Ten post będzie jednocześnie swoistym pożegnaniem się ze sceną, więc niezainteresowani przynudzaniem mogą w zasadzie przestać już czytać xd
Nigdy w życiu bym nie przypuszczał, że aż tak zaangażuję się w jakąś społeczność gry komputerowej. Tym bardziej od dłuższego czasu coraz częściej zastanawiało mnie, co robię w społeczości tej konkretnej gry, gdzie przytłaczająca większość dyskusji oscyluje wokół trybu multi i dram, jako że od zawsze byłem graczem singlowym, stawiającym po prostu na zabawę. Dlatego właśnie część z Was pewnie nawet nie wie, kim ja jestem, poza tym, że adminem. Nie będziecie w stanie w ogóle skojarzyć mnie z grą, gdyż jako jedna z nielicznych osób funkcyjnych, nie wiem nawet czy nie jedyna, nigdy nie byłem jakoś specjalnie zaangażowany w scenę multi. Potwierdza to dobitnie fakt (pośród kilku innych równie ciekawych faktów xd), że podczas swoich pierwszych miesięcy na Tawernie szukałem klanu multi aktywnego na florisie.
Na scenie multiplayer spędziłem tylko i zarazem aż niecałe 3 miesiące, grając na najlepszym module multiplayera (nw oczywiście, a nie jakieś nativy) w najlepsiejszym pułku świata (8pp) w wakacje 2015 roku. Po rozwiązaniu powyższego, krążyłem jakiś czas po innych zgrupowaniach, będąc okazyjnie zapraszanym na różne pojedyncze wydarzenia, z których najcieplej wspominam pierwszą i jedyną bitwę 1 Pułku Pułkowników KS. To była godzina takiego śmiania się, że skurcze mięśni twarzy odczuwam do dzisiaj. Okres tego krążenia to nie była to już jednak aktywna gra, tylko "wpadnięcie gdzieś jako inv po otrzymaniu zaproszenia" raz na 2-3 tygodnie.
Jako osobie raczej pokojowo nastawionej do innych, przyjemnie jest mi zejść ze sceny ze świadomością, że podczas swojego pobytu tutaj przez te kilka lat nie wyrobiłem sobie żadnych śmiertelnych wrogów (chyba, że ktoś się dobrze maskuje ze swoją nienawiścią). Z kilkoma osobami zdarzyło mi sie nie zgodzić, nawet dość mocno pokłócić, ale z reguły kilka dni później podawaliśmy sobie ręce i temat był zamknięty. Nie mogę też narzekać na znajomości, które ta scena mi dała. Poznałem wiele przesympatycznych i wartościowych osób, z którymi kontakt zarówno wirtualny, jak i rzeczywisty
(alkoholowy), utrzymam pewnie jeszcze dość długo.
Nie zamierzam tu wypisywać tradycyjnej dla rezygnacji listy osób ze społeczności, które zasługują na wyróżnienie z mojej perspektywy. Za długo by to zajęło, ponadto myślę, że te osoby same będą w stanie bez problemu stwierdzić, że na tej liście znalazłoby się miejsce dla nich.
Chciałbym natomiast zbiorczo wyróżnić specyficzne grupy osób, z których częścią nie miałem za bardzo kontaktu, także powyższe domyślanki mogą być dla nich ciężkie. Wyrazy szacunku składam więc:
- Użytkownikom Tawerny, którzy piszą wartościowe posty często niezwiązane w ogóle z grą, ale zdecydowanie warte przeczytania.
- Organizatorom wszystkich mniejszych i większych wydarzeń, turniejów, eventów, którzy trzymają w ten sposób scenę przy życiu, stawiając czoła wielu przeciwnościom.
- Przywódcom wszystkich klanów, pułków, innych zgromadzeń graczy, którzy uparcie ciągną je dalej, motywując ludzi do gry.
- Funkcyjnym Tawerny, w szczególności moderatorom lokalnym, którzy w większości wzorowo wywiązują się ze swoich powinności
- Wszystkim przyjaznym, miłym dla innych członkom naszej społeczności, których aktywność motywowała mnie do regularnego wracania tu przed zostaniem funkcyjnym
Spolszczenie do Viking Conquest, które obiecałem, niestety nie ujrzy światła dziennego.
Żartuję, już w drugiej połowie lutego (ostatecznie na początku marca) będziecie się mogli nim cieszyć ;)