Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Oszustwa-cheaty-kody  (Przeczytany 16391 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Degren

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 128
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Oszustwa-cheaty-kody
    « Odpowiedź #30 dnia: Lipca 31, 2010, 22:35:38 »
    No tak, ale nie wiem jak innym, ale mi się znudziło być niezniszczalnym... ;)
    90% nastolatków dostałoby załamania nerwowego, gdyby Justin Bieber stał na dachu wieżowca i miał zamiar skoczyć. Jeśli należysz do tych 10%, które wzięłoby krzesełko, popcorn i darło się: "Skacz lamusie!" wklej to do podpisu. :)

    92% młodzieży zaczęło słuchać HIP-HOPu i POPu. Jeśli jesteś częścią 8%, która słucha metalu, gotyku, rocku (czyt. fajnej, nie sztucznej MUZYKI) wklej to proszę do podpisu :)

    Chaos, świnki i pijany grabarz - bo mrok nie zawsze jest poważny.:D

    Offline xyp

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 56
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Oszustwa-cheaty-kody
    « Odpowiedź #31 dnia: Lipca 31, 2010, 23:42:30 »
    Co o cheatów... Za czasów beta testów nie wyobrażałem sobie gry bez kodów, bez gotowego builda postaci oraz bez aktywnego cheat mode a nawet edit mode.
    Jeśli miałbym dorabiać się huskarla, by sprawdzić, czy z nim wszystko w porządku w klasyczny sposób, to bym po prostu zdechł przy tym monitorze marnując czas na coś, co działało jak należy, kiedy mógłbym sprawdzić 100 innych rzeczy...
    Dlatego więc Testy OiM bardzo odepchnęły mnie od M&B, pozostawiając taki niesmak, że na samą myśl już jestem zmęczony ślęczeniem przed monitorem, wypełniając zadanie "Podbij Lachów, bo to gnoje", w którym muzę wejść na scenę bitwy i wciskać [CTRL] + [SHIFT] + [F4], dopóki nie pojawi mi się napis "Bitwa wygrana (...)". Wszystko po to, by sprawdzić, czy gra się nie sypie po wypełnieniu zadania...

    Wbrew pozorom testowanie gier również bywa męczące... ale jedni muszą się namęczyć, by drudzy mogli się "dobrze" bawić.
    Właśnie zawsze mnie to zastanawiało... i sam wcześniej wywnioskowałem, że testowanie gier przed ich wydaniem musi nieźle psuć frajdę z nich, co wydaje się oczywiste po tym, co napisałeś, a temat można by pewnie rozwinąć dość szeroko.

    Tylko, czy wyjście z gry po przegranej bitwie i wczytanie save'a na nowo tuż przed nią, w celi wygrania jej, to nie jest swego rodzaju oszustwo?
    To jest oszustwo, ale według mnie to oszustwo, które jest wpisane w naturę gier. Nie mówię tylko o tym, że "tak się robi", ale choćby fakt, że po śmierci zawsze gra odsyła nas do ostatniego zapisanego momentu czy początku misji. Nie mówi nam "zginąłeś, nie możesz już grać", dlatego, że to gra, nie życie. Gra to oszustwo (mam na myśli wszelkie formy symulacji życia).

    Problemem nie jest to czy oszukiwanie, a więc i "cheatowanie" w grach "jest okej", tylko to, od którego momentu oszukiwanie działa na naszą niekorzyść.
    Mam na myśli fakt, że w pewnym momencie cheatowanie zabiera mnóstwo frajdy z gry; sprawia, że szybko ją kończymy lub po prostu nam się nudzi.

    PODSUMOWUJĄC: wyjście z gry po przegranej bitwie i wczytanie save'a jest okej, jeśli KORZYŚĆ, jaka z tego wypłynie będzie większa, aniżeli strata.
    Co mam na myśli? Jeśli wczytanie save'a po przegraniu bitwy oszczędzi nam sporego zdenerwowania, które jedynie sprawiłoby, że jakikolwiek następny problem odrzuciłby nas od gry, bo chwilowo mielibyśmy dość i przez jakiś czas w ogóle nie mielibyśmy ochoty wracać do gry, to wczytanie gry będzie korzyścią.
    Stratą natomiast byłoby gdybyśmy wczytali save'a z lenistwa i w gruncie rzeczy to obniżyłoby jeszcze dawkę emocji, jakie daje gra i przyczyniłoby się do tego, że po niedługim czasie (i prawdopodobnie kolejnych pójściach na łatwiznę) gra by się nam całkiem znudziła.

    Oczywiście każde oszustwo, również powyższe, jest balansem między korzyścią, a stratą (i jest tak wszędzie w życiu, przy każdej podejmowanej przez nas decyzji).
    Sztuką jest umiejętne działanie tak, by przy każdej decyzji korzyść miała przewagę nad potencjalną stratą, a więc w pełni świadome podejmowanie decyzji [Jeśli mam świadomość, że rozważam opcję powrotu do save'a, bo mam lenia, to zbieram się w sobie i odmawiam, bo wiem, że przez to niedługo gra przestanie mnie bawić. Jeśli wiem, że myślę o tym, bo mnie coś wkurzyło na tyle, że następna drobna rzecz odbierze mi chęć męczenia się z grą, to idę za myślą i ładuję save'a, żeby ciągle mieć frajdę. Mam po prostu świadomość, że gra to tylko gra.]
    Oczywiście terminy 'korzyść', 'strata' zawężam tylko do sfery samej gry. Nie będę się kłócił czy znudzenie się gry nie byłoby korzyścią, bo moglibyśmy się skupić wreszcie na życiu ;)

    Dla mnie osobiście typowe 'cheaty' nie wchodzą w grę, ale lata temu czasem bywało inaczej, tylko wiem, że wtedy bez nich nie chciałoby mi się przechodzić gry (spędziłbym przy niej za dużo czasu i bym się zniechęcił) i nie miałbym takiej frajdy. Po prostu byłem dzieckiem i wolałem jak coś mi łatwiej przychodziło.

    Więc cały temat to kwestia czysto indywidualna. Problemem jest jedynie posiadanie świadomości tego, że oszukiwanie odbiera frajdę z gry, ale o ile tę świadomość mamy i potrafimy dostrzegać nasze "korzyści", to cała sprawa nie ma już znaczenia i pozostaje jedynie grać :) (żeby nie było, odejść od kompa czasem też jest fajnie;>)