- Dasz, dasz... nie takie rzeczy się robiło dla Sprawy... - odpowiada, tym razem szeptem, następnie próbuje podnieść go i wspomóc tak jak poprzednio, aby doprowadzić go do wnętrza szpitala.
- Pomocy, ludzie! - wykrzykuje ponownie, mając nadzieję na jakikolwiek odzew.