu.
    56. daray. Jednak bywam tam na prawdę rzadko i przeważnie rozgrywam partyjki na bezrankingowych. Najbardziej upodobałem sobie Literaki.
    57. Z dwojga złego... Zaraz! Przecież i to i to, to symbol komunistyczny. Więc co za różnica? Ale niech będzie ten nieszczęsny zestaw narzędzi...
    58. Tapeta:
    (click to show/hide)
    Dzwonek: Oczywiście nieco przerobiony, żeby bardziej pasował na dzwonek.
    59. Idiota, fundamentalista, romantyk.
    60. Od przypadkowego umieszczenia go pomiędzy szczęką a żuchwą i poddania jej nadmiernemu naciskowi z obydwu stron.
    61. Pip-Boy? Owszem, chciałbym mieć własny.
    62. Trudno mi wybrać bo jedynym polskim przedstawicielem, jakiego znam, jest Vavamuffin, a zagranicznym Bob Marley. Nigdy nie wgłębiałem się w te klimaty.
    63. No cóż... Na pewno było by co robić, choć właściwie sporo rzeczy (w tym dostawy prąd i internet) przestało by działać bo przecież nie było by nikogo, kto by to obsługiwał. Myślę że najprędzej wyruszył bym w poszukiwaniu jakiegoś arsenału w myśl bractwa stali "znajdź technologię". Jako dziecko bardzo lubiłem czołgi więc nauczył bym się kierować takim.
    64. Kane z serii gier C&C. 65. Jeśli w tym dniu popełnił bym coś, czego miałbym potem żałować, to po przebudzeniu starał bym się zmienić bieg historii.
    66. Przeniósł bym się co do swojego pięcioletniego ciała, zachowując pamięć z teraźniejszości. Pozwoliło by mi to zmienić parę rzeczy w swoim życiu.
    67. Raczej niewiele. Zwykle jestem tylko obserwatorem. Jedynie jedna cenna mi osóbka miała by na prawdę krótkie życie.
    68. Spłacił długi... A reszta? Reszta niech czeka...
    69. Nie wiedział bym nic o modach, więc zapewne nie inwestował bym w WB...
    70. Jest taka jedna osoba, do której bym zadzwonił i przekazać iż życzę jej aby żyła wiecznie...
    71. Cholera, nie wiem... Na szczęście to tylko teoretyczne przypuszczenie.
    72. Zapewne nie był bym szczególnie ucieszony. Zapewne jednak zaczął bym cierpieć na narcyzm ;)
    73. Zapewne 30GB sprzedał bym na allegro a za zarobione pieniądze kupił bym sobie inne części do kompa.
    74. Niestety nie dane mi było usłyszeć tejże nazwy.
    75. Zapewne 90% społeczeństwa w ogóle przestała by się odzywać.
    76. Obecnie na żadnych innych się nie udzielam. Być może dlatego tyle czasu poświęcam na Tawernę.
    77. Tak.
    78. W obronie własnej; Wroga podczas okupacji państwa; każdego, kto zagraża bezpośrednio moim bliskim; W akcie zemsty.
    79. Kobieta moich marzeń :)
    80. Niedźwiedziem.
    81. "Rakietowy pocisk balistyczny." Niestety do produkcji drugiego nie doszło, pomimo wprowadzenia wielu poprawek na schemat... Ach to kochane dzieciństwo.
    82. Samotność. Nie gardzę towarzystwem, ale nader wszystko cenię sobie ciszę i spokój...
    83. Bóg rzekł słowo i stało się.
    84. "...Umrzeć z fajerwerkiem..."
    85. Przystanek autobusowy na przeciwko cmentarza.
    86. Mityczne uczucie.
    87. W Boga wierzę. Choć nie koniecznie w takiego, jakim przedstawiają go główne nurty religijne. Do tych pomniejszych nie mam pewności, bo się nimi zbytnio nie interesowałem.
    88. Nie.
    89. Miałem parę pięknych dni w życiu więc nawet nie będę starał się wybierać.
    90. Jak przyjdzie czas to w testamencie zamierzam stworzyć zapis iż mają mi wyryć na nagrobku "Grunt to zdrowie." I jestem poważny w tym momencie...
    91. Hymm... A to na forum można spotkać jakąś piękną kobietę? Sam żadnej nie widziałem...
    92. Pies. Te zwierzaki to na prawdę sobie cenię. Nie ważne czy rasowy, czy nie. Ważne żeby można było pogłaskać.
    93. Data śmierci Jezusa. Cóż, pomijając kwestę wiary, trzeba przyznać że chrześcijaństwo na prawdę zmieniło oblicze świata. A czy na lepsze, to już dyskusyjna sprawa.
    94. Prezes jakiegoś biura. Wygodna, w miarę prosta praca, pozostawiająca sporo czasu na inne zajęcia.
    95. Niestety nie, ale też jestem tu od niedawna.
    96. Jak że to dwuznaczne pytania, to odpowiem tak. Mężczyzną jestem i preferuję kobiety...
    97. Kto wie? Nawet mnie nie przychodzi nic do głowy... Chociaż zawsze chciałem skoczyć ze spadochronem z na prawdę dużej wysokości...
    98. Oj wystarczy byle jaka łzawa historyjka, by w oku zakręciła mi się łza. To mój słaby punkt...
    99. Na to pytanie odpowiem pierwszą zwrotką pewnej piosenki:
    (click to show/hide)
    100. Niektóre pytania były na prawdę łatwe, lekkie i przyjemne, lecz nad niektórymi musiałem się na prawdę zastanowić. Do tej pory się waham czy czegoś nie zmienić, ale cóż... Wysyła póki gorące bo przynajmniej pisane prosto "z serca."


    Długość mnie trochę zmęczyła, bowiem właściwie pisałem na dwa razy. Tamtej nocy pierwsza połowa, a teraz reszta. Mam nadzieję jednak że nikt nie będzie analizował mojego profilu psychologicznego po tym co przeczytał...

    Pozdrawiam, Daray.
    « Ostatnia zmiana: Lutego 10, 2011, 22:06:23 wysłana przez Daray »
    "Szybki jak wiatr, gwałtowny jak ogień, spokojny jak las, twardy i niewzruszony jak skala. Na ziemi i na niebiosach mnie jednemu należy się podziw."

    Offline Grievous

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2438
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Chwała Konfederacji Niezależnych Systemów.
    "Kane?! That's impossible!" - Mały quiz: Kto i w jakiej grze z serii C&C wypowiada te słowa?

    Kane, Kane... Przeklęty diabeł, taki z niego arcyłotr że muszę przyznać iż nigdy nie grałem bractwem NOD w Tiberian Sun (w Tiberiun Dawn, a także w tym crapie który tytułuje się czwórką raz czy dwa stanąłem po stronie braciszków). Tak bardzo ich nie znosiłem, tak bardzo...

    Mimo iż na sam widok Twojego avatara dostaję białej gorączki to jednak serdecznie witam usera, który już w pierwszym swoim poście pokazał że należy do nietuzinkowych forumowiczy.

    BTW: Jaki jest najwspanialszy cykl w historii gier i dlaczego akurat właśnie Command & Conquer? (Oczywiście pomijamy czwórkę, ona nie ma racji bytu).
    "I never risk my own skin if I don't have to."