Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg  (Przeczytany 17887 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Grievous

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2438
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Chwała Konfederacji Niezależnych Systemów.
    Odp: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg
    « Odpowiedź #90 dnia: Lutego 23, 2010, 07:54:40 »
    Ach!! Jak mi brakowało po pastwienia się nad jakimś śmieciem. Od razu czuję jak wracam do normalnego życia. Hmm..... nie mogę tak zostawić - utnę mu chociaż dłoń na pamiątkę. Zamachnąłem się i - ciach! Mam trofeum - tłusta ta łapa i brzydka, ale ważne że jest. Wsadzę ją do torby..... K****! Zaraz, moment, a gdzie ten pajac?! Hmm... może stoi za mną i szykuje się aby zmiażdżyć mi łeb?! Niedoczekanie twoje! Robię przewrotkę w przód, aby oddalić się miejsca w którym spodziewam się go ujrzeć. Odwracam się i..... nikogo nie ma. Poszedł sobie, zwyczajnie sobie poszedł - drzwi na zewnątrz są otwarte! Takkk!!! Wolność! Muszę opuścić te lochy. Biegnę ile sił w nogach, bo przecież znów mogą pojawić się jakieś szczury, ale nikogo nie ma. Wychodzę na zewnątrz..... i zaciągam się stęchłym powietrzem przerażonego miasta. Ochhhh!! Jaki piękny zapach, szkoda że na ulicach nie ma kogoś do wypatroszenia. Miasto wygląda pięknie - ponure, mroczne, opustoszałe. Gdybym jeszcze znalazł tylko jakąś chałupę pełną ludzi - marzenia.... O! widzę mojego przyjaciela, co on tam robi? Puka do drzwi?!
    - Co ty wyrabiasz?! Przyszedłeś tu w gości? Może jeszcze zdejmij buty, aby nie urazić gospodarzy. Przynosisz ujmę czempionom Chaosu. Odsuń się ja to załatwię!!
    Zasadzam siarczystego kopa w te nędzne deski - drzwi posłusznie wypadają z framugi. Dobywam toporów i zanurzam się ciemność. Cholera! Czy tu żyją jakieś szczury?! Co za ciemnica! Muszę znaleźć pochodnię, albo inne źródło światła. Idę i potykam się co raz chyba o jakieś krzesła i zabawki, ale k**** nie ma tu żadnego źródła światła!
    - Karmazynie! załatw jakieś światło - nie wiem, może wyrwij latarnię.
    Nie mogę łazić w takich ciemnościach, nie jestem jakimś pieprzonym skavenem!
    "I never risk my own skin if I don't have to."

    Offline Barudokuku

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 601
    • Piwa: -2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Zbieracz puszek
      • (nie)Oficjalne Forum Antyfanów CD-Action
    Odp: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg
    « Odpowiedź #91 dnia: Lutego 24, 2010, 20:57:49 »
    Z obrzydzeniem otarłem policzek, miejąc jednak teraz inne zmartwienia niż ewentualne zakażenie. Z trudem zbierając myśli, rzekłem, zachowując postawę bojową i utrzymując jeszcze bardziej wzmożoną czujność:
    - Lepiej najpierw, aniele losu, który nie wie nawet, jakiż los mnie tu przywiódł, powiedz mi, co ty tutaj robisz, zapewne pod lub w pobliżu miasta ludzi! Zaspokój mą niechao, ku*wa, cką ciekawość i rzeknij, czym, na brodę Grungniego, jesteś? Ja nie szukam tu niczego, gdyż widzę, że tego, czego miałem szukać, nie znajdę tutaj, a zostałem wysłany w bój, którego przeraził się Inkwizytor! Mówże, czego chcesz!
    Ileśtam procent kogośtam robi cośtam. Jeśli należysz do iluśtam procent pozostałych, wstaw to gdzieśtam.
    Wyobraź sobie też, że tutaj jest jakiś fajny tekst pokazujący, jak bardzo jestem nieskażony mediami, propagandą i tak dalej i ogólnie coś, co sprawi, że wszyscy będą wiedzieli, że nie lubię czegośtam.
    Oczywiście, możesz też sobie wyobrazić tutaj jakieś mHroczne/lolowate/jestem-taki-zarąbisty zdanie po angielsku. Ot, choćby traktujące o śmierci czy religii, coby pokazać, że jestem ateistą.

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg
    « Odpowiedź #92 dnia: Lutego 25, 2010, 17:02:54 »
    - Nigdy nie ma przymusu odpowiadać na pytania... - odpowiedziałem czym prędzej na słowa inkwizytora.
    Co on tu może k***a robić? Tfu... raczej skąd wiedzieli, że coś jest nie tak? Może tylko mi się wydaje, ale coś tu śmierdzi i nie są to wojownicy chaosu za murami miasta... Dlaczego ta misja jest niby owiana aż takim płaszczem tajemnicy... Tekst o ekscentrycznych działaniach dowódców może sobie wsadzić, bo tylko dziecko uwierzy w takie brednie. Coś tu musi śmierdzieć...
    - Skoro inkwizytor nie ma zamiaru odpowiedzieć na moje pytania i rozwiać mych wątpliwości, nie pozostaje mi nic innego jak wrócić do... pracy - wypowiadając to słowo mimowolnie wykrzywiłem twarz w ironicznym uśmiechu - gdyż suche gadanie nigdy, nikomu nie pomogło... Zwłaszcza w konfrontacji z samym Nurgle. Oczywiście o ile jest ona do wygrania, w co wielce wątpię. Nikt i nigdy nawet nie zagroził bytowi któremukolwiek z bóstw chaosu, a to oni rzucali wyzwanie całemu światu, posyłając do walki armie prowadzone przez takich czempionów jak Asavar Kul, więc... Czy jest w ogóle szansa na zwycięstwo w tej walce? Sądzę że nie... - do tego dodałem już w myślach: ...a Sigmar jest tak słaby, że nawet stojąc naprzeciw czempiona namaszczonego przez bogów chaosu, posrałby się jak dziecko na widok wilka w lesie.
    W tym momencie odwróciłem się na pięcie i kierując się w stronę masywnych drzwi rzuciłem jeszcze przez ramię:
    - Mrówka nawet nieznająca niczego poza swoim mrowiskiem, może narobić szkody wchodząc przeciwnikowi, tam gdzie nie trzeba i ból fallusa wywołując... Więc czy jest ona aż tak bezużyteczna? - kończąc tą wypowiedź złapałem za uchwyt drzwi i pociągnąłem do siebie.

    Offline Wezyk

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 855
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg
    « Odpowiedź #93 dnia: Lutego 25, 2010, 19:52:11 »
    O nie k#$^@ !!! Ci dwaj  nie wyjdą z stąd żywi !!! O nie !!! 
    - Ragnar !!! Bierz tego von Dusserina !!! Ja się zajmę  tym chędożonym strażnikiem !!!  Nie czekałem na reakcje Ragnara . Ci dwaj mnie wkurzyli i to mocno .
    - Mogło się skończyć dla was milej !!!  Z młotem uniesionym zaszarżowałem na strażnika i uderzyłem z prawej .
    Zero poczucie humoru... Zupełnie jak w IG...

    Offline Eiren

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 25
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg
    « Odpowiedź #94 dnia: Lutego 26, 2010, 13:15:57 »
    Na chłodno oceniłem sytuacje: Thoren zajmie się strażnikiem, a ja nie powinienem mieć problemów z tym gołym patałachem. Bardziej obawiałem się tego, że jeśli go nie uciszę, jego krzyk może wzbudzić panikę w burdelu i zaniepokoić tych dwóch osiłków na dole. Na szczęście że jesteśmy na drugim piętrze i zanim się tu wgramolą pewnie będzie już po wszystkim. Tak czy siak trzeba działać szybko.
    - Co się tak drzesz prostaku. - wycedziłem w stronę von Dusserina - twoi dwaj koledzy na dole już dawno wąchają kwiatki od spodu i ciebie też to czeka. Więc proszę cię , nie strzęp gęby po próżnicy, bo niezbyt lubię słuchać krzyków zarzynanych wieprzy. Obiecuje ci że załatwimy to szybko i bezboleśnie.
    A więc z rozkazu króla:  GIŃ TCHÓRZU DUSSERINIE!! - mówiąc to zaszarżowałem na młodzieńca równocześnie biorąc szybki zamach młotem .
    « Ostatnia zmiana: Lutego 26, 2010, 13:22:14 wysłana przez Eiren »

    Offline Roxenheimme

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 134
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg
    « Odpowiedź #95 dnia: Lutego 26, 2010, 17:58:42 »
    - No dobra mały, przed jakimi brzydalami miałem cię bronić i kim według ciebie jest "jasny tato" - zadałem pytanie ostrzejszym tonem. - Najpierw twierdzisz że nie powinno mnie ty być, a następnie pragniesz protekcji. W ogóle to miasto zaczyna działać mi n a nerwy, straciłem z oczu cel mojej misji, zadaje pytania jakimś dzieciakom, a osobnik który próbował mnie zabić uciekł mi sprzed nosa. To nie jest mój szczęśliwy dzień. - Uklęknąłem przed ołtarzem Sigmara i zacząłem się modlić - Moja pobożność jest moją tarczą. Moja wiara jest moim młotem. Światło Sigmara prześwieca przeze mnie. Wszelkie zło, które stanie na mojej drodze zostanie zniszczone w imię Sigmara. Amen.

    Offline Francysh

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 264
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • ARE YOU READY TO UNLEASH FURY?!
    Odp: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg
    « Odpowiedź #96 dnia: Lutego 27, 2010, 23:36:30 »
    Czempion Tzeentha
    Z zażenowaniem obserwowałem bezceremonialne wtargnięcie Berserkera do wnętrza domu i przez chwilę zastanawiałem się nawet, czy nie zawołać tu strażników, a samemu poszukać innego schronienia. Gwałtowny dreszcz natychmiast odegnał tą myśl, a jej miejsce zajęła kolejna... i następna... i jeszcze jedna...
    - Bale, głupcze! - wykrzyknąłem. - Haaa... Lepiej pogódź się z ciemnością, bo będziemy dziś w niej trwać aż do wschodu słońca - powiedziałem i wstawiłem wyważone drzwi na ich miejsce. - Pod warunkiem, że wszystko się powiedzie - dodałem po chwili kontemplacji.
    Na chwilę obecną umarłem! Wrócę... kiedyś ;]

    Offline Francysh

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 264
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • ARE YOU READY TO UNLEASH FURY?!
    Odp: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg
    « Odpowiedź #97 dnia: Lutego 28, 2010, 00:03:27 »
    Bale & Czempion Tzeentha

    Ulica nagle zaroiła się od głosów, strażnicy z okolicznych kwater najwyraźniej przybiegli i postanowili sprawdzić co się dzieje. Jeden głos, widocznie należący do kapitana przebił się przez hałas.
    - Przeszukać kanały, zakamarki i budynki! GDZIEŚ TU MUSZĄ BYĆ!
    Strażnicy odpowiedzieli chórem i rozbiegli się we wszystkich kierunkach. Czempioni już myśleli, że udało im się odpocząć gdy nagłe i mocne pukanie do drzwi uświadomiło im jak bardzo się mylą.

    Karlan

    Inkwizytor zaśmiał się szczerze. Śmiał się wniebogłosy i trzaskał pięścią w stół zginając się w pół. W końcu opanował atak śmiechu otarł łzy wierzchem dłoni i powiedział rozbawionym tonem.
    - Masz gadane łowco. Zostań chętnie odpowiem na Twoje pytania w końcu co nam szkodzi. To miasto i tak jutro do południa będzie tylko kupą gruzu. Jak nie zniszczy jej ten przeklęty Kul to zrobię to ja. He..he...he...fallusa...dobre - mruknął do siebie.

    Siegfried

    Dziecko podeszło do modlącego się mężczyzny i spojrzało na niego jakby zachowywał się jak idiota.
    - Dziwnie mówisz do jasnego taty. Ja do niego mówię: "Cześć tato! Jestem głodny!" I dostaję jedzenie. To on powiedział, że przyjdziesz. Powiedział też, że umrzesz jak tu przyjdziesz. Powiedział Twoje imię nawet. Ale się śmiesznie nazywasz! W ogóle wiesz, że tata Cię lubi?

    Thoren i Ragnar

    Strażnik odskoczył przed ciosem Thorena i nieco zdziwiony spojrzał na krasnoludów.
    - Co do...- nie dokończył widocznie nie znajdując w słowniku odpowiedniego przekleństwa. Rozejrzał się po pokoju po czym zachował się dość dziwnie. Wyskoczył przez okno oślepiając wszystkich odłamkami szkła i robiąc zamieszanie hukiem. Dussenrin przeturlał się o podłodze omijając cios młotem i schował się pod łóżkiem na którym siedziała przerażona dziewka.

    Balwrather

    Oko zamrugało i szczelina przesunęła się na prawy policzek. Bestia uśmiechnęła się:
    - Czym jestem...ahh...nikim...ledwo sługą Sigmara i Bóstw Chaosu... Ja tylko rzucam kośćmi, jak tysiące moich braci. Jak wypadnie ładna liczba figurka żyje, jak brzydka umiera. - bestia zachichotała - Czasem zabawnie umierają...hi hi hi...potknięcie, wypada brzydka liczba i bach! Figurka leży z złamanym karkiem. Hi hi hi! Moje imię jest za długie i pewnie nawet nie umiałbyś powiedzieć...Mów mi Los... Jestem tu bo.. - Tu Los skrzywił swoje usta i zawył jak zranione zwierze - Zły...zły...von Borden mnie tu uwięził! Zły! Niedobry! Chce mnie zabić! Zły!
    Istota skuliła się otaczając się skrzydłami, spod kulki piór można była słyszeć łkanie. Dopiero teraz krasnolud zauważył, że skrzydła anioła są jakby połączone nitkami z hakiem na środku sali.

    Na chwilę obecną umarłem! Wrócę... kiedyś ;]

    Offline Grievous

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2438
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Chwała Konfederacji Niezależnych Systemów.
    Odp: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg
    « Odpowiedź #98 dnia: Lutego 28, 2010, 08:35:56 »
    Nosz k**** mać! Ani chwili spokoju i wytchnienia! Miasto jest oblężone, a dowódcy marnują siły na poszukiwanie dwóch Chaotów. Niech od razu wyślą jeszcze cały regiment! Hmm.... co zrobić z tym natrętem? Będzie walił w drzwi, czy też odważy się je wyważyć? Ciekawe ilu ich tam stoi? Jeśli jeden to załatwię go nie wzbudzając większego hałasu. Założę na siebie tą płachtę która leży w koncie, otworzę drzwi, a debil wejdzie do domu - Takkk!! Genialny plan!
    - Karmazynie stań przy drzwiach! Załatwimy natręta!
    Narzucam na siebie jaką śmierdząca kołdrę i ruszam w kierunku drzwi...
    « Ostatnia zmiana: Lutego 28, 2010, 17:12:21 wysłana przez Grievous »
    "I never risk my own skin if I don't have to."

    Offline Wezyk

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 855
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg
    « Odpowiedź #99 dnia: Lutego 28, 2010, 15:18:20 »
    Co jest ??!! K^$#@ !! Aż taki szpetny jestem ?!?! Popatrzyłem na Ragnara , który wyglądał na równie zdziwionego jak Ja .
    Popatrzyłem na von Dussenrina .Jeszcze ten się schował pod łóżko . Cholera . Obróciłem się i popatrzyłem czy coś lub ktoś stoi za mną...
    Zero poczucie humoru... Zupełnie jak w IG...

    Offline Eiren

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 25
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg
    « Odpowiedź #100 dnia: Marca 02, 2010, 16:50:30 »
    Zachowanie strażnika i von Dussenrina zupełnie mnie zaskoczyła. Zbaraniały, zastygłem w bezruchu, zupełnie nie wiedząc co spowodowało taką reakcje przeciwników.  O co chodzi?! Co jest nie tak? Wątpię że to my wzbudziliśmy w nich taką panikę, gdyż przed chwilą byli gotowi do walki ... To musiało być coś innego, coś potężnego i strasznego...
    Powoli odwróciłem głowę i spojrzałem za siebie trzymając w gotowości swój młot. Byłem przygotowany na jakiś okrutny, przerażający widok ... 

    Offline Barudokuku

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 601
    • Piwa: -2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Zbieracz puszek
      • (nie)Oficjalne Forum Antyfanów CD-Action
    Odp: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg
    « Odpowiedź #101 dnia: Marca 02, 2010, 22:06:09 »
    Jak tysiące braci, co? Stanąłem przed ciężką decyzją. Uwierzyć mu, czy nie? Skoro Inkwizytor mnie tu wysłał, a jest człowiekiem, zrobił to na pewną śmierć. To plugastwo jest groźne, chociaż nie wygląda tak potwornie... Ale nie! Zaraz, skoro w mniemaniu tego von Bordel jest zły, to może być tak, że owo zło - które jest, w co nie wątpię, sk*rwysynem - chce zabić inne zło... Jeśli to kolejna sztuczka Chaosu, której ja się dam zwieść? Nie, nie zrobię tego tak szybko!
    - Powiedz, Losie, czemu von Borden chce cię zabić? Skoro jesteś Losem, możesz wyrzucać jego kości czy cokolwiek innego tyle razy, aż wypadnie brzydka liczba, dzięki której von Borden zabije się sam, bez mojej ewentualnej, ewentualnej - wymówiłem z naciskiem to słowo - pomocy. Nie wątpię, że jest szansa, że to mnie wylosowałeś, czy to jako liczbę ładną sobie, czy jemu, a w takim momencie będę mrówką w kałuży, której się zdaje, że owa kałuża nie ma brzegów. Ale ku*wa, schodzę na jakieś poetyckie nibyrozważania, odpowiedz na moje pytanie!
    Ileśtam procent kogośtam robi cośtam. Jeśli należysz do iluśtam procent pozostałych, wstaw to gdzieśtam.
    Wyobraź sobie też, że tutaj jest jakiś fajny tekst pokazujący, jak bardzo jestem nieskażony mediami, propagandą i tak dalej i ogólnie coś, co sprawi, że wszyscy będą wiedzieli, że nie lubię czegośtam.
    Oczywiście, możesz też sobie wyobrazić tutaj jakieś mHroczne/lolowate/jestem-taki-zarąbisty zdanie po angielsku. Ot, choćby traktujące o śmierci czy religii, coby pokazać, że jestem ateistą.

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg
    « Odpowiedź #102 dnia: Marca 03, 2010, 09:04:19 »
    Gdy wybrzmiały w pomieszczeniu słowa wypowiedziane przez inkwizytora zdjąłem dłoń z uchwytu drzwi i odwróciłem się na pięcie w kierunku mego rozmówcy. Zrobiłem trzy kroki w kierunku centrum pomieszczenia znów nanosząc na miękki, karmazynowy dywan ślady błocka z mych butów. Tupnąłem jeszcze wymownie obserwując jak grymas niezadowolenia maluje się na twarzy mego rozumówcy - cóż nie żebym nie zrobił tego umyślnie...
    - Nie mam zamiaru zadawać setek pytań. Wystarczy mi odpowiedź jedynie na dwie moje wątpliwości i zniknę tak szybko jak się tu pojawiłem... Więc tak. Kto i skąd dowiedział się, że w mieście jest zgniłek Nurgle? Pytanie tym bardziej na miejscu, gdy przypomnę sobie słowa jakie wypowiedział na stosie - "to miasto zostało mi przeznaczone", więc coś musi w tym być... Drugie, a zarazem ostatnie pytanie. Skoro jeden z największych członków inkwizycji zjawia się w mieście, gdzie podejrzany jest wpływ samych bogów, to dlaczego egzekucje wykonuje byle przygłupi miejscowy mnich, skoro aż roi się tutaj od osób do tego bardziej... hmm... predysponowanych? - zadałem pytania wciąż wpatrując się w oczy mego rozmówcy, z których zniknął już sztuczny wyraz śmiechu, a wymalowało się coś innego... Strach? Gniew? Złość? Może wszystko naraz?
    W głuchej ciszy jaka zapanowała gdy echo mych słów wybrzmiało w grubych murach pomieszczenia, czekałem na odpowiedź, lub reakcję inkwizytora, który widocznie wewnętrznie walczył z samym sobą i zastanawiał się co począć. Coż i tak nie mam nic lepszego do roboty, więc poczekam co uczyni... Nie dokończyłem jeszcze myśli, gdy otworzył usta i...

    Offline Roxenheimme

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 134
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg
    « Odpowiedź #103 dnia: Marca 04, 2010, 22:59:20 »
    - Powiedz mi jedną rzecz mały. Jasny tata... Sigmar, powiedział że tu umrę. Nie żebym się bał śmierci, bo śmierć za Sigmara jest zaszczytem, Ale czy chodziło o śmierć w tym domu czy w tym mieście? A z resztą nie ważne miasto jest oblężone a ja siedzę tu z jakimś dzieciakiem. Czas zacząć działać. - Ruszyłem powoli w stronę drzwi.