W Warbandzie Rhodokowie są według mnie uniwersalną frakcją. W vanilli byli trochę kiepscy bo melee piechota miała włócznie i tarcze i tylko sierżanci mieli broń boczną, przez co na krótkich dystansach byli masakrowani.
Mielą upierdliwych Khergitów jak maszynka do mięsa - pawęże, włócznie i celne kusze.
Poradzą sobie z ciężką konnicą Swadii.
Przy oblężeniach tacy sobie, przy obronie wyśmienici.
Jedyny minus to powolny oddział no i wciąż są bardzo średni przy walce na krótkim dystansie.